Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Dzięki Elisabeta. Paskudztwo tu nie występowało. Przywleczone zostało z Chin... Pierwsze ogniska były w Chicago, a teraz roznosi się tutaj. No cóz. Przynajmniej jest szczepionka.
  2. Wciąż nie mogę się nacieszyć fotkami Tory. U nas letnia pogoda. Kaori z braku lepszych możliwości wyleguje się na balkonie. Jakby wszystkiego było mało w mieście było do wczoraj zdiagnozowanych co najmniej 5 przypadków psiej grypy. Moja biedula jest na toi paskudztwo nieszczepiona bo choruje i choruje. Przez to też osłabiona. Unikamy kontaktów z jakimikolwiek psami, spacery ograniczone do minimum. Mam zrobioną rozpiskę z podawaniem leków, bo inaczej łatwo przegapić kolejność i godziny, a staramy się wszystko optymalizować. ...Ale piesa (na lekach) wydaje się czuć nieźle.
  3. Dzięki, Dziewczyny. Z powodu bólu chodzi tylko przy nodze, i pilnujemy, zeby szła powoli. Blokujemy każda próbę startu za królikiem, piżmoszczurem, wiewiórką i masą innych stworzeń. Ale zdarzają się inne zwierzaki, które i tak może dogonic i powąchać. Ostatnio zaprzyjaźniała sie z żółwiem. Głaski i drapy za uchem dla wszystkich Waszych psiaków, z racji tytułu wątku - dla głównej bohaterki - Tory - szczególne. W głowie wciąż mi sie Moira kołacze, bo jakoś przywykłam. ale dzięki temu wpadłam na pomysł zmiany tytułu wątku :)
  4. To się nazywa szczęście! W najśmielszych marzeniach nie oczekiwałam takiego domu dla Tory ;) Dziękujemy za zdjęcia. Elisabeta, dzięki, ze pytasz. Chciałabym, żeby Kaori była w połowie tak szczęśliwa jak Moira. Niestety na biegi jeszcze poczekamy. Wygląda na to, że tutejsi weci poszli w bardzo złożoną diagnostykę, która kosztowała mnóstwo kasy, nie dała nic... a oni w tym czasie popsuli mi psa: Po tak długim leczeniu oberwała wątroba. Psisko niemial wyzdrowialo, ale ujawniło się zapalenie mięśni (Iliopsoas) i teraz nie można jej dać leków przeciwzapalnych, bo to wpłynie na wątrobę. Dodatkowy stres osłabił jej układ odpornościowy i mamy powrót biegunek, test wskazuje na to, że nawróciły kokcydia. Tak więc biedula jest na lekach, nie boli jej bo dostaje silne leki przeciwbólowe, ale znów powrót do zdrowia potrwa. Mam sporo żalu, ze nikt mnie nie słuchał, kiedy mówiłam na początku biegunek, ze to musi byc infekcja, że po prostu potrzebuje innego leku. Tutejsze pozwy o byle co spowodowało, ze weci (i lekarze) nie myslą, tylko idą za procedurą w danm przypadku, by nikt im nic nie mógł zarzucić. Tak więc Kaori zdrowieje, ale bardzo powoli. Ma apetyt, czuje się nieźle... Liczymy, ze z tego wyjdzie i juz będzie dobrze. .
  5. Dziękuję za pomoc. Jestescie kochane
  6. Super wieści :) Cieszę się, ze Tora tak dobrze trafiła. Super, że tak szybko się zaaklimatyzowała. Dziękujemy za wiadomości!
  7. Hej Elisabeta. Nie, ze świąt wolna była tylko niedziela ;) Stan Kaori na razie nie pogarsza się. Wygląda na to, ze ammy z głowy jedno choróbsko. Ale coś jeszcze jest z brzuszkiem nie tak. Wciąż sa problemy z jedzeniem. Dajemy jej jeszcze kilka dni - bo może faktycznie to ehekt długotrwałej choroby - a jak się nie poprawi to później jedziemy diagnozowac dalej. A Amerykańscy farmaceuci są po prostu bardziej chemikami niż lekarzami. W polskim systemie jest dużo zajęć mocno medycznych. Chemia niby tez jest, ale na poczatku, później nikt do tego nie wraca. Za to uczą patofizjologii, farmakologii, farmakoterapii - tak, by wieedziec i o chorobach jako takich i o działaniu leków i co kiedy się stosuje. Efekt: polski farmaceuta nie nadaje się do pracy przy produkcji leków, przy badaniach nowych substancji leczniczych... Trochę szkoda, bo leczyć tez mu nie wolno (mimo, ze tyle mówi się o opiece farmaceutycznej) a lekarze nim pomiatają. Myślę, że to po prostu inne podejście a nie brak wiedzy.
  8. Kaori na razie czuje się nieźle. Niestety czekam dopiero na dostawę leków z Polski. analnej No-Spy tu nie mają ani nawet nie rozumieją jak ona działa (Koleżanki z pracy śmieją się, ze gnębię tutejszych farmaceutów). Ale... generelnie mamy kilka dobrych dni. Oby tak dalej. Wesołych Świąt Wam wszystkim!
