Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Juruś już po wizycie u lekarza . Przede wszystkim myslałam , ze pomyliłam pieski , bo on na zdjęciach wydaje się trzy razy większy niż w rzeczwistości !

Pacjent był bardzo grzeczny ! Z wszystkimi pracownikami gabinetu pięknie się przywitał . Na labradorka czekającego na wizytę nie zwrócił właścicwie uwagi . Waży prawie 12 kg . Patrząc na zęby i jego zachowanie pani doktor dała mu 2-3 lata . Oczy tez ma takie jasne , czyste , nie jak u starszego pieska . Uszy czyste , zęby czyste , osłuchowo wszystko w porządku . Oczyszczono bardzo zapchane gruczoły . Na ogonku ma wygryzione placuszki , pewnie gryzł się z powodu tych zatkanych gruczołów lub tabunów pcheł . Musielismy go bardzo konkretnie odpchlić , całe stada po nim biegały . Został też porządnie odrobaczony . Książeczka jest u mnie .Zapłaciłam 39 zł , poprosiłam o fakturę , na której będzie wyszczególnione za co . Juruś jest zarejestrowany na mnie , bo nie znałam Twoich danych Fiziu . jest to kochany , wesolutki piesek , cieszy się ze wszystkiego , już skradł mi serce .

Byłam na stacji BP , zostawiłam plakat , obiecali powiesić . Podobno na stacji koczował od Sylwstra . Może przestraszył się petady , mógł przybiec z daleka. Pytałam się czy nie da się sprawdzić nagrań z kamer z tego dnia , kiedy się pojawił ale nie uzyskałam odpowiedzi , bo zrobiła się kolejka . Powiesiłam też parę plakatów na osiedlach za stacją .

Posted

Patia - tak się cieszę, że Go zabrałaś do weterynarza!!! Serdeczne dzięki!!!

Te moje zdjęcia są byle jakie, faktycznie wygląda na większego.

Zaskoczył mnie ten młody wiek! :) ale bardzo pozytywnie. Ja stawiałam raczej na jakie 6-7 lat, ten siwy pyszczek mnie zmylił :) moja Śruba ma niecałe 5, a pyszczek biały od dłuższego czasu, widocznie taka uroda
Jeśli nie znajdzie się właściciel, to mam nadzieję, że jako taki młodzieniec będzie miał większe szanse na dom.

Proszę, podeślij mi tylko swój numer konta i jutro rano wpłacę pieniążki.

Wtedy, w niedzielę, nie był za bardzo wesolutki, taki raczej przygaszony, chociaż uroczy i milutki. Cieszę się, że jest w dobrym humorze, widać ciepełko, jedzenie, dobrzy ludzie robią swoje :)

Dziwna sprawa z tym pobytem na stacji. My 2 razy rozmawialiśmy wtedy z pracownicą, mówiła, że nic nie wie, że nie ma pojęcia co to za pies, że ktoś postawił Mu miskę koło myjni, ale nie wie kto - kurcze może się zwyczajnie nie zrozumieliśmy i założyliśmy, że skoro wygląda na taką zaskoczoną, to wcześniej psa nie widziała, jeszcze wieczorem mówiła, że zadzwoniły z koleżanką w różne miejsca, tym bardziej byłam przekonana, że w ten sam dzień...

Biedak, jak sobie pomyślę, że przez 8 dni tak chodził za każdym człowiekiem, odprowadzał do budynku, czekał tam, a potem odprowadzał do samochodu (jak widzieliśmy w niedzielę), a potem wieczorem szedł spać w tej trawie....:(

Cudownie by było, gdyby to faktycznie była czyjaś zguba. Ja przeglądam różne strony, nigdzie się nie natknęłam na takie ogłoszenie, robię też sama ogłoszenia.
Ale może te plakaty coś dadzą, w końcu nie każdy ma internet.

Patia - nam też skradł serce :) przefajne psisko :)

wreszcie zgraliśmy to zdjęcie jeszcze ze stacji, z niedzieli

Posted

Matko przy takiej drodze ruchliwej....ja bylam tam dzien wczesniej i psiaka nie widzialam...
Dzieki Bogu,ze go zabraliscie bo jak sobie wyobraze to o czym piszesz Fiziu to serce peka:(biedaczek juz bezpieczny i bedzie tylko lepiej:)

Posted

Musi być dobrze :)
Chociaż faktycznie serce pęka, jak sobie o Nim myślę, nawet kiedy byłam przekonana, że to był tylko jeden dzień, było mi smutno, a co dopiero 8 dni...
Całe szczęście, że nie wpadł pod jakieś auto. W tej trawie spał bardzo blisko drogi...
Ale to już przeszłość, oby już nigdy nie musiał się bać.

Posted

Dzisiaj spotkałam moją sąsiadkę - bardzo miłą, kochającą psy i koty.
Dała mi prawie nieużywany, ocieplany kombinezonik dla psa - kupiła go dla swojej już nieżyjącej Daszy, która była sznaucerem śrenim. Dasza odmówiła podobno zupełnie chodzenia w nim, więc przeleżał w szafie. Dostałam też kaganiec po Daszy i ładną obróżkę skórzaną - czarną w czerwone pieski. Może ktoś z Waszych podopiecznych kiedyś sie wpasuje w kombinezon :) może elegancka obróżka byłaby dobra dla Jureczka :)

Posted

Wczoraj nie udało mi się dodzwonić - włączała się poczta, sms tez do tej pory nie doszedł - ale oczywiście będę próbować do skutku.

