patch75 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Wczoraj bedac w schronisku zauwazylismy starszego psiaka, ktory bardzo cierpi. Ma strasznie zaropiale i zakrwiawione uszy i ledwo chodzi. Potyka sie co krok i ma problemy z wchodzeniem po schodach. Przemek prowadzil go wczoraj na zastrzyk i kontrole do gabinetu i ledwo dal rade tam dotrzec:-( Po wyprowadzeniu psow postanowilismy dowiedziec sie czegos wiecej na jego temat. Od razu zauwazylismy, ze jest bardzo lagodny i ze bardzo chce podejsc do nas aby nawiazac znami ontakt, ale nie ma sily sie podniesc i chodzic. Weszlam do klatki i zaczelam go ostroznie karmic z reki i zauwazylam, ze jest potwornie chudy. Ma duzo siersci, wiecna pierwszy rzut oka nie widac tej chudosci, ale jak Przemek go troche zmoczyl (aby mu ulzyc w tym upale), od razu widac bylo same kosci.:-( Boze, KTO TEGO PSA TAK DOSWIADCZYL???:angryy::angryy::angryy: KTO WYWALIL GO NA STARE LATA NA ZBITY PYSK???:angryy::angryy::angryy: ZYCZE MU TEGO SAMEGO!!:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Oto wpis na jego temat:w schronisku od 21 maja 2007 roku; interwencja z Jonkowa;ponad 10 lat; mieszaniec sredni wilczasty; w trakcie leczenia chorych uszu. Rozmawialam z weterynarz, ktora sie nim opiekuje-nie wie co dokladnie jest z tymi uszami, ale jego stan troche sie poprawil. Nie wiadomo tez dlaczego ma zaburzenia rownowagi-byc moze ma to cos wspolnego z zaburzeniem blednika. Billy jesze nie byl kastrowany biorac pod uwage jego obecny stan.Ale jak dojdzie do siebie, bedzie mial zabieg. Jakie szanse ma ten pies??? Przeciez z ludzi odwiedzajacych schronisko NIKT nie zainteresuje sie Billy'm:shake: Po co komu stary pies...Wokol tyle ladnych i mlodych... BILLY MA RAKA JADER-KTO ZAOFERUJE MU DOM, CHOC TYMCZASOWY-JEGO DNI SA POLICZONE. JESLI BEDA POTRZEBNE JAKIEKOLWIEK SRODKI NA LEKI CZY OPIEKE WETERYNARYJNA, POMOZEMY!! TYLKO DAJ MU SZANSE! Oto Billy: Quote
DarkAngels Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 On jest super. był dzisiaj na spacerku, o ile mozna go tak nazwac. Poszliśmy przed schronisko. Usiedliśmy sobie. On sie tak fajnie wtulał w rece, aby go głaskać. Potem poszliśmy spowrotem do boksu. Wlałem mu czystej wody, dałem troszke jedzonka. :) Quote
patch75 Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze czasami wydaje sie, jakby sie usmiechal pomimo cierpienia i to, ze pomimo tego, co doznal i jaki los zgotowal mu 'czlowiek', on nadal wierzry w ludzi:-( Quote
DarkAngels Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Jest bardzo przyjazny i nie traci nadzieji :shake: On chce kochać i chce być kochanym :) Quote
Jagoda1 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 patch75 napisał(a): czasami wydaje sie, jakby sie usmiechal pomimo cierpienia i to, ze pomimo tego, co doznal i jaki los zgotowal mu 'czlowiek', on nadal wierzry w ludzi:-( Dobrze, że ma Was... Quote
DarkAngels Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Witamy Ciocie :) Oj Billy :shake: Taki cudny psiak wyrzucony na stare lata. Zamiast grzać sie na ciepłym posłanku :-( Quote
Jagoda1 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Nie jestem mściwa, ale kiedy czytam o starych porzuconych psach, to życzę, aby ci, którzy to zrobili, odczuli samotność i odrzucenie, kiedy sami będą chorzy i potrzebujący... Quote
DarkAngels Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 AgusiaTerierka napisał(a):Nie jestem mściwa, ale kiedy czytam o starych porzuconych psach, to życzę, aby ci, którzy to zrobili, odczuli samotność i odrzucenie, kiedy sami będą chorzy i potrzebujący... To samo czuje. Nie nawidze takich ludzi :angryy: No ale cóż. Są ludzie i taborety. Biegnij na pierwszą stronkę psiaku :) Quote
Jagoda1 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Witaj, Billy, w schronisku masz prawdziwych ludzi wokół siebie, zdrowiej, Psiaku... Quote
DarkAngels Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 AgusiaTerierka napisał(a):Witaj, Billy, w schronisku masz prawdziwych ludzi wokół siebie, zdrowiej, Psiaku... Mam nadzieje, że jak już wyzdrowieje to znajdzie domek. Wiem, że to nie jest proste. No ale może akurat trafi na niego :) Quote
