Jump to content
Dogomania
Hey

Jak zachęcić psa do zabawy?

Recommended Posts

zgadzam się z asiak ja też miałam psa który nie wiedział o co chodzi w tej całej zabawie, ze mna się bawić nie umiał, ale jak doszedł drugi pies to go nauczył jak się bawić, może poszukaj w sąsiedztwie jakiegoś psiego towarzysza zabaw?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hej też jestem posiadaczem berneńczyka miałem podobny problem siadał mi wtrakice spaceru nie chciał sie ze mną bawić . Zmienił sie bardzo od kiedy zaczołem go uczyć komend bardzo mu sie to podobało . Wydaje mi się że ten berneńczyk jeszcze się do ciebie nie przyzwyczaił nie ma pomiędzy wami silnej wieźi i dlatego jest taki daj mu troche czasu i wymagaj od niego posłuszeństwa i bądź konsekwentna tyle.POZDRAWIAM

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia :)
Fobia jest u nas od poltora miesiaca (jest ze schoniska) i napoczatku wogole nie umiala sie bawic, niczym. Bala sie pileczek, sznura do przeciagania, wszystkiego.
Na pewno pomoglo uczenie komend, to ja uspokoilo, podnioslo jakos poczucie wlasnej wartosci i zwiazalo z nami.
Do tego wychodzimy czesto na spacerek ze znajomym pieskiem ktory pieknie aportuje wiec nasza suka uczy sie od niego. Doslownie dwa dni temu dokonala pierwszego w zyciu aportu czyli pobiegla za pileczka, podniosla i przybiegla z powrotem. Ale nadal zdarza sie ze pobiegnie za pileczka i w polowie drogi zapomni po co biegnie i zawroci. Albo sie wogole nie ruszy i wtedy Pancia biegnie za pileczka ;) Zreszta to chyba tez dobry pomysl, znaczy jak suka nie interesuje sie pileczka czas na teatr czyli pancia biegnie do pileczki krzyczac (oczywiscie radosnym tonem) gdzie pileczka, szukamy i takie tam, oraz bardzo sie cieszy jak dopadnie pileczke. I suka sie interesuje skoro Pancia taka uradowana znaczy cos fajnego sie dzieje :lol:
Do tego koniecznie proby z roznymi pileczkami, np Fobia wcale a wcale nie bierze do pyska pileczek tenisowych, woli gumowe, koniecznie miekkie.
A zaczela od pileczek domowej roboty, czyli kasztan jako obciazenie, na to gazeta, na to tasma malarska. I takim nieksztaltnym gniotem w sumie najchetniej sie bawila :roll:
Teraz juz powoli przyzwyczaja sie do prawdziwych pileczek ale gazetowe sa fajne bo mozna je na koncu rozszarpac :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jesli chodzi o zabawę to ja miałam taki problem ze starszym psem -bernem. Po prostu nie było między nami takiej więzi, a na dodatek nie potrafiłam go zachęcić do zabawy.
Natomiast rower jest dobry u bernów, ale o lekkiej budowie. Z dwóch bernów tylko z jednym mogę sobie na to pozwolić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ok, minęły juz dwa miesiące od naszego pierwszego spotkania (ja i pies). Czas na małe podsumowanie naszego problemu.
Bernusia okazała sie przesymaptycznym, spokojnym psem. Wykazuje już w miarę normalna aktywnośc, a nawet powiedziała bym że zaczyna czuć się zbyt swobodnie w moim towarzystwie:evil_lol: Objawia się to nokautowaniem mnie przy przywitaniu, dzikim harcami przy wyjściu na spacer, obszczekiwaniem innych psów, nachalnym proszeniem o mizianie włącznie z włażeniem mi na kolana (no co ty Pańcia! Przeciez waże zaledwie 40 kg! I jestem Twoim małym dzidziusiem:eviltong: ). Etc.Etc. Czyli wszystko co normalny pies może wymyślić łącznie ze ściągnięciem jedzenia ze stołu (zdarzyło sie raz i mam nadzieję że sie nie powtórzy bo jednak szkoda mi było tego 0,5 kg kawałka szynki). z tych postepów jestem bardzo zadowolona, szczególnie że naprawde zaczęłam czuć że uważa mnie za swoją Pańcię kochaną i najdroższą. Niestety pies nadal nie potrafi sie bawić. Wszelkie piszczałki, sznurki etc ignoruje. Jedyne zainteresowanie wykazuje jeżeli bawię sie tym z innym psem i to tez tylko na zasadzie że za nami lata ale sama nie przyłączy sie do zabawy. Rzucanie piłeczki na spacerku i latanie za nią z dzikim i radosnym piskiem także kończy się tym że radośnie za mna biega, piłki nie ruszy, najwyżej obwącha i spojrzy na mnie wzrokiem mówiącym: I o TO było tyle krzyku?!
Za to pojawił się jeszcze jeden mały problem. Zaczęłam ja jakis czas temu szkolic klikerem. Opanowałyśmy wszystkie podstawowe komendy w mega-szybkim czasie. Był nawet pomysł na udział w obidence, ale...! Pies wogóle nie ma ochoty niczego brać do do pyska ( chyba że jest to jedzenie:evil_lol: ). Ja nie mówie tu o trzymaniu w pysku, ona nawet nie prubuje złapać:cool1: No cóż... widocznie taki typ. Ale i tak ja kocham:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja dzisiaj z moim bernem-Roxy próbowałam "101 sposób z pudełkiem" i opornie szło, opornie :eviltong:
Mój bern-Igor ten starszy który tez nie chciał się bawić, również nie brał nic do pyska.
Myślałam, ze może coś psiak z zębami, czy dziąsłami ma, ale nie.
Nic nie dawało rady wiec zaczęłam go drażnić piłką, aby chciał mi ją odebrać :eviltong:, wiem wredna jestem, psa drażnię. Poskutkowało, zaczął lekko łapać w pysk. Nie chciał natomiast biegać za piłką. Dużo mi w tym pomogła Roxy. Ona zywa, rozrywkowa dziewczyna, nic tylko by sie bawiła więc bawiłam sie z nia np. sznurkiem i jemu pod pysk podstawiałam. Na poczatku nie skutkowało. Piłkę tez turlałam po ziemi, próbkowałam też ciągnąć po ziemi za pomocą sznurka. nic
Teraz bieg za piłką jak rzucę niedaleko, i przed nim sie poturla no i oczywiście zostanie za to wielce nagrodzony jedzeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hey, po pierwsze nie zmuszaj berneńczyka do ruchu. Jeśli ona nie ma ochoty sama biegać i szaleć, to zmuszanie jej do joggingu jest nie w porządku. Berneńczyk nie jest psem długodystansowym, wystarczy spojrzeć na ich budowę oraz historię rasy. One siedziały koło domu i conajwyżej łazły za krowami. Owszem są berneńczyki mniej i bardziej ruchliwe, ale to po nich widać od razu.


