Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dostałam dzisiaj telefon w sprawie psa. Od tygodnia jest widziany kulejący, zabiedzony piesek (Potycz, koło Góry Kalwarii). Pani, która dzwoniła zrobiła "wywiad środowiskowy". Nie jest to pies miejscowy, prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu (standard).
Płeć: samiec
Wielkość: średnia
Wiek: nieokreślony
Stosunek do ludzi: nie łasi się, ale też nie ucieka
Stan zdrowia: kuleje, jest zaniedbany

Pani ma zrobić zdjęcia dzisiaj, albo jutro.
A ja proszę o pomoc. Może jest ktoś z tych okolic? Może ktoś zna tego psa?
A może ktoś da DT? :D

Posted

Tylko co ja z nim zrobie nawet jak tam pojade:(, bede sie pewnie bala ze by mnei ugryzl jak go bede chciala wepchnac do samochodu a w lecznicy tez nie wiem co zrobie - bede musiala go zabrac z powrotem, czyli przeciez nie wypuszcze na wolnosc:(, a moze jednak jakies schronisko, przynajmnie jesc dostanie:(

  • 2 weeks later...
Posted

chyba znam pania Henia...
Raz przetrzymywalismy psa w tamtych okolicach u pana Henia, to pewnie ta sama osoba.

A tak do tematu. Do psa przyjeżdzała jakaś kobieta z Warszawy. Chciała go zabrać do siebie. Mieli się do mnie odzywać jakby była potrzebna pomoc. A telefon milczy.

  • 2 months later...
Posted

Sprawa pieska z wątku była zamknieta. Ale pojawiają się inne.

W miejscowości Potycz, głównie na stacji benzynowej pojawiają się psy. Małe, duże, młode, stare, kulejące, z ranami, albo i całkiem dobrze wyglądające.
Kobieta (która do mnie dzwoni) przejeżdza tamtędy do pracy i jak widzi jakiegoś psa, zawsze zostawi jedzenie. Ale to nie rozwiązuje problemu. Jej znajomy rozmawiał z gminą. Gmina oświadczyła, że nie ma już pieniędzy na psy.

Mam związane ręce. Nie mam dokąd zabrać nawet pół psa. Nie mam jak pomóc.
Gdyby były jakieś DT... Choćby awaryjne. Na dogo zawsze uzbiera się coś na karme, na weterynarza...

Posted

Sprawa pieska z wątku była zamknieta. Ale pojawiają się inne.

W miejscowości Potycz, głównie na stacji benzynowej pojawiają się psy. Małe, duże, młode, stare, kulejące, z ranami, albo i całkiem dobrze wyglądające.
Kobieta (która do mnie dzwoni) przejeżdza tamtędy do pracy i jak widzi jakiegoś psa, zawsze zostawi jedzenie. Ale to nie rozwiązuje problemu. Jej znajomy rozmawiał z gminą. Gmina oświadczyła, że nie ma już pieniędzy na psy.

Mam związane ręce. Nie mam dokąd zabrać nawet pół psa. Nie mam jak pomóc.
Gdyby były jakieś DT... Choćby awaryjne. Na dogo zawsze uzbiera się coś na karme, na weterynarza...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...