Jump to content
Dogomania

Ikusia

Members
  • Posts

    1641
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ikusia

  1. [quote name='krakowianka.fr'][B]Gucioslaw[/B] super, przypomina mi inna psine (RIP) Koniecznie trzeba go wystawic na te ogloszenia ktore wczesniej wkleilysmy. Co do [B]plakatu kociat[/B] - zrobie, tylko przeslijcie gdzies zdjecia i opis o nich. Ikusia - ty tez przeslij (mi) wiecej info nt psiaka u ciebie i tych kociat, bo rozumiem, ze juz sa do adopcji tez. Zrobie 2 plakatly na raz i moze jakies extra ogloszenia ;)[/QUOTE] Wielkie dzięki za chęć pomocy:loveu:. Plakaty robisz piękne, więc bardzo chętnie. Tylko ja mam w domku trochę "odjazdową":p sytuację i nie wiem jak się nazywam, Kejsi nie lepiej (ostatnio rozmawiamy więcej przez telefon, w domu się zmieniamy przy zwierzyńcu, dopiero niedawno przyszła po szkoleniu i pracy). Na dzień dzisiejszy nie jest dobrze, ale jest ciut, ciut lepiej, a to już bardzo dużo. Sesja zdjęciowa kociąt (mają pięć tygodni) odbyła się w sobotę, myślę, że coś wybierzemy, chociaż moje kocięta to żywioł!!!! i zrobić im zdjęcie - graniczy z cudem. Tylko kiedy śpią to pozują, w czasie czuwania biegają, biegają, biegają, a jak nie biegają to się leją:evil_lol:. Takie sobie spokojniutkie maleństwa:eviltong:. Ich mama już bardzo zmęczona zamknięciem;(, ciągle płacze. A ja utonęłam w jej oczach - jest cudna!!! Na ten tydzień planujemy pisanie ogłoszeń, chociaż jeszcze jedna dziewuszka nie je samodzielnie (za to bezbłędnie trafia do kuwety). To jednak kwestia "godzin", zresztą nie liczę na natychmiastowe adopcje. Dzięki gościnności Iwoniam wkleję na wątku zdjęcia, żebyście mogli zobaczyć moje cudeńka. Pieska do adopcji na tą chwilę u mnie nie ma. Mamy na stałe schroniskową sunię i dwa schroniskowe kocury (na razie) + 6 bezdomniaków. Jeszcze raz dziękuję. I jeszcze tylko proszę wyproście pogodę, ponieważ nie mogę firanek poprać:shake:. Jestem z wami codziennie w przerwie śniadaniowej i zaglądam wieczorkiem. Nie odpisuję na wszystkie dobre i złe nowiny, ale ze wszystkimi się martwię i ze wszystkimi się bardzo cieszę. Za wszystkie zwierzątka trzymam kciuki. Filmik fantastyczny! Nie chcę nikogo urazić, ale to chyba Twoje dzieło Krakowianko?:razz: Iwoniam, czekam na odwiedziny. Przytulanka dla Natalki. Maciek - dobra robota:evil_lol:.
  2. Iwoniam, piękny come back! Witajcie. Żyjemy!
  3. [quote name='barb']Iwonka upoważnila mnie do napisania,że jest umówiona na jutro z Panią Edytą w sprawie Sznufi. Kciukujemy. :kciuki::kciuki::kciuki: Miała też telefon w sprawie Kory, wstępnie jest umowiona na spotkanie na poniedzialek. Czy dojdzie ono do skutku i jaki bedzie wynik - zobaczymy. Więcej napisze osobiście Iwonka jak będzie w stanie.[/QUOTE] No to będziemy trzymać barrrrrrrdzo mocno. Kora została zaprezentowana jako druga również Panu, który chciał labka, ale ani o labka, ani o Korę nie ma od wczoraj odpowiedzi. Żeby chociaż "nie, dziękuję" się pojawiło, to wszystko bym wiedziała. Witaj ponownie Izula i proszę, zaglądaj częściej i pisz częściej. Dziękujemy jeszcze raz za fanty. Moje domowe koty odstawiły dzisiaj niezły numer - chyba chciały dołączyć do siostry i mamy [*]. Akcja ratunkowa przeprowadzona u naszej wspaniałej wet Małgosi po godzinach pracy. Na razie widać efekty. Jestem zmęczona, a przed nami noc. Ale mam pełny zestaw "reanimacyjny" w domu. Musi być dobrze. Kocia rodzinka w miarę normalnie zniosła odrobaczenie, były wymioty, brzydkie kupki, osłabienie...ale przynajmniej robale wytrute. Może Karmi wreszcie zacznie przybywać na wadze. Oby, bo straszna(!!!!!!!!) chudzina a zjada chętnie, dużo i "dobrze".