Serdecznie Ci dziękuję za namiary i pomoc!!

Posted

Telefon nadal jest albo poza zasięgiem albo wyłączony.

Jeszcze napiszę, że Iwoniam dała mi namiary na p.Gosię, która mieszka na Dietla i chce zostać domem tymczasowym. Chcę zaproponować Jurusia - może akurat by się udało.

Posted

[quote name='fizia']Telefon nadal jest albo poza zasięgiem albo wyłączony.

Jeszcze napiszę, że Iwoniam dała mi namiary na p.Gosię, która mieszka na Dietla i chce zostać domem tymczasowym. Chcę zaproponować Jurusia - może akurat by się udało.[/QUOTE]
trzymam kciuki

Posted

Ja tez trzymam :) telefon nadal nie odpowiada - tzn włącza się poczta

A nie macie pomysłu, gdzie można by było pożyczyć na 1 góra 1,5 dnia klatkę lub transporter do przewiezienia malego Pyrtka - była o Nim mowa na watku krakowskim - psiak jest w górach, na głańcuchu u faceta, który go nie chce, udało się znaleźć dom w Warszawie, ale potrzeba czegoś na czas transportu. TOZ nie ma.

Bardzo pilnie, na poniedziałek raniutko potrzebujemy klatki do przewiezienia Pyrtka do Warszawy. Klatkę zwrócimy zaraz po powrocie z warszawy, w poniedziałek wieczorem, najpóźniej we wtorek rano. Bardzo proszę o pomoc!!!

http://www.facebook.com/profile.php?id=100001913967138#!/events/356880084327870/

Posted

Trzeba dowiedzieć się u pana Tomka czy z Jurusia wyszły robaki , w poniedziałek drugie odrobaczenie wypada , jesli będzie taka potrzeba lub zaszczepić można , jesli robali brak.

Ja mam tylko wielką kenelkę a i tak na razie jest w uzyciu .

Posted

ie ten piesek waży??

mogę Ci na 1 dzień transporterek pożyczyć, ale musi do mnie wrócić, bo więcej "sprzętu" nie mam


[quote name='fizia']Ja tez trzymam :) telefon nadal nie odpowiada - tzn włącza się poczta

A nie macie pomysłu, gdzie można by było pożyczyć na 1 góra 1,5 dnia klatkę lub transporter do przewiezienia malego Pyrtka - była o Nim mowa na watku krakowskim - psiak jest w górach, na głańcuchu u faceta, który go nie chce, udało się znaleźć dom w Warszawie, ale potrzeba czegoś na czas transportu. TOZ nie ma.

Bardzo pilnie, na poniedziałek raniutko potrzebujemy klatki do przewiezienia Pyrtka do Warszawy. Klatkę zwrócimy zaraz po powrocie z warszawy, w poniedziałek wieczorem, najpóźniej we wtorek rano. Bardzo proszę o pomoc!!!

http://www.facebook.com/profile.php?id=100001913967138#!/events/356880084327870/

Posted (edited)

Piesek jest podobno malutki.
Napisałam do Anety Grymek - bo to Ona szuka transporterka - żeby się z Tobą skontaktowała, jeśli jeszcze niczego nie znalzła.
wiem, że miała też dzwonić do schroniska i pytać

Myślę, że nie trzeba by się było obawiać o zwrot. Aneta pomagałabardzo psiakom ze schroniska w Jamrozowiźnie- jeździła i przywoziła je za darmo do Krakowa, solidna firma, znam Ją osobiście.
Na dogo ma nick Aneta Grymek

Edited by fizia
Posted

ok, najwyżej wszystko zrzuce na Ciebie ;))

mój nr macie - 515192985 - nie odp na smski, szybciutka rozmowa i wszystko ustalimy ;), a smsy mnie do bankructwa doprowadziły ;(

[quote name='fizia']Piesek jest podobno malutki.
Napisałam do Anety Grymek - bo to Ona szuka transporterka - żeby się z Tobą skontaktowała, jeśli jeszcze niczego nie znalzła.
wiem, że miała też dzwonić do schroniska i pytać

Myślę, że nie trzeba by się było obawiać o zwrot. Aneta pomagałabardzo psiakom ze schroniska w Jamrozowiźni- jeździi przywoziła je za darmo do Krakowa, solidna firma, znam Ją osobiście.
Na dogo ma nick Aneta Grymek[/QUOTE]

Posted

Trzymajcie kochane kciuki za Jurusia :) Rozmawiałam z bardzo miłą Panią Gosią, która ewentualnie mogłaby Go przyjąć na DT.
Wysłałam właśnie zdjęcia, wątek, wydarzenie i jutro mamy się zdzwonić :)

Posted

[quote name='fizia']Trzymajcie kochane kciuki za Jurusia :) Rozmawiałam z bardzo miłą Panią Gosią, która ewentualnie mogłaby Go przyjąć na DT.
Wysłałam właśnie zdjęcia, wątek, wydarzenie i jutro mamy się zdzwonić :)[/QUOTE]
i jak fizia coś wskurałaś z tym DT u p.Gosi?

Posted

Jesteśmy umówione na telefon późnym popołudniem.

Ale teraz jeszcze niecierpliwie czekam na jakaś odpowiedź od pani która prosiła o więcej zdjęć Jurusia i dopytywała o Niego, znalazła Jego ogłoszenie na jakimś portalu - to by było najfajniejsze, jakby Juruś odnalazł swój własny Dom (no oczywiście jeśli o Niego tam dbali)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...