Mały pies na smyczy nie ma nic do wygody, ja ze swoim tez nie znoszę chodzić, chciałabym już dużego, ale małe poręczniejsze, choćby w momencie, że trzeba gdzieś przenieść, czy jak już we wspomnianym łóżku;)
I jeszcze trochę...
[IMG]http://i1274.photobucket.com/albums/y421/leonowa95/7_zps60da19ac.jpg[/IMG]
[IMG]http://i1274.photobucket.com/albums/y421/leonowa95/6_zps1853b7d4.jpg[/IMG]
[IMG]http://i1274.photobucket.com/albums/y421/leonowa95/5_zps86a0cdd9.jpg[/IMG]
[IMG]http://i1274.photobucket.com/albums/y421/leonowa95/4_zps945ac932.jpg[/IMG]
[IMG]http://i1274.photobucket.com/albums/y421/leonowa95/IMG_4195_zpse7343f0d.jpg[/IMG]
Zakręconego pod tym względem psa i kastracja nie wyciszy, mój już będzie jakieś 2 lata od operacji a siki mógłby ciągle wylizywać, a i na suke mu się zdarzyc napalić i skakać, także nie da się przewidzieć jak się Wadek zachowa.
Wiesz ja gdy przez pierwsze dni wychodziłam z odratowanym zagłodzonym Leonem też się wysłuchałam wrzasków, że mi powinni psa zabrać, że go do takiego stanu doprowadziłam:evil_lol: Ludzie ci prawdę powiedzą:eviltong:
Zdecydowanie wolę kopiowane, ale wielkiej tragedii by nie było gdybym miała mieć ogoniastego czernysza, bo ogólnie nadrabiają resztą, że odpływam:loveu:
Rzeczywiście lekko wybrakowany ten twój jamnik:lol: Mój prawie-jamnik nie dość, że by pół plaży przekopał to na pewno by się nie dał ułożyć na kocyku, o nie leżenie nie dla niego, on stworzony do wyższych celów:evil_lol:
Mi się ten gościu ( oczywiście tyko na podstawie tego co napisałaś) nie podoba. Próby stłamszenia psa, do tego dziwne komentarze w twoją stronę. Według mnie szkolenie ma wyglądać nieco inaczej.