Historia mojej suni:
Zabrałam ją jak miała z 3-4 miesiące ze schroniska, ale była tam 3 dni... Wychudzona i przerażona...
Sunia jak ją Pracownica podawała zsiusiała się jej na ręce...
Bała się wszystkiego, do nas podeszła sama na 3 dzień i tak chyba nieźle...
Bała się ludzi, różnych przedmiotów, samochodów itp.
Pozwalałam się bawić z psami przy każdej nadarzającej się sposobności. I tak zaczęła się oswajać z ludźmi. Teraz zaczepia innych właścicieli do zabawy. Od innych psów nauczyła się, że nie musi się bać każdego dźwięku gdyż oba psiaki się zrelaksowały.
Nie mija ludzi szerokim łukiem. Przejdzie w miarę spokojnie koło roweru.
Ogólnie jest przyjemnie. Tylko wizyta u weterynarza jest pełna strachu. Choć w większości kończy się staniem na wadze. Pracujemy nad tym, ale nie o tym temat.
Co do leków.. Hmm... Nigdy nie byłam za takimi rozwiązaniami.
Co do szkolenia to nie ma sensu jak pies się wszystkiego boi. Lepszym rozwiązaniem jest behawiorysta, psi psycholog ewentualnie psie przedszkole.
Nie wiem z skąd jesteś. U mnie w Krakowie są wybiegi dla psów, może nie liczne, ale są i tu psy mogą się socjalizować.