Jump to content
Dogomania

Małgonia

Members
  • Posts

    588
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Małgonia

  1. Uciac mu calkiem Sybel, a nie jakies tam zabiegi :D dzisiaj nawet mdlosci nie mam, nie pada, wiec podjechalismy z psem na łąkę zeby sobie pohasal :) dobrze wyjsc z domu, a nie tylko w chalupie sie kisic. jeszcze 2tyg i 4dni, panika panika PANIKA
  2. Taki humor jaka pogoda, wiec dzisiaj ze mna gorzej ale troche mnie podnioslyscie na duchu :) Byle do kwietnia :) moze byc nawet w prima aprilis :D pies ma tak wpisane to nie bedzie jedyny i moze ich to jakos polaczy
  3. Dobrze tylko ze pies moze zostac sam jak TŻ w pracy, bo to 7.5h. To sie mniej tu martwie. a calutki kwiecien TŻ zalatwil sobie wolny to nie bede sama. Panikuje tylko czy ja sie nadaje na matke, czy dam rade itp :( bo to w sumie em... wpadka... mam wrazenie ze rodzina cieszy sie bardziej ode mnie
  4. U nas furore robi nowa dziewczyna Kundla :D [IMG]http://i.imgur.com/aSN9fNL.jpg[/IMG] Kupiona w walentynki ale bardziej z okazji kastracji, niż z miłości :diabloti: O dziwo jeszcze daje rade, coraz mniej piszczy ale pies z tym szaleje aż miło patrzeć- jedyna zabawka, która sam się bawi, ew jak mu sie znudzi to nam wpycha w ręce taką obślinioną już żeby mu gdzies po chałupie porzucać :D
  5. Zaczynam panikować,Boje sie porodu i czy ja sobie w ogóle poradze :( Nagadali mi w weekend, ze psa zaniedbam bo na niego "niunamy chuchamy" ( bo sie nim zajmujemy- ludzie któży to mówili każą swojej spasionej suce tylko leżec w legowisku ew wypuszczają drzwi żeby się załatwiła.) Masakra jakaś, ale o depresji przedporodowej nie słyszałam
  6. Ja juz w pełni spakowana do szpitala, wczoraj łaziłam jeszcze za żelem z Białego Jelenia i znalazłam te malutkie na szczescie :) Ale zaciskam kolana, wole dotrzymać do terminu :) W czwartek jeszcze na wizytę to obym się jeszcze na usg załapała.
  7. Moi znajomi mieli suczke o imieniu Sandra. Sąsiedzi czarnego pudla miniaturke o imieniu Stefan, a mama za młodu miała za siatką kundla Wojciecha :D
  8. U mnie sąsiadka dokarmia koty. W domu obok mają chyba z 4-5 kotów, ładne zadbane i karmione, ale nie- babcia sąsiadka musi dowalić im swoje żarcie. I tak oto koty wiedza, gdzie babcia-mięsko mieszka a że my mieszkamy na niskim parterze, koty sie kręcą i często wygrzewają nam sie na parapetach. Pies szału dostaje. Ost chcialam jednego kociaka zwalic z parapetu to reke wystawiłam, pcham a ten w zaparte z mina " o co Ci chodzi kobieto? pierwszy tu bylem!" :D Ubaw z niego po pachy mialam, dopóki moj pies nie wszedł do kuchni :D
  9. Tez kiedys mialam gosci z dzieckiem. psa dobrze wtedy nie znalismy bo nie byl u nas dluugo. chlopiec lat 4 na widok psa kucnal i dal sobie powachac pupe po czym chcial powachac psi zad oO pies byl przed kastracja, nabuzowany seksualnie i zwyczajnie chcial dzieciaka dorwac jak suczke. Rodzice nic... mowie ze ja za psa nie recze ze nic nie zrobi a chlopak przesadzal. zabieral mu zabawki i biegal z nimi po calym mieszkaniu. a rodzice w doopie! co tam ze pies chce go dosiasc ... mysmy psa upiminali ze nie wolno ale nabbuzowany a dziecko tez by mogli upomniec, tym bardziej jak.sie wydziera w niebiglosy i biiega rzucajac pilka gdzie popadnie. a mnie leb pekal i niedobrze bo juz w ciazy bylam i nie wygladalam jakbym sie czula spiewajaco
  10. [QUOTE] a to moje ukochane doniczkowe....mam je co roku i ZAWSZE zapominam jak się nazywają:oops: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-zsY2CoTi9qk/UYv0tcSj0HI/AAAAAAAAJUo/_hy-A3QH4sg/w332-h427-no/IMG_2097.jpg[/IMG] [/QUOTE] Fuksja :) Moja mama ma chyba wszystkie możliwe kolory. Dodam kiedyś zdj z ogrodka rodziców, my na razie mamy chaszcze na "swoim" czyli tu gdzie wynajmujemy od niedawna ;)
  11. ja mam 9,8 hemoglobiny, gdzie zawsze mialam chociaz te 11,8. Raz 13, ale to przy oddawaniu krwi mi sie trafiło, a i wtedy jak oddawałam to miałam na granicy minimum. mam takie mdłości dzisiaj, że boje się cokolwiek zjeść. Zjadłam marchewke. Oczywiście na współkę z psem, bo jak ja moge sama jeść coś, za co on da sie pokroić :roll:
  12. W pracy jak szefowa kazała im córki przypilnować, to nie darła sie tylko jak w zlewie siedziała :evil_lol: to ją wsadziły do zlewu i tam siedziała dopóki matka nie wzięła :D Ja wczoraj bylam u lekarza, anemia i leki za 70 zł :crazyeye: No i pocieszenie, że powinno mi wszystko wytrzymać i urodze planowo w terminie. Poza tym- mdłosci...
