Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

"MałGośka; 18 Cze 2006" napisał(a):
FIZIA

Fizię (ok. 1,5-2 lat) ktoś przerzucił przez ogrodzenie w połowie stycznia. Na początku wystraszona, ale nie na tyle by się ukrywać - od początku krążyła w najbliższej okolicy człowieka, przyglądała się uważnie wszystkiemu, a gdy pojawiała się dłoń skłonna podrapać cudną mordkę - z chęcią się temu poddawała. Jednak w psiaku jakby nie było radości...

Spadła jej odporność i gdy zachorowała wylądowała w naszym biurze, przez co miała "specjalne" względy i ciągły kontakt z ludźmi. Dzięki temu z psiaka, któremu ogonek smętnie zwisał stała się wesołą rozrabiarą, która nie tylko potrafi cieszyć się jak szalona, ale i pobawi się z innymi psiakami, a gdy trzeba zmierzy z konkurentką na głośność warkotu ;)

















"MałGośka; 06 Wrz 2006" napisał(a):
Dziewczynie pogarszał się stan zdrówka - niby z nosówki wyszła dość szybko, ale z oczu i noska leciała nieciekawa wydzielina, nasze leczenie nic nie pomagało, badania nie wykazywały nic konkretnego, a doszły nowe dolegliwości, w tym skórne. Wzięła więc p. Krysia męża za kierowcę, suńkę do autka i pojechali do Łodzi. Tam zostały wykonane kompleksowe badania, w tym ocząt. Dostała cały zestaw leków, dziś pojechała ponownie na kontrolę. Prawdopodobnie przyplątał się gronkowiec, a antybiotyki podawane uprzednio nie były dobrze dobrane. Po obecnym leczeniu - nosek piękny, oczka, nawet po przebudzeniu - czyściutkie, ogólny stan bardzo fajny. Leczenie jeszcze troszkę potrwa, ale widać, że zadziałało :) Tyle, że oczka trzeba było zakraplać sporo razy w ciągu doby, antybiotyk podawać w nocy - p. Krysia więc zabierała Fizię do domu na noc :) Sunia jest TOTALNIE niekłopotliwa i wspaniała!

Podczas dzisiejszej wizyty łódzka wetka nie mogła uwierzyć, że to wszystko było wykonywane dla "zwykłego schroniskowca" :o Powiedziała, że odkąd pracuje nie miała takiego przypadku i... się popłakała. Do chlipiącej pani doktor dołączyła więc p. Krysia :D potem kolejny wet - ale ponieważ to mężczyzna to już ponoć nie chlipał otwarcie ;) Stało więc tak całe zasmarkane zgromadzenie i miziało Fiziunię życząc jej najwspanialszego z możliwych domków :)


Niestety - życzenia łódzkich wetów nie spełniły się, Fizia wciąż czeka na własny domek... Do tego gronkowiec w oczku niedawno przypomniał nam o sobie, zapewne ze względu na osłabienie organizmu wywołane stresującym życiem schroniskowym :( Na szczęście problemy skórne minęły i dziś Fizia prezentuje się z wdziękiem w pięknej szacie.

Suńka jakby nie dostrzegała swych problemów - żyje dniem codziennym, cieszy się z każdej chwili spędzonej z ukochaną p. Krysią, z przyjemnością podstawia swój łepek do głaskania :) Wyma****e radośnie ogonkiem zakończonym białym pędzlem ;)

Jeszcze w zeszłym roku przeszła zabieg sterylizacji - więc w tej chwili to już totalnie idealny pies :) Czy nikt nie potrzebuje takiego wspaniałego przytulaka?












  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

fizia napisał(a):
Bardzo mocno będę trzymać kciuki za FIZIĘ!! :)


:evil_lol::evil_lol::evil_lol: cioteczko, nie masz wyboru :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Fizia Fizię musi wspierać :kciuki:

Posted

Mała Fizia:loveu: z pomocą cioci Fizi :lol: szuka dla siebie domu !
popatrzcie na zdjęcia , jak to fajna sunieczka !
kto bierze Fizię do swojego serducha ? i na kolanka ?

Posted

Fizia wspiera Fizię samotnie ?
jak to ? nikt więcej tu nie zagląda ?
panno Fiziu pończoszanko , gramolimy sie na pierwszą stronę , byle szybko !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...