Jump to content
Dogomania

sue

Members
  • Posts

    3916
  • Joined

  • Days Won

    3

Everything posted by sue

  1. Dzięki :( Bardzo ciężko jest. Zwłaszcza przy oglądaniu ciągle miejsc, w których ostatnio siedziała/leżała, różnych przedmiotów, tu jeszcze stoi jej miseczka, tam woda, której nie zdążyła wypić, strzykawka, którą ją dokarmiałam, gdy już sama nie chciała. Pocieszające jest to, że nie męczyła się długo. Uregulowałam już za nią dług, dziękuję za pomoc Dorze i Baltimoore :) Jesteście kochane, jak zwykle.
  2. Żbik już się aklimatyzuje w nowym domu. Tutaj wącha się z rezydentem Ogólnie pani donosi, iż już pierwszego dnia zwiedzał i jadł, nigdy wcześniej nie zdarzyło jej się, by dorosły kot w nowym domu tak robił. Wygląda to bardzo zachęcająco.
  3. Akurat pięciu kociastych nie było już od dawna, w sumie zależy jak to traktować.
  4. Niestety poprawy nie było, mało tego, nastąpiło kolejne pogorszenie :( Posypał się prawie cały organizm. Nie jestem w takich sytuacjach zwolenniczką przedłużania życia za wszelką cenę kosztem męki zwierzaka. [*] Został dług jak to zwykle bywa. Pustka w każdym kącie, w każdym miejscu w którym bywała. I ból, który kiedyś trochę zblednie, ale i tak co pewien czas będzie się odzywał jak stary uraz. Soniu :(
  5. Z ostatniego bazarku uzbierało się 109 zł i całą tę kwotę przeznaczę na kastrację kocurka u starszej pani, od której zostały wysterylizowane już dwie kotki, biało-czarne i okropnie dzikie. Zdjęcia pierwszej nie mam, bo akurat wtedy nawalał mi telefon, druga to ta koteczka Została jeszcze bura koteczka którą będziemy łapać i ciąć we wrześniu na koszt gminy, oraz dwie małe kotki, też za jakiś czas muszą zostać wysterylizowane, bo inaczej na wiosnę na pewno będą już w ciąży. I kocurek, ale kocurka trzeba złapać, a rzadko się pojawia. Po kastracji powinien przestać biegać i będzie bezpieczniejszy, bo w pobliżu jest ruchliwa ulica.
  6. Dziś w południe Żbik wyruszył w drogę do swojego domu :) Jeszcze nie dojechał, na szczęście podobno tylko u nas jest tak gorąco, północna część Polski oferuje niższą i przyjemniejszą temperaturę. Niestety jest też smutna sprawa, moja Sonia od niedzieli przebywa w szpitalu. Od mniej więcej tygodnia szukaliśmy przyczyny braku apetytu, wyniki krwi były ok, usg również, ale miała paskudny stan zapalny w pyszczku. Chore zęby zostały usunięte, ale koteczka nie poczuła się lepiej, w niedzielę była wręcz nieprzytomna, zataczała się. Diagnoza - ciężka niewydolność nerek, która musiała rozwijać się już wcześniej ale nie była jeszcze widoczna w wynikach lub ujawniła się dopiero po narkozie. Na razie brak zdecydowanej poprawy, pobędzie jeszcze kilka dni w szpitalu, gdzie dostaje kroplówki, jest nawadniana, ogrzewana, dostaje leki, jeśli zaskoczy - będziemy walczyć, jeśli nie, chyba nie ma sensu jej męczyć.
  7. A to Uszatek rozrabiaka... Szkoda aparatu :( Trzymam kciuki za domek dla białaczkowych kiciów, byłoby super, gdyby opuściły lecznicę i pojechały do siebie.
  8. Przelew weryfikujący zrobiłam, nie wiem kiedy się zaksięguje :( Spróbuję coś dopisać o zwierzakach.
  9. Proszę o udostępnianie i dziękuję :) Z każdym zwierzakiem mamy mnóstwo problemów jeśli chodzi o transport.
  10. Jeeej dziewczyny, cały alarm odwołany, znalazłam bezpośredni transport Zamość-Gdańsk i nie trzeba będzie żadnych przesiadek :) Dziękuję tak czy inaczej, lecę wszystko odwoływać
  11. Jest prawie dogadane, został odcinek Szczebrzeszyn-Lublin i okazuje się, że bus o którym myślałam już nie jeździ;/ Bardzo proszę o pomoc, oczywiście zapłacę za transport, może być sam kot czy ewentualnie ja z kotem... Niestety w dalszym ciągu nie wiem kiedy Państwo wyjeżdżają z Lublina ale dzisiaj powinnam już wiedzieć.
  12. W ramach inicjatyw prozwierzęcych moje pierwsze kroki na zrzutce: link Proszę o udostępnianie lub/i wspieranie w miarę możliwości... Na razie prawko, później pomyślimy o samochodzie... Nie wiem, czy to wypali, ale dlaczego nie spróbować;/ Bez samochodu jesteśmy uziemieni, Dora mogłaby sporo o tym powiedzieć.
  13. Będzie wypuszczona, jak najbardziej, w tej chwili jest po prostu przetrzymywana po zabiegu, ma kaftanik, do zdjęcia szwów musi jakoś wytrzymać...
  14. Zjadła! Nie za dużo wprawdzie, ale zjadła, pewnie też się napiła. Nie widziałam jednak niczego w kuwecie :(
  15. Nie znam jeszcze danych tych osób ale poproszę o nr do nich + mieli wieźć koteczkę więc są spoko. Jechałby 6.08 ale nie wiem o której. Dzięki za namiary do fundacji i grup. Na bla bla zajrzałam, ale bezpośredniego nic nie ma, a innych opcji nie da się wyszukać - mam wrażenie, że kiedyś się dało.
  16. Ok jest ustalone że kocurek pojedzie z Państwem z Lublina do Wrocławia, niestety sam bo koteczka od p. Katarzyny się pochorowała :( Teraz tak: - trzeba przetrzymać go we Wrocławiu ok. 2 dni a wcześniej prawdopodobnie odebrać od ludzi którzy przywiozą - dowieźć do Lublina. Tu w ostateczności "nadam" go busem lub sama pojadę z nim busem, aczkolwiek transport prywatny byłby łatwiejszy do domknięcia.
×
×
  • Create New...