  4. Taaaak, inność zawsze wzbudza strach. Ale są też tacy ludzie, którzy tej inności szukają i mam nadzieję, że na takich trafi Rafik, czego mu życzę z całej siły. Sikanie z podniesioną jedyną tylną łapą - bezcenne (jak w poście 362 na 15 stronie)! Pozdrawiam
  5. [quote name='Romi']Labek ma już DS :)[/QUOTE] Dzięki Romi. Wysłałam już pw do barb i czekam.
  6. [quote name='Maciek6778']Labek lub Labka jest w hoteliku w Niepołomicach, piesek miał operację dysplazji stawu biodrowego, Iwonia mówi, aby w jego sprawie kontaktować się z Romim (on go zna). Z tego co wiem to bardzo sympatyczny.[/QUOTE] Dziękuję! Dokładnie o to chodziło! Romi już pewnie chrapie, ale rano do niego zadzwonię. Barb będziesz w zapasie, choć tak czy owak niczego nie mogę obiecać. A jeśli domek dla Sznufi się trafił, to chyba głową sufit uszkodzę, tak będę skakała:sweetCyb:. Trzymam kciuki jak nigdy!!!!!!!!!!!!:happy1::happy1::happy1::thumbs::thumbs::thumbs: Lu Gosiak - gratuluję domu labka! Wygląda to świetnie. I jeszcze jedno na koniec - pomiary proszę robić, portfele szykować. Przyjechały firany:cool2: Zanim bazarek powstanie, zdążycie monety i papierki uzbierać :evil_lol:. Czekam na Iwoniam...
  7. Labka pod moją częściową opieką pojechała do DS przed chwilą. [B]PILNE[/B] Maćku, Krakowianko, ktokolwiek coś wie czy któreś z Was może na pw moje / kejsi przysłać zdjęcia i opis na temat labki o której wczoraj rozmawiałam przez telefon z Iwoniam? Ja nic na jej temat nie wiem, zupełnie nic, a mam jeszcze jeden dom chętny. Wydaje się super!!! Wysłałabym namiary na psinę, może się spodoba i zdecydują się, choć to już inny pies. Jestem poza Krakowem, zajrzę wieczorem.
  8. Majowa - dzięki za propozycję pożyczki. Na szczęście dla nas (niekoniecznie dla królika) sprawa już nieaktualna. Małgosiu - ceny od Izuli i Hell Angel i Małgosi spoza dogo ustal sama. Masz w 100% wolną rękę, doświadczenie, pooglądasz dokładnie i najlepiej wycenisz. Izula nie miała żadnych "wymagań" a ja nie przeglądałam fantów, tylko je przepakowałam do worków, muszę oddać torbę, w której przyjechały. Widziałam tylko, że trzeba niektóre fanty "przygotować", o czym pisałam już na wątku do Wojtuś. Jadę dzisiaj do Małgosi spoza dogo i mam nadzieję, że coś przywiozę na bazar, tzn mam na myśli firanki. Może tym razem dla piesków Iwoniam?, zobaczymy co będzie najpilniejsze. Barb - po wczorajszej rozmowie z Iwoniam stwierdzam, że [B]Sznufi [/B]to w tym momencie [B]PRIORYTET! NA CITO POTRZEBNY DT/DS[/B] choćby na 2 tygodnie. Ja sama, po wczorajszej "awanturze" o królika (nazywa się Pan Bobek) z TZ raczej niewiele mogę pomóc, ale jeszcze niczego nie przesądzam. Wymiennie z Kejsi póki co możemy zaoferować przynajmniej jeden długi spacer dziennie dla Sznufi lub innych psiaków Iwoniam, lub w razie potrzeby dłuższą, doraźną opiekę nad zwierzyńcem, ale to nie rozwiązuje problemu i doskonale o tym wiem. Jeszcze szukam miejscówki, ale jest czas urlopów, letnich wypadów, grillowania, prac magisterskich itp i znalezienie nawet tymczasu graniczy z cudem. Zresztą nigdy nie jest łatwo. Sznufi jeszcze wymagająca dużo ruchu, na co nie każdego stać (dobry film umknie w tv!) i nie każdy ma czas. Żyjemy tak "szybko"...Szukam dalej. Mocno to przeżywam i