-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sue
-
^ to wyżej to jest taki pieseczek który bardzo potrzebuje hoteliku/dt czegokolwiek, bo tam gdzie jest nie może zostać, na razie jest bardzo tymczasowo zabezpieczony i to na łańcuchu. Założyłam mu wątek https://www.dogomania.com/forum/topic/349727-mały-ale-duży-kłopot-czyli-niewielki-pieseczek-w-potrzebie/?tab=comments#comment-17456397
-
Jest sobie taka psina Kundelek, raczej dość młody, nie wiadomo, skąd się wziął. Pojawił się zimą, dostał kącik u sąsiadki, ma jedzenie i nocleg. Obecnie jednak poczuł się "zadomowiony" i zaczął agresywnie bronić podwórka, które nie jest dobrze zabezpieczone, prawdopodobnie też kogoś pogryzł. Sąsiadka nie może go wziąć do domu, bo ma 3 duże psy, nastawione do małego dość agresywnie. Na razie został zabezpieczony na łańcuchu, ale co to za życie :( Może uda się znaleźć mu dom? A na razie może jakiś hotelik lub DT? Szkoda pieska, na razie pogryzienia nie udowodniono, ale nie może biegać luzem, bo jest agresywny do przechodzących ludzi. Pod koniec miesiąca mogę zadeklarować 30-50 zł deklaracji na hotelik, ale to kropla w morzu :( Ogłoszę go na OLX i może jeszcze gdzieś, na razie jednak mam tylko takie zdjęcia jak wyżej. Rozliczenie + 10 zł - terra + 20 zł - Nesiowata +30 zł Baltimoore Razem +60 zł na koncie Ogłoszenia: https://www.olx.pl/oferta/maly-prawdziwy-obronca-domu-CID103-IDznFdT.html#40cf02b9d4
-
Zwykłe, kocie miseczki z tworzywa, łatwe do mycia, niezbyt duże - szt. 3
-
Bazarek książkowy na karmę
-
Właśnie nie wiem, na razie czekam na sms od pani. Ten DT zgłosił się do mnie kiedyś z ogłoszenia Gosi, ale dla niej nie było to dobre rozwiązanie. Może móglby tam i zostać, gdyby się odnalazł. Jest na pewno przyzwyczajony do wychodzenia i rwie się na zewnątrz, choc nie wykluczam, że po kastracji i jakimś czasie spędzonym w domu wylazłby z niego domowy miziak (jak moje Ziółko, koteczka była ewidentnie wychodząca, a teraz odkąd trzymam ją w domu od bodajże lipca boi się wszystkiego na zewnątrz).
-
Da się z takiego zdjęcia zrobić ogłoszenie? Z dzisiejszego wywiadu: kocurek został podrzucony do pana, pan już ma jednego kota i tego zatrzymać nie może, zresztą nawet jakby byłby wyłącznie "ogrodowy" - do domu pan nie wpuszcza. Kot niesamowicie miziasty, pełnojajeczny, ząbki w komplecie. Rwie się na zewnątrz. Noc spędził u pana w komórce.
-
Na moje laickie oko trzeba trochę odpuścić i poczekać, żeby zapomniała. Kotka widziała obie poprzednie łapanki. Na pewno jest więc ostrożna co do łapaka (wczoraj próbowałyśmy z przykrytym łapakiem, ale był silny wiatr i materiał mimo przyczepienia poruszał się). Wcześniej, jak była z Malinką, podchodziła do niego znacznie bliżej. Strach jest świeży, więc teraz nie podchodzi, trzyma dystans. Na razie chyba nie jest jeszcze w ciąży.
-
Z tą sunią była akcja improwizacja, bo totalnie tego nie planowałyśmy... Ale miałam przed oczami tamtego pieska który leżał u mnie na działce i znikąd nie szło znaleźć pomocy, więc taka a nie inna decyzja. Koleżanka jest spoko, miała wcześniej rottweilera którego z wielkim poświęceniem wyprowadzała na spacery mieszkając na 4 piętrze, a pies chorował na coś nowotworowego utrudniającego mu chodzenie, więc trzeba było go znosić - na pewno ważył sporo... Żył u niej kilkanaście lat, później został uśpiony bo z powodu postępującego raka bardzo się męczył. O sterylkę i opiekę jestem więc spokojna, oby się tylko sunia dała oswoić bo do tej pory latała na wolności. Do ewentualnej adopcji byłby może właśnie Łobuz (do domu wychodzącego), ale póki co musiałabym zobaczyć, że żyje - nie pokazał się od grudnia. Może zmienił rejon albo coś się stało :( A myślałam, że po kastracji będzie wręcz przeciwnie. Poza tym na pewno ta szylkrecia z ostatniego zdjęcia, która jednak wymaga niekoniecznie legalnych dzialań, bo ma "właścicielkę" - tfu tfu - i rodzi nieprzerwanie od kilkunastu lat co roku, natomiast kociąt nie widać.