Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oto dzisiejszy mail od Joasi:)

Aniu,
garsc wiesci z frontu: wieczorem udalo nam sie w koncu siknac, bardzo mnie
to ucieszylo bo balam sie ze sie meczy, ze trzyma; w nocy jadl, pil, gryzl
dywan i kapcie :) dopiero nad ranem ulokowal sie pod stolikiem nocnym i
zasnal na dobre; wczesniej strasznie sie krecil, lezal w jakims miejscu po
kilka doslownie minut; rano byl jakis taki bardziej ufny do mnie, glaskalam
go jeszcze z lozka i spal;
potem poranny spacer i znow sukces :) ale na cos porzadniejszego jeszcze
czekamy :) generalnie na smyczy bardzo ladnie chodzi tyle, ze sie wielu
rzeczy boi; nie ciagnie bo i tak nie bardzo wiedzialby dokad - wszystko
nowe;
strasznie jest wyploszony, chce przy mnie byc ale pod warunkiem ze sie nie
krece po domu, bo wtedy boi sie mnie; sam juz nie wie, czy sie bac czy nie,
ale generalnie ma tak nawykowy lek i teraz to juz jego druga natura; duzo
czasu spedza przed lustrem, macha do siebie ogonem, komiczne to jest :)
zostawie go dzisiaj samego na 2 h - mam troche obaw, bo lubi sobie cos wziac
nieswojego :))
ale postaram sie zminimalizowac okazje;
pchly spadaja, czeszemy sie bo kudelki to on ma :)
pozrdrawiam
Asia

W sumie jest lepiej niz myślałam:)A w tak kochajcym domku z czasem na pewno wszystko sie ułozy....

  • Replies 226
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oto nastepne wiesci...i dobre i troche gorsze....

Aniu,
znow troche wiesci :) sa rozne i dobre i gorsze niestety;
Ludwis sie zmienia - widac to doslownie w oczach;
pieknieje, wychodzi z niego sliczny wilczek; wyczesalam go, z oporami ale sie udalo :)
zaakceptowal mnie i najchetniej maszeruje za mna krok w krok, wszystko go interesuje, jest bardzo odwazny i ciekawski - naprawde :) postanowil nawet podejsc do pracujacego odkurzacza;
uwielbia sie bawic, kradnie cos bez przerwy, glownie moje kapcie, ale podstawowa zabawa to taka przekomarzanka, (lapanie za reke, podgryzanie, przewalanie sie z boku na bok) bardzo szczeniakowate (jakby odrabial stracony czas)
dwie noce nie spalismy bo Ludwis do 5 rano buszowal, np uznal ze bedzie jadl w nocy dla bezpieczenstwa; dzisiejszej nocy zdecydowalam sie zabrac mu miske o 22 z niezjedzona karma i to byl dobry ruch, spalismy cala noc, (spal na starym miejscu mojego psa) przy lozku na dywaniku (duza zmiana, bo poprzednio wciskal sie pod nocny stolik); jedzenie wrocilo dzis po spacerze ale nie cieszy sie specjalnie zainteresowaniem Ludwisia - zarlokiem chyba nie jest, choc karma ma to do siebie, ze szczegolnie ta lepsza mniej jest smaczna, (mniej w niej ulepszaczy smakowych) takze bedzie jadl, kiedy naprawde bedzie glodny;
spacery rowniez przestaly byc takie straszne, zrozumial juz chyba, ze kiedy wychodzimy zawsze wracamy do domu :) ucze go troche biegac, bo slabo mu to idzie :)
ale coraz latwiej mi go zdybac zeby zalozyc mu obrozke :)
wyglada, ze mu dobrze (czasem jeszcze czmychnie przede mna ale szybko sie reflektuje, ze chyba juz nie musi :))
co jest trudnego? niestety reakcje na ludzi i psy;
ludzi nadal sie boi, to mnie nie dziwi, tyle ze zastanawiam sie co bedzie kiedy przestanie, bo psow juz sie przestal bac,,,,, i to niestety objawia sie agresja :(
kazdy napotkany pies niewazne czy duzy czy maly jakos mu sie jawi jako wrog (ja podejrzewam ze po pierwsze zna raczej przemoc wiec podobnie sie zachowuje) no i ze to moze troche chodzic o mnie; tak jakby z daleka juz szykowal sie do psa zeby nie podszedl, ze jestem jego,,, nie wiem, martwi mnie to bardzo; bylam u mojej mamy wczoraj gdzie jest 13 letni pies, no i doszlo do spiecia; widze ze Ludwis ma zadatki zeby sie mnie sluchac ale to sa tylko zadatki :)
chodzi przy nodze jak tresowany :)
bede sie szybko kontaktowac z trenerami, bo pomimo jego wielkich lekow moze mozna juz cos robic, zeby popracowac z ta agresja; bo to pojawia sie teraz jako byc moze jedyny ale najwiekszy problem; musi byc mi posluszny, nie ma wyjscia :); mysle ze nawet zdrowy wilczek bez traumatycznych doswiadczen - nieulozony moze byc klopotem dla wlascicieli; mam nadzieje ze da sie trenowac Ludwisia;
wychodzi pra stara zasada ze jak sie boimy to szczerzymy zeby, ech,,,
pozdrowienia
A,


Zobaczymy co treserzy na to powiedzą.....