wyobrażam sobie jak martwią się Maciek6778 i Iwoniam. Każda z Was, która jest mamą, rozumie jeszcze to, że Iwoniam absolutnie nie powinna się teraz denerwować, bowiem odbije się to na Natalce - zaczną się kolki, nieprzespane noce, brak pokarmu...Ech! Krakowianko, w wolnej chwili jeszcze raz poproszę o plakaty w sprawie wolontariuszy na pw, porozwieszam gdzie się da. Chyba że ktoś z Was ma, to prześlijcie proszę. A nasza kocia rodzinka wreszcie jutro się odrobacza razem z domowymi kotami i psem - całe 9 sztuk. Mają się dobrze, chociaż chętnie pozwiedzałyby cały dom. To jednak zbyt duże zagrożenie dla ich zdrowia, dlatego skazane są na jeden pokój. Bardzo się nudzą, zwłaszcza Karmi - kocia mama. Jutro po wet jedziemy na "wycieczkę" do mojej mamy. Może trochę się zmęczą.
  9. Gratulacje z domu dla labka. Pokazywałam zdjęcia Arji pewnemu Panu. Bardzo się spodobała, ale na następny dzień po obejrzeniu pojechał na 3-tygodniowe wczasy z wnuczką, więc nawet nie dzwonił pewnie. A po śmierci poprzedniego pupila widzę, że ma problemy z podjęciem decyzji. Zobaczymy po powrocie z wakacji. Mam nowego lokatora od dzisiaj - Kejsi znalazła pod blokiem w trawie królika. Miałam nadzieję, że komuś z balkonu wypadł, ogłoszenia rozwieszone i...............cisza. To jakiś koszmar:p. Już wszystkie pomieszczenia w domu mam zajęte, drzwi pozamykane (niektóre). Ja chyba zwariuję:placz:. TZ patrzy na nas z byka, czekam, kiedy wybuchnie....:-(:-(:-(:-(:-(. Nie mam nawet klatki dla niego/niej. Ech!!!!
  10. No, nareszcie! Niech teraz cała rodzinka odpoczywa. GRATULACJE!!! Życzenia z domu napiszę.
  11. [quote name='krakowianka.fr'] - dobre wiesci ze ludzie go juz kochaja - to podekscytowanie moze pochodzic z faktu, ze on jeszcze do konca nie wierzy, ze to jest jego, staly dom, za to nie mozna tego za dlugo tolerowac...(= nie nagradzac podniecenia) - za kotem moze biegac wlasnie z powodu tego, ze za kazda chec glaskania, glaski te dostaje, tj tak jak napisalas jest za bardzo pobudzany i jesli sie go teraz nie uspokoi to ta zabawa polegajaca na nie daniu spokoju kota (ktory automatycznie bedzie sie chowal), moze troche portwac warto byloby wziac kota na kolana albo na stol i kazac psiakowi sie polozyc i nie ruszac blisko stolu ale nie pod nim (stolem), tak aby kot sie poczul bezpiecznie, wtedy kot tez zacznie wychodzic sam, bo zrozumie, te pies nie jest ZAWSZE podekscytowany i czasem mozna przy nim pobyc pies za dobre zachowanie ma dostac oczywiscie smakolyk, zaczac trzeba od kilka sek i stopniowo czas zwiekszac powodzenia![/QUOTE] Fiordzik od samego początku był "niezłym bzikiem", zwłaszcza przy Iwoniam:cool3:. Wtedy myślałyśmy, że to ciąża jest powodem, bo przy nas już nie było takich zachowań, ale wczoraj podekscytowanie okazał Kejsi...kto wie, może będę babcią:evil_lol::mad:. Nie jest nagradzany głaskami, przynajmniej wiedzą, że tak ma być. Przy nas Się stosują do zaleceń. Z kotką dałyśmy na razie podobne rady, poza kolanami, ale to dobry sposób i przekażemy Izuli propozycję, chyba, że sama podczytuje. Dziękuję Krakowianko! Iwoniam dalej się męczy!!! Bidulka. Oby do szybkiego rozwiązania. [B]Wojtuś[/B], pisałam parę postów wcześniej o fantach na bazarek. Nie odezwałeś się:shake: do mnie.
