Jump to content
Dogomania
Aśka.

Dobra hodowla fcr?

Recommended Posts

[quote name='hanka55']Tam, gdzie są psy użytkowe- wybiegane, zdrowe i normalnie zywione ( nie paszami).
Więc albo [COLOR=#555555][FONT=Arial][B][U]Compendio[/U][/B][/FONT][/COLOR], albo [URL="http://www.gawika.pl"]www.gawika.pl[/URL].[/QUOTE]


Śmiem twierdzić, że jest więcej przynajmniej równie dobrych i dbających o swoje psy hodowli. Tak jeżeli chodzi o nie siedzenie na kanapie, więc pracę, zdrowie, żywienie i utrzymanie. ;)

[url]http://fcr-darkobsession.weebly.com/[/url]
[url]http://twelvemoons.blog.pl/[/url]
Hodowla Margabi

a i nie stricte pracujące hodowle też są godne polecenia.. imo bez wahania chociażby
[url]http://perrocobrador.pl/[/url] czy [url]http://golden-flat.pl/[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja proponuję baaardzo (!) mocno uważać na hodowlę i hodowców. Może po prostu źle trafiliśmy ale nasz psiak (Flat Coated Retriever) z Hodowli Karczewskie Szuwary w miejscowości Kubalin k. Poznania jest bardzo poważnie chory na serce... Ubytek w przegrodzie międzykomorowej. 

Cała sytuacja rozpoczęła się w sierpniu 2013 roku i wygląda następująco:

Hodowcy (Katarzyna i Robert Kempka) przy odbiorze psa obiecali wszelką pomoc w przypadku problemów gdyby się pojawiły. Po przyjeździe do Gdańska i pierwszej wizycie u weta w celu szczepień (kilka dni po odbiorze psiaka) okazało się że pies ma zapalenie ucha, gardła i spojówek a także połamane wąsy i słabą sierść a co najgorsze bardzo wyraźne szmery w sercu. Zostaliśmy skierowani do specjalisty kardiologa. Od tej pory regularnie odwiedzamy i konsultujemy się z panią dr. Magdaleną Garncarz z Warszawy, którą bardzo polecam i dziękuję za wszelką pomoc. Polecił ją nam pan dr. Ulewicz z Gdańska, który wykonywał u Rico pierwsze echo serca - weterynarz również bardzo godny polecenia.

Kiedy dowiedzieliśmy się o problemie zadzwoniliśmy do hodowców z pytaniem jak zamierzają pomóc w diagnostyce i leczeniu psa (finansowo-propozycja zwrotu kosztów zakupu bez zwrotu psa czy choćby wykorzystując swoje branżowe znajomości). Jedyną propozycją z ich strony był zwrot psa, ale na to się nie zdecydowaliśmy bo przez 3 tygodnie zdążyliśmy się do psiaka przywiązać, a przy rozmowach z hodowcami obawialiśmy się, że jeśli go zwrócimy "pozbędą się problemu" w najprostszy sposób, chociaż oczywiście nikt niczego takiego nie zasugerował.
Im bardziej domagaliśmy się pomocy ze strony hodowców tym bardziej przestali odbierać od nas telefony. Na maile z załączonymi wynikami badań kardiologicznych też nie odpisywali... po kilku tygodniach temat odpuściliśmy.

Dodam, że nasz szczeniak był ostatni z miotu i w momencie odbioru miał już 4 miesiące i 2 serie szczepień za sobą. Pies kupiony był od "hodowców", a może raczej producentów, jako pełnowartościowy z rodowodem i umową kupna-sprzedaży. 

Pani dr. Garncarz i inni badający psa weterynarze stwierdzili, że taka wada musiała być słyszana przez weterynarza przy osłuchiwaniu, które powinien wykonać przed szczepieniami. Przy pierwszej szczepionce w książeczce widnieje pieczątka weterynarz Natalia Fonrobert z miejscowości Rogalinek (nr uprawnień 65269) - podczas rozmowy telefonicznej twierdziła że psy były zdrowe a gdy zacząłem drążyć temat rozłączyła się i przestała odbierać telefon. Przy drugiej serii szczepień są tylko nalepki bez pieczątki weta. W dodatku jedna ze szczepionek była 5 miesięcy przeterminowana w momencie podania. Być może hodowcy czuli się tak profesjonalni, że sami bez odpowiedniego badania podali przeterminowaną (!) szczepionkę. Wygląda to na przejaw niezdrowych oszczędności z kompletnym pominięciem zdrowia szczeniąt i rzetelności wobec klientów.

Na szczęście pies pod fachową opieką pani dr. Magdy Garncarz czuje się nieźle jak na swój stan, ale skazany jest na regularne przyjmowanie leków, badania u specjalisty, nieuniknione w przyszłości problemy z krążeniem, oddychaniem, omdleniami i co najgorsze prawdopodobnie o połowę krótszym życiem niż zdrowy Flat.

Wiem, że można by dochodzić swoich praw w sądzie ale nie mam na to nerwów i czasu. Tym niemniej kupując szczeniaka z tej hodowli proponuję najpierw zabrać zwierzaka do rzetelnego weterynarza. 

Wiem że opisuję problem po 2,5 roku, ale lepiej ostrzec innych późno niż wcale. Jak widać rodowód i hodowla funkcjonująca od kilkudziesięciu lat nie są gwarancją spokoju i zdrowia szczeniaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...