To ja jestem "zamknięta" kulinarnie- jem tylko parówki, niekiedy (rzadko) szynkę, i fast-food. Z mięs jem bardzo mało. A do królików mam sentyment (mam 3 hodowlane na dworze, wzięte "spod noża"), miałam 2 domowe, ale rozumiem ludzi którzy je jedzą (to ja mam sentyment, nie każdy).