U mnie króliki były pierwsze, więc nietykalne (ale tylko u Kajki). Chomik doszedł, ale też tylko wącha. Ptaki budują gniazda od wiosny pod dachem, i jak pisklę wyleci to łapie w pysk i podrzuca (ale nigdy nie zabija, tylko zaraz po zauważeniu "zabawka" jest zabierana do gniazda). Koni, kóz, krów się boi, kotów na razie też. Ale ona myślę że by się ogarnęła. Ale Lucek to inna kwestia, jego nie dopuszczam do żadnych innych zwierząt bo mnie myli- macha ogonem, niby zadowolony, a w pewnym momencie próbuje ugryźć :/ Królikom niby nic nie robi, ale dmucham na zimne.