  9. Wam dziewczyny również Wesołych Świąt.
  10. Super pomysł :) Korek był zawsze tym silniejszym. Ostatecznie pewnie lepiej wyszli na tym rozdzieleniu, inaczej oba psiaki byłyby nieszczęśliwe. Chani wysysała radość i spokój z Korka. A teraz jest zupełnie innym psiakiem :)
  11. Można na to patrzeć jako tylko na zostawanie w domu... Ale tak naprawdę to znaczy, że Chani nie jest w pełni stabilna emocjonalnie. Czyli wystarczy, że w nowym domku Państwo nieumiejętnie się z nia obejdą - np zaczną ją żegnać i uspokajać przed wyjściem - i nieszczęście gotowe. Mam nadzieję, że jeszcze się to poprawi przed adopcją, a jak nie, to trzeba będzie Państwa nauczyć co i jak. Optymalne rozwiązanie to takie, w którym nowa rodzina staje sie przewodnikiem, zyskuje zaufanie i uczy jak należy się zachować. Poszukiwanie to jedno, ale wyjasneinie co i jak tez jest ważne. Lepiej, zeby Chani poszukała domu troche dłużej, niż żeby znów wróciła. ALe nie ma co sie martwic. Damy radę :)
  12. A... i jeszcze jedno, Chani wciąz ćwiczy zostawanie w domu.
  13. Żalą się, że nic nie mogą zrobić. IMO wstyd być moderatorem na tym forum: Jesli zabrali uprawnienia, powinni być głosem rozsądku, powinni przypominać o zasadach obowiązujących w kulturalnym społeczeństwie. Albo podziękować administratorowi za opis "moderator" pod nickiem. Bo w chwili obecnej prestiżu to nikomu nie dodaje. Ale ja nie o tym chciałam napisac. Chani zostaje w domu - niestety jeszcze piszczy. Demolki nie ma. Czyli postęp jest ale niepełny, będzie jeszcze wymagała pracy w tym temacie i o tym trzeba informowac potencjalnych zainteresowanych. Za to pełny sukces jest na polu socjalizacji: Chani interesuje się ludźmi, jest przyjazna i szuka kontaktu. Nawet obcy ludzie nie są jej już straszni. Czyli w tym temacie mamy pełny sukces. Z półdzikiego strachajła zrobił się normalny pies.
  14. Hahaha... Oj, Aniu, chyba dotknęłaś sedna sprawy ;D
  15. Elik, ja sie domyślam co chciałaś przekazać. ;) Ale powiem szczerze, przestraszyłaś mnie, że się znów zaczęło na wątki Chani. Przestałam - jak napisałam - zaglądac na niektóre wątki, od razu przujemniej, a tu tak prosto między oczy. Olewam co myślą ci, którzy nie byli i nie widzieli. Ja byłam, widziałam i wiem co piszę. Olewam, bo jak na razie wszystkie nasze psiaki z tego hotelu mają domy. I nawet nie chce mi się pisać czemu jeszcze. Nie zaprzątejmy sobie głowy bzdurami. Tak po prostu. Lubienie nasz przez innych nei jest wymagane. Tak samo jak nie jest konieczne, by wszyscy się z nami zgadzali. Ale bez sensu byłoby przejmowanie sie każda jedną opinią. Miłego dnia dla wszystkich, szczególnie dla Ciebie, Elik ;)
  16. Elik, ale po co Ty to wklejasz? Mało CI na innych wątkach, żeby jeszcze tu ludziom przed oczy takie coś pakować? Ważne co mamy, ważne co stało się ze wszystkimi psami, które tam do tej pory umieściłyśmy. CO do jednego mają domy. Chani też isę liczy bo tez miała i nie byle jaki. Znajdziemy jej jeszcze jeden. Moja podopieczna - Suri - która bya u Beaty też ma dom. I o t chodzi. Nie wiem jak obecnie postępy Chani, gdyż Beata walczy z nagonką na FB. Akcja tak żenująca, że nie chcę o tym pisać. I jakoś brakło czasu na maile. A przez chorobę Kaori nie miałam głowy by dzwonić i wypytać. Dziś znów miałam konsultacje, a jeszcze muszę wetki z Polski wypytać, bo zastanawiają się, czy mogła przywieźć z tamtąd jakąś infekcję, której tu nie znają a mogłaby ujawnić się po przyjeździe. Dajcie mi kilka dni, a wszystkiego się dowiem.
  17. Do piątku mialy być wyniki. Są już: jelita zdrowe, watroba ze stanem zapalnym, ale to wtórna reakcja na... nie wiadomo co. Był moment, ze bylo nieźle, ale się pogorszylo :( wet ma sie konsultować. Czekamy.
  18. Malwo, Chani nie ma domu nei dlatego, że nie jest ładna, tylko dlatego, ze miała poważne problemy z zachowaniem. Lęk separacyjny, nieufność, nie nawiązywała kontaktu z człowiekiem. Jakimś cudem Beata ją ucywilizowała i jest lepiej. Pytanie co bedzie dalej.
  19. Dziękujemy. My też czekamy, odliczając godziny. I trochę się boimy co tam będzie.
  20. Aniu, dzięki że pytasz. Wczxoraj wieczorem znów było gorzej. Wyników biopsji jeszcze nie ma. Nadal nei wiemy co jej jest i co robić. Dziś radośnie poszła na spacer. CO prawda nie zjadła, ale jest w miare ok. Oby do piątku.
  21. link do album jest tutaj: https://plus.google.com/u/1/photos/105481285200225301017/albums/5989575463631358209
  22. Dziękuję, Malwo. Elik, po południu wybiorę jakieś fotki z całego albumu i wstawię w nowy temat. ok?
  23. Chciałaś usunąć wpis o starszych ludziach, więc go wyrzuć, as poza tym chyba może być. Dziękuję.
  24. Gdzieś napewno taki jest. Trzeba jeszcze, żeby idealni Państwo się o Chani dowiedzieli.
×
×
  • Create New...