Z astem bardzo dobrze- pies jest wyprowadzany na smyczy nawet na swojej posesji :) Więc wszyscy bezpiecznie przechodzą, nikt się nie boi, zwłaszcza że się okazało że to pies innego znajomego, tylko on złamał nogę i odbierze go po gipsie i jakiejkolwiek rehabilitacji :) Ale nie ma się do czego doczepić, łazi w kolcach, na smyczy, za posesję nie wyprowadzany :)
Aga no właśnie beznadziejnie :( Ja chodzę z Kajką i jdej nic nie robi, ale jakbym szła z Luckiem... Nigdy w naszej mieścinie nie zdarzało się nic podobnego, a teraz jakiś nawał... No, raz był incydent z 2 astami co uciekły i psa zagryzły, ale to 3 lata temu było.