DarkAngels Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Psiaku biegnij na pierwszą stronkę. W poniedziałek wyjdziemy na krótki spacerek :) Quote
patch75 Posted June 23, 2007 Author Posted June 23, 2007 ja mysle, ze ci ktorzy tak postepuja doswiadzcza tego samego i temu wlascicielowi tez tego zycze-aby jego dzieci pozbyly sie go na starosc jak smiecia, jak on pozbyl sie psa,ktory zasluguje na spokojna starosc i ktory nikomu nic nie zawinil mysle, ze dobrze ze dostal sie do tegoschroniska a nie innego, gdzie panuje znieczulica totalna-tu wiemze weterynarz sie nim opikuje jak nalezy, tylko tego DT brak- w nim psiak doszedl by do siebie Quote
DarkAngels Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 patch75 napisał(a):ja mysle, ze ci ktorzy tak postepuja doswiadzcza tego samego i temu wlascicielowi tez tego zycze-aby jego dzieci pozbyly sie go na starosc jak smiecia, jak on pozbyl sie psa,ktory zasluguje na spokojna starosc i ktory nikomu nic nie zawinil mysle, ze dobrze ze dostal sie do tegoschroniska a nie innego, gdzie panuje znieczulica totalna-tu wiemze weterynarz sie nim opikuje jak nalezy, tylko tego DT brak- w nim psiak doszedl by do siebie To prawda. On potrzebuje domku tymczasowego w którym by odrzył na nowo :) Quote
Jagoda1 Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Billy, na pierwszą stronę, może ktoś cię zauważy? Quote
DarkAngels Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Billy był dzisiaj ze mną na krótkim spacerku. Potem poszliśmy do gabinetu weterynaryjnego i go zbadaliśmy. Uszka ma chore. Pełno ropki. Po zbadaniu Billy miał kastracje :) Quote
Ania_i_Kropka Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Billy całymi dniami leży obok swojej budy. Jak sie na niego patrzy ma się wrażenie jakby się poddał:placz: Quote
Jagoda1 Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Ania_i_Kropka napisał(a):Billy całymi dniami leży obok swojej budy. Jak sie na niego patrzy ma się wrażenie jakby się poddał:placz: Piesiu, nie poddawaj się... Quote
DarkAngels Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Własnie wróciłem ze schroniska :( Dowiedziałem się dzisiaj, żę Billy ma nowotwór jądra i nie zostało mu zbyt wiele czasu :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
jola od jadzi Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Straszne... Czy możecie mu pomóc, żeby choć ostatnie dni spędził w godnych warunkach i nie sam, przy budzie? Wiem,że to beznadziejne pytanie bo na pewno robicie wszystko, co w Waszej mocy ale tak przykro wiedzieć, że porzucony na stare lata psiak odchodzi w samotności, bez swojego pana. Quote
DarkAngels Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 jola od jadzi napisał(a):Straszne... Czy możecie mu pomóc, żeby choć ostatnie dni spędził w godnych warunkach i nie sam, przy budzie? Wiem,że to beznadziejne pytanie bo na pewno robicie wszystko, co w Waszej mocy ale tak przykro wiedzieć, że porzucony na stare lata psiak odchodzi w samotności, bez swojego pana. Ja jak sie dowiedziałe to odrazy poszedłem po niego i cztery godziny siedzieliśmyt w budynku przy karolyferze. Nakarmiłem go i dałem piciu. Kto pokocha i przygarnie Billy'ego na ostatnie dni jego życia :placz: :placz: :placz: Quote
jola od jadzi Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Kto da troszkę miłości umierającemu w schroniskowej budzie psu? Quote
DarkAngels Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Billy jest naprawdę cudownym psiakie,. Jest bardzo Kochany. Spójrzcie tylko na jego oczy. Quote
Ania_i_Kropka Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Billy hop Dom potrzebny na wczoraj. Czy on musi umrzeć niekochany i odrzucony:-( Quote
DarkAngels Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Ja nie chcem żeby on umarł w schronisku :placz: Chcem żeby te ostatnie dni były godne. W ciepłym domku z pełną miseczką pysznego jedzonka. On jest taki kochany ... :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.