Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

5-6 lat... tyle trwa moje pieskie życie i ciąg zaniedbań.

Nie pamiętam dokładnie, kiedy zabolały mnie oczy. Nie ważne i tak nikt nie zwracał na to uwagi. Gorzej widziałem, piekło bardzo. Może zrobiłem się mniej czujny przez to, albo za bardzo szczekałem. Może troche na zapas. Nie byłem pewien co widze. Złościli sie, krzyczeli. Ktoś uderzył. Mój człowiek? Mój człowiek. Wtedy tak bardzo zaczęło boleć. Już nie widziałem. Pamiętam świat. Trawa jest miękka. Ptaki latają. Drzewo daje cień. Ludzie mówią. Miska... Miska była pełna. Dawno.
Nie będzie ciągu dalszego, tylko tyle wiemy od Milusia. To imię nie jest przypadkowe...

Przyszedł na wieś, biegał po drodze, między autami, zawracał za każdym przejeżdżającym rowerem. Spotkał człowieka, kiedy zwinięty w kulkę spał obok krawężnika. Przyprószony śniegiem. -10stopni. Człowiek zatrzymał samochód, dał jeść suchej karmy bo miał ją w bagażniku. Drugi człowiek wyszedł przed dom, zobaczyć co się dzieje. Przyniósł mięsko, jakie to było dobre... Pozwolił wejść na podwórko, na 2-3 dni, żeby był czas mi pomóc. Dziś opiekują się mną dobrzy ludzie, mówią o sobie - wolontariusze. To oni zabrali mnie z ulicy i nie dali uciec, kiedy chciałem uciec jak podchodzili za szybko do mnie. Nie odeszli, kiedy przestraszyłem się tak bardzo, ze zacząłem pełzać po śniegu. Kiedy wsadzili mnie do auta, wyłem... Zaczęli jechać, nawet nie drgnąłem, za strachu. Nie bili. To oni zabrali mnie do lekarza. Zbadał mnie, jestem chudy troche. Ale to nic, dam radę! Tylko ta trawa, zapomnę jak wygląda? Dużo rozmawiali w lecznicy, konsultowali się. Jest szansa, cień nadziei, ze to jedno oko... że może mógłbym widzieć troche... Kiedyś...
Miluś prosi a my z nim. Jeżeli ktoś jest w stanie mu pomóc to tylko okulista, specjalista. Chcemy dać mu szansę, przynajmniej spróbować. Jedno oko jest bardzo wysadzone, nienaturalnie wypchnięte. Drugie jest zwężone, bez reakcji na światło.
Chcialibyśmy zawieźć go do dr Garncarza w Warszawie. Transport, konsultacja, koszt leków które już przyjmuje i kropli, które można dla niego zamówić, za bardzo obciążyłyby nasz budżet a przecież mamy jeszcze ok. 80 innych zwierząt.
Gdyby ktoś mógł i chciał dołożyć się i dzięki temu umożliwić nam tą konsultację dla Milusia to bardzo prosimy.

Konto do wpłat: nr konta: 49 8787 0000 0024 6482 2000 0001
SGB Bank SA SWIFT/BIC kod: GBWCPLPP
Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt ARKADIA z siedzibą w Głownie
Dopisek - Dla Milusia.

Miluś będzie potrzebował również domu. Takiego z człowiekiem i michą jedzonka.





Edited by nika28
Posted

Witaj Maryś na wątku :)

Amadorka, zgadzam się, psiaki niewidome są bardzo kochane, oprócz Milusia w przytulisku mamy też niewidomego Cywila i też jest cudeńkiem :(
A Miluś siada przy kratach, słucha, i jak ktoś podchodzi do boksu i mówi do niego, to kręci główką i wyciąga łapki, żeby go głaskać :(

Posted

Jutro nasza Agatka będzie dzwoniła u umawiała Milusiowi wizytę u dr. Garncarza w Warszawie...

A tymczasem jeszcze zdjęcia z wczorajszego spacerku :)



Posted

Już po wizycie, przekopiuję to co napisała Beatka na FB...


Kochani, dziś Miluś był w Warszawie u specjalisty okulisty. Dr. Garncarza. Niestety, nie mamy dobrych wieści. Potwierdziło się, że Miluś nie widzi. W tym wysadzonym oczku jest wysokie ciśnienie, które sprawia mu ból i oczko jest do usunięcia. W drugim oku jest całkowicie odklejona rogówka i nie ma szans, żeby to naprawić. Będziemy chcieli usunąć wysadzone oczko w miarę szybko, żeby Milusiowi ulżyć w bólu. Planujemy zrobić to razem z kastracją, aby nie usypiać psiaka podwójnie i zminimalizować cały ten stres. Jest możliwość wstawienia implantu, aby nie było wrażenia zapadniętego oczodołu i oczywiście będziemy chcieli to zrobić.

Posted

Marycha35 napisał(a):
Huraaaaaaaaaaaaaaaaa:):):) Niku, ale jak, gdzie, co i kiedy???:) Jest ok wszystko, odnalazł się w nowym domku?


Miluś pojechał do Warszawy :)
Domek super i sprawdzony :)
No i dostał nowe imię - Leon.

A to wieści : z czystością nie ma żadnych problemów! Ani razu nie zdarzył sie żaden "wypadek przy pracy"!!! Nocna przerwa na spanko trwala ok. 7 godzin. W tym czasie Leon spał sobie, lekko dyszac- jednak musi sie przyzwyczaić do domowych temperatur. Pije duzo. I tym bardziej dziwi fakt trzymania wszystkiego do spaceru dzisiaj byliśmy po tabletki na robaki. Generalnie jest bardzo dobrze. Do windy juz z coraz mniejszymi oporami wchodzi. Zaczął tez zwiedzać pokoje- ale bardzo powoli dozuje dobie nowe wrażenia, więc go nie zmuszany do niczego. Je ze smakiem ... Jednym słowem jest lepiej niż przypuszczalimy chyba wszyscy teraz śpi w przedpokoju, bo wlasnie wróciliśmy za spaceru.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...