-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sue
-
Bardzo dziękuję bakusiowej za przygotowanie i wydrukowanie ulotek oraz plakatów informujących o możliwości sterylizacji za darmo bezdomnych czy też należących do ubogich osób kotów i psów. Dziękuję też mojej koleżance Ani za kolejne wydruki. Już pierwsze ulotki dały jakiś efekt, nie wiem jak plakaty - na razie powiesiłam je tylko w dwóch miejscach - ale ulotki spowodowały, że ludzie dzwonią, dopytują, jest jakiś odzew. M.in. dowiedziałam się o kilku dzikuskach-szczeniakach, ktore być może uda się dzięki akcji wysterylizować, a jeśli się trochę oswoją, porobię zdjęcia i zobaczymy. Mama szczeniaków, biaława sunia w typie amstaffa (?) prawdopodobnie w ciąży została zabrana przez moją koleżankę do Warszawy. Sunia od razu do niej podeszła, a od kobiety, która niby ją dokarmiała, uciekała naokoło. Sunia będzie wysterylizowana i jeśli się dogadają, zostanie u koleżanki, jeśli nie, obiecała samodzielne szukanie domu. W mojej okolicy jest kilka kotów, które powoli oswajam dokarmianiem. Nie wiem, czy są to koty bezdomne, czy też właścicielskie - wychodzące, nikt się do nich nie przyznaje. Na pewno jest wśród nich czarna kotka, którą raz już złapałam, ale wymknęła się z transporterka już w drodze do weta i uciekła na swój teren. Są też dwa podobne do siebie kotki biało-bure, dzikusy, jeden jak udało mi się dowiedzieć zostal podrzucony na podwórko pewnej pani i od czasu do czasu na pewno dostaje tam jeść, do domu go jednak nie wpuszcza, bo wariuje i śmierdzi (niekastrowany). Kotka tego mam od wczoraj awaryjnie w domu, bo babka zgłosiła, że smarka i kaszle. Dostał antybiotyki, po przeleczeniu mógłby wrócić na miejsce bytowania, bo jest totalnie dziki - w kontenerku się rzuca, wypuszczony próbuje sforsować drzwi i okna, przerażony i zestresowany. Gmina póki co nie ma funduszy na kastrację kocurków, ale umówiłam się z wetką na zabieg po kosztach (80 zł, których na razie nie mam, ale i tak najpierw trzeba go troche podleczyć). Kocurek Jest jeszcze jeden podobny z dużą ilością białego, czarna o ktorej wspomniałam, gruby bialo-czarny oraz takie cudo (zdjęcie dostałam) prawdopodobnie koteczka niestety bardzo rzadko ją widuję, ma ponoć 13+ lat i jest niesterylizowana;/ Łobuz, którego wykastrowałam i dokarmiałam, najprawdopodobniej zaginął, widziałam niedawno podobnego kotka ale pewności nie mam czy to on :(
-
Dodałam nowe zdjęcia również na FB, było tam kilka osób zainteresowanych losem Gosi... Wczoraj też odezwała się pani (Izabela) z ogłoszenia na OLX, przekierowałam ją do Dory, ale chyba nie zadzwoniła. Wydawała się konkretna, oferowała dom niewychodzący, ale pisała też, że musi przemyśleć jeszcze decyzję która nie zależy wyłącznie od niej.
-
Dzisiaj idąc obok bloku Gosi widziałam kicię na podwórku obok sąsiedzkiego domu, blisko zabudowań, z jakimś innym kotem - nie orientuję się dokładnie, ale są tam osoby kotolubne. Kotka ma spory teren do dyspozycji. Wołałam ją, ale nie chciała podejść. Z daleka wyglądała ładnie. Na pewno kotka ma gdzie się schować nawet poza budką, co jest plusem. Zabudowania podobne do tych w mojej okolicy, więc koty dają tam radę nawet podczas dużych mrozów. Też zrobiłam jej ogłoszenie na OLX - im więcej tym lepiej - ale nie wiem, czy nie trzeba zmienić imienia lub zdjęć, żeby ktoś się nie doczepił? https://www.olx.pl/oferta/gosia-bialo-czarna-kotka-szuka-domu-CID103-IDy2tVV.html I tu ma na FB, sporo ludzi udostępnia https://www.facebook.com/groups/266286680439737/permalink/665251480543253/
-
Bardzo dziękujemy:) Początek nowego roku jeszcze z Zosią na pokładzie, ale ma już dom również znaleziony dzięki pomocy Baltimoore i teraz szukamy transportu. Panie Warszawianki będą z moich koteczek ;]
-
Ponieważ Misia ma domek, pod Warszawą u super ludzi tutaj wrzucam na pamiątkę jej zdjęcie u mnie Zdjęcia z drogi
-
mimiś ale super :) Zadeklaruję stałą 10 zł dla Carmen od stycznia + już ją wpłaciłam, może dojdzie w poniedziałek
-
Uwierz, że pracuję nad tym, ale niestety moja rodzina nie jest kotolubna (ostatnio ich zgwałciłam Misią, ale już przez święta się nasłuchałam, że nigdy więcej kotów i z każdym nowym wylecę tam skąd go wzięłam ;D) - więc od razu nie dam rady, ale mam Gosię na uwadze i czekamy aż się sytuacja poprawi. Takie niestety uroki mieszkania z rodzicami w domu jednorodzinnym;/
-
Zaglądałam w drugi dzień świąt do budki ale Gosi tam nie było, budka stała. W środku były polarki i wnętrze wydawało się ciepłe, nie potrafię jednak ocenić, czy mogła tam bywać czy nie. Wczoraj bodajże widziałam ją jak przebiegała od bloku na drugą stronę ulicy gdzie aktualnie prowadzona jest rozbiórka jakiegoś domu. Tego kiciusia spod bloku ciężko zastać, dziś zajrzałam ale albo go nie było albo nie chciał wyjść. Niestety bywam tam zawsze około południa, może w tym czasie nie bywa w budce. Oba kotki wyglądają jak mój Bazyli, który też od wczoraj gdzieś wybył i ciągle łażę, nawołuję :< deszcz pada a ten nie siedzi w domu, choć mógłby. Może taka pogoda jest dla kotów znośna bo jest w miarę ciepło.
-
Jestem bardzo podekscytowana, pierwsza moja "poważna" adopcja :) Cieszę się że Misia znalazła domek i dziękuję Baltimoore, Ali123 i innym m.in. państwu transportującym kicię. Jeśli nic się nie zmieniło, właśnie jest w drodze do Warszawy :) A jednak trochę też smutno, to taka kochana koteczka, żywe sreberko, uwielbiająca się przytulać, zdążyłam się już do niej przywiązać i przez chwilę pusto, bo nic się nie kręci i nie wskakuje na wszystkie meble (pozostałe towarzystwo nieco bardziej stateczne). Mam nadzieję że domek podzieli się wrażeniami i zdjęciami Na odchodne też zrobiłam jej zdjęcie, skadrowane bo leżały na moim tacie i się wstydził
-
Tak, wszystko dotarło, bardzo dziękujemy :) Po nowym roku będzie bazarek nowy m.in. z rzeczami które kiedyś wysłałaś na ten cel.
-
-
Bardzo dziękuję Magdarynce za wpłatę 30 zł - tyle brakowało do szczepienia :) Idziemy w poniedziałek.
-
50 zł, mój bazarek trwa do 16.12 więc mam nadzieję że jeszcze trochę się uzbiera :) To ma być szczepienie dla Zosi, bo Misia już jest zaszczepiona.