jutro poza wizytą u weta Klucha będzie obowiązkowo kąpana-dzisiaj ją ochlapałam,bo brzydko jej zadek woniał-i teraz mam powtórkę z rozrywki-niestety to jej posikiwanie zostawia zapaszek...
Ale ważne jest to,że żyje,sika-bardziej i mniej świadomie,z resztą jakoś sobie poradzę.
Był też dzień czesania futer-i Gremlinka nie chodząca-uciekała mi po całym podwórku-młody i TZ umierali ze śmiechu-o sąsiedzie nie wspomnę...za to jak chciałam z nią isć na spacerek-taką ładną,wyczesaną,wykąpana i z kucyczkiem na głowie,to się panna rozplaszczyła i uznała,że jednak woli się poopalać:mad: jak jutro też będzie ładna pogoda,to wyniosę pannisko na dwór,wezmę michę z wodą-jak będzie chciała się plażować-proszę bardzo-a ja rozminuję podwórko i wyplewię chodnik :)
Tolo i Hades też byli czesani-Tolo znosił zabiegi z godnością,za to największa pierdoła świata-czyli Hades poczęstował mnie ząbkami-następne czesanie będzie miał jutro-w nagrodę w kagańcu:razz: