hejka :) a u nas wszystko ok :) cały czas działamy na działce(kuuupa roboty) ostatnio mój luby poszedł na działkę przenocować (chciał jak najwięcej robić - trochę go poniosło :) ) zabrał ze sobą Ledę . Gdy ja przyjechałam pierwszy raz widziałam taką radość u Ledy na mój widok!! Prawdopodobnie bardzo piszczała pod bramką , nie chciała iśc spać , do 1 w nocy czuwała w kubraczku.
Sagat zaś bardzo zaniemógł w ostatnich dniach,może to przez zmianę pogody - nie wiem. Byłam u weta ale mnie odesłała do innej lekarz na rtg , według niej było z wszystko w porządku z łapami choć coś zrobić przy nim to graniczy z cudem, zaczął wyć jakby go ze skóry obdzierano a później zaczął warczeć i atakować . Prawdopodobnie będzie wprowadzony trokoxil (czy jakoś to się pisze inaczej :p )