  13. Ja na szczescie nie mialam z nim prrzyjjemnosci na spacerze, ale TŻ jak szedl to wlasnie sie rzucil do naszego. nawet 3 kopniaki nie pomogly. szczegolow nie znam bo TŻ. stwoerdzil ze nie chce mnie stresowac :D i sama wole nie wiedziec chyba... ja teraz sama i tak z nim nie wychodze bo chyba by mi wody odeszly jakby nas zaatakowal jakis psiak...
  14. To jesli pies 24h na dobre jest na lancuchu to podlega karze? czasem go bierrze chyba na spacery ale mi chodzi bardziej o ucieczki i agresje bo jak zerwoe sie to nawet ogrodzenia nie ma do pokonania tylko od raziu siup w swiat...
  15. Mam pytanko. zglaszajac sprawe do TOZ moge pozostac anonimowa? i jak prawo odnosi sie do trzymania psa na lancuchu ok 2-3m? pies niedaleko nas, na lancuchu, teren nieogrodzony. czasem sie zrywa i jest agresywny. mojego juz raz zaatakowal- do gardla.sie rzucil...
  16. U nas też psy luzem biegają, bo prawie jak wieś tutaj. Większość z nich jest nieszkodliwa, ale jeden... Ide sobie ostatnio koło domu przy którym ten pies sie kreci. Typowy kundel za kolano dość masywny. Idziemy, moj spokojnie osikuje drzewka. Patrze- biegnie do nas. Zęby na wierzchu, zjeżony jak punk. Jakaś babka obok nas akurat stała i gadała z kimś i ryknęła na niego " MAKS!" i pies poszedł ale moj już zdązył sie tez nakręcić i zjeżyć i wyrywać. Pytam się jej czy to jej pies a ona, że "nie, osiedlowy" :roll:. I tak oto całe osiedle ma psiaka. Ale zeby ktoś go pilnował to nie. Lata luzem, czasem ma dni ze nawet na nas nie spojrzy a czasem własnie ze z zębiskami leci na nas juz z daleka... i cóż począć...
  17. [quote name='Sybel']Panna Cotta, ja mam rozwalone biodra, ciąża to nasila tak, ze mam problem z leżeniem na bokach, bo mi całe nogi sztywnieją, ale pierwszy poró nie miał na nie wpływu, więc chyba cc nie jest tu absolutnie niezbędna. W każdym razie na pewno należy pogadać z ortopedą, jak on to widzi. [/QUOTE] Wiesz, mój ortopeda twierdzi, że nie moge mieć schorzenia, które mam bo on to widzi drugi raz na oczy i to zbyt rzadkie :roll: Zeby mnie zdiagnozowano musiałam jechać do W-wy do dr ( i tu masa innych tytułów) Czubaka. Ale teraz nie bedzie miec wyjscia, skoro juz mam diagnoze :D
  18. CC mnie przeraza eszcze bardziej ;) Ale na pewno bede to jeszcze konsultowac w tym tyg z lekarzem
  19. Chyba mnie jednak przekonałyście ;) Mam jeszcze lęki przed porodem... Ze wzgledu na schorzenie bioder, boje sie jeszcze bardziej bo i one beda cholernie bolec :(
  20. A włąśnie, pytanko mam. Macie te poduchy do karmienia? Mama chciała mi kupić, ale mnie one coś nie przekonują. Dziewczyna z którą leżałam na sali miala taka i dla mnie to to za wielkie i takie.. nieporęczne sie wydaje.
  21. Boskie :D Chociaż moj kundel nazbyt fotogeniczny nie jest, nie wiem czy dobrze by to wyglądało :D Kiedyś miałam jednak niezwykle fotogeniczne zwierzątko- kraba tęczowego, i on by juz tu pasował ze hej!
  22. Ale cudny bodziak :loveu: gdzie takie robią?
  23. Ja panikuje strasznie, moje pierwsze dziecko :razz: TŻ teraz robi za pracownika roku ^^ praca, w domu sprzata i gotuje, psa wyprowadza. Ciągle też mam wrażenie, że czegos nie kupiliśmy potrzebnego, że jeszcze czegoś brakuje istotnego... A, no i przeraża mnie laktator :D Nie wiem czemu, mam czasem takie odchyły ;p
  24. Nie wiem co to zgaga chyba ;) Tylko poranne/wieczorne mdłosci. Wczoraj miałam cały dzien bo pączki robiłam z TŻ i ten smród smalcu... Ja termin na 5 kwietnia, ale jestem prawie przygotowana na juz. Tylko paczka z ost rzeczami do wyprawki musi mi przyjsc. Brak neta i już problem zeby hurtowo wsio na allegro kupić... Wczoraj dokupiłam pozostałe potrzebne rzeczy do szpitala i wystarczy dorzucić do walizki :) A, mówią ze zgaga pali jak dziecko ma włosy ;p Babcine powiedzonka, ale moze... :>
  25. Melduje się :) Nie widziałam wcześniej, że taki wątek tu jest :) Już 35 tydzien ciąży. Ost nastraszyli mnie zagrożeniem przedwczesnego porodu, ale w szpitalu uznali, że tragedii nie ma, więc sie uspokoiłam. 4 dni przeleżałam i wypuścili mnie bo żadnych skurczy nie było. Teraz mam siedziec/leżec odpoczywac i moge ew wyjsc na krótki spacerek :) Zaczynaja mi sie straszliwe mdłosci. Pomaga tylko guma do żucia :(
×
×
  • Create New...