Prześwietlałaś ją? Nie wolno zaczynać żadnej aktywności fizycznej, zanim się tego nie sprawdzi, bo nieraz dyzplazja nie daje wcześniejszych widocznych objawów...

Co do noszenia i zabaw - bernuś jest raczej spokojną ślamazarą. Jeśli nie nauczy się zabaw i aportowania w szczenięctwie i młodości, to później jest ciężko. Moja starsza sunia nowi wszystko i aportuje na komendę, ponieważ była nauczona. Młodsza nie ma na to ochoty. Czasem lubi ponosić piłkę albo butelkę. Z psami także się nie bawi (wyjątek - starsza suczka).
Berneńczyk to nie jest pies jak labrador, gonitwy i szaleństwa ponad wszystko. To raczej spokojny pies i wcale nie potrzebuje dużo ruchu, a już szczególnie nie w postaci biegów. Lepszy będzie zwyczajny spacer w normalnym tempie, gdzie będzie mogła sama wybrać co woli, dreptanie czy bieganie.
Trzeba się z tym pogodzić i pokochać, bo taki ciamajdowaty zwykle jest właśnie bernuś :) Co więcej wywieranie presji i przymuszanie do czegokolwiek, nawet w dobrych intencjach, kończy się onieśmieleniem i zablokowaniem psiaka. One mają bardzo wrażliwą psychikę. Fajnie, że ćwiczysz z klikerem, napewno Wasza więź się wzmocni :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×