Napiszę po kolei- spotkałam się z kol, jej sunia jak zwykle skakała, a moja stała i się darła (czyt. warczała). Zębów nigdy nie używa, więc luz. Dostała korektę, a potem poszłyśmy na bok puścić psy. Nasze miejsce było zajęte przez panią z duuuuużym psem, ale co tam- puszczamy :D Szila poleciała do tamtego psa, Kaję odwołałam, ale pani tylko pyta czy psy czy suki. Okazało się że jej to pies, nie lubi innych psów, ale że suki to pobiegały. Tylko że był bardzo nachalny, latał za zadem szilki, no to mu się dostało od niej (trochę futra poleciało :D). A potem obchodził Szilkę z odległości, tylko do Kajki latał :D
Niestety, tak dobrze by nie było, zbyt idealnie. Na koniec Szilka rozszczekała się na kolegę Kajki, Rokiego, a Kaja jej zawtórowała :angryy: Oczywiście po korekcie kolega był wylizany :D
Tak więc straty są u Aro, spowodowane przez Szilkę :D