Posted

On jest najzwyczajnieje o nia zazdrosny. Mysle , ze jak zrozumie , ze jego Pani moze takze glaskac inne psy , to bedzie dobrze. Ale na pewno pracowac z nim bedzie musiala.

Posted

I najnowsze wieści...:)

rano wyszlam z lazienki i zobaczylam Ludwisia centralnie na moim lozeczku z pytaniem na mordce: "podoba ci sie?" i nadzieja w oczach ze tak, powiedzialam, ze nie bardzo, ze to nie o to chodzi :) no to zlazl :)
godziny samotnie spedzone: spanie na lozeczku (slady), zabawa miska az nie wytrzymala, konsumpcja kremu, rzucanie mydlem :)))
i wielka radosc jak wrocilam;
2 psie kolezanki odwiedzaja nas, Ludwisia to zlosci :) ale chce sie mnie sluchac, stara sie wiec ich nie zjesc :)

prawdopodonie w srode pierwsza lekcja :)

trzymaj kciuki za nas bo dobrze nam idzie

pozdrowienia A.



Posted

Ja się bardzo cieszę że Ludwik tak dobrze trafił , jak bedzie potrzeba mogę załatwić kontakt z Zofią ( mam nadzieje , że wiecie o kogo chodzi ) , może coś doradzić , ale widzę że coraz lepiej jest :razz: Biedny Ludwik w końcu mu się udało , a już byłem zmartwiony :shake:

Posted

:)Ciesze się,że wróciłes Peter na dogo:)
Co do pani Zofi, to oczywiscie wiem o kogo chodzi .....:)
Jak bedzie potrzeba to napisze Asi ,ze jest pomoc jakby co.

Ja tez juz traciłam nadzieje,ale w końcu trafił się dom idealny dla Ludwika:)

Posted

:):)

jestem pod wrazeniem jak szybko to idzie; kontakt nasz jest z dnia na dzien
coraz fajniejszy, pelniejszy; Ludwis nie reaguje na mnie lekiem juz
wlasciwie wcale; jesli mowi "nie", to dlatego ze czegos nie chce; moge juz
przy nim troche sie rozwinac w gestach i energii bo nawet jakis moj szybki
zwrot do niego, skok, cokolwiek juz go nie peszy lecz zaprasza do kontaktu;
lubi sie bawic, oj lubi :)))
dzisiaj znow zabralam go do mamy i stosunki z psem mamy tez byly wyraznie
lepsze; za to my w ogrodzie szalelismy :)); ja na razie chodze z nim
wylacznie na smyczy; dlatego takie wprawki ogrodowe dobrze nam robia;
nie ucieka juz w ogole przed obroza, maszeruje dziarsko na spacerkach,
wywija ogonkiem, daje znac co chwila ze jest w porzadku i upewnia sie czy ja
jestem zadowolona :)) stale punkty nielubiane pozostaja ale powolutku,,,,
jak sie boi to udaje ze nie nazywa sie Ludwis
a teraz wlasnie testujemy kanape ;)

jest cos takiego w tych oczach,,,
mam szczescie ze wypatrzylam Ludwisia, dobrze, ze sie nie poddawaliscie :))
dzieki!!!

moja mama protestuje jak mowie do Ludwisia - "robalu ty maly"

ps. laduje baterie do aparatu fot :))

A&L


Jak tylko dostane zdjęcia , to zaraz wkleję:):)

Posted

Widze ,ze Ludwis w bliskim kontakcie ze swoja Pania, widac na zdjeciach jak go nogami dotyka. Ogromny sukces:):lol: Mnie to tylko przez 3 sek. po rece polizal. Bardzo sie ciesze , ze Asia owinela sobie Ludwiczka dookola palca:)

Posted

Nowe wspaniałe wieści!!!!

piesek jak zloto;
caly weekend w domu u mojej mamy, pieknie sie dogadywali Kubus i Ludwis;
moja mama tez juz wkradla sie w laski; w ogole najlepsza zabawa nazywa sie: "chcesz mnie posocjalizowac? to przynies kielbaske" :))
Ludwis chce sie bawic, ile sie da i na maksa :) ale tylko ze mna;
dzisiaj biegal juz bez smyczy i oczywiscie wykapal sie w rzeczce, brudnej tak, ze potem musielismy sie kapac w wannie; bardzo dobrze nam poszlo;
uczymy sie odpuszczac rowerom i biegaczom :)
wszystko jest normalnie; nawet w samochodzie wiecej spokoju mniej latania :)

Zdjęcia wieczorkiem:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...