  12. Iwonko, tak mi cię żal. Czekamy, martwimy się o Ciebie i dzidzi. Fiord... Ma się dobrze:loveu:. Jego zachowanie, na tyle, ile widziałyśmy, poprawiło się. Jest zakochany w Izuli i Panu - myślę, że z wzajemnością:lol:. Każde ich poruszenie to również jego poruszenie. Jest aktywny i bardzo wesoły. Nadal kocha człowieka, jak nic na świecie. Nadal okazuje to całym sobą. Nie marnuje czasu na spanie w dzień, nawet jak powieki należałoby podpierać zapałkami, to robi wszystko, żeby nie opadły. Prześmiesznie to wyglądało:evil_lol:. Goście w domu trochę za bardzo go pobudzają, ale to przecież takie ekscytujące, prawda? I wcale się nie boi, doprasza o głaski (troszkę jeszcze za mocno). Nie jest to jeszcze - tak myślę - etap całkowitego zaufania i wyluzowania, on chyba pilnuje człowieka, żeby mu nie zniknął, żeby nie został znów sam, jak kiedyś... To trochę potrwa. BARDZO ładnie reaguje na komendy, które etapami wprowadza się w życie i których ciąg dalszy nastąpi, a które mają na celu dojście do ideału - no, powiedzmy do poprawy tego co zbyt męczące, do zabawy i zadowolenia pieska i opiekunów. Idealny nie musi być, a widzimy, że i domek wybacza, że rozumie, że pracuje i nie czeka bezczynnie na efekty. Jednym słowem jest dobrze. Piszę dobrze, ponieważ nie usłyszałam jeszcze tego magicznego słowa/zdania: "nie oddamy go za żadne skarby". Chyba dopiero wtedy będziemy spokojne. Jest też zła wiadomość:-(, i tu zasięgniemy porady specjalisty (z którym pracowała Kejsi), ale wasze dobre rady również mile widziane, jeśli ktoś ma pomysł. Kotka, z którą mieszka Fiord nadal nie odważyła się na taki całkiem bezpośredni z nim kontakt. Boi się, trochę prycha, kiedy Fiord zbyt dużo się wg niej zbliży. Zaadoptowała szafki w kuchni i kiedy Fiord jest w domu prawie cały czas tam spędza. To nas bardzo martwi. Z moimi kotami Fiord żył w ogromnej przyjaźni, z Topikiem nawet powiedziałabym zrodziła się miłość, choć początki nie były łatwe. Nie jest to komfortowa sytuacja, tym bardziej, że jak wiecie mieszkanie malutkie, nie ma warunków na odosobnienie i nie o to chodzi:shake:. Cóż, próbujemy dalszych metod, poradzimy się, jak wspomniałam, czy odpowiednich. Poradzicie jakieś konkretne działania??
  13. Biorąc pod uwagę tempo akcji porodowej, to jeszcze ze trzy dni będziemy wszyscy rodzić. Tylko nas nie boli...
  14. Iwoniam, nie wygłupiaj się! Myślałam, że może już!!! Że 02-06 będziemy razem się cieszyły!!!! Do dzieła!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam 3 minuty na razie na komp dla siebie. Krótko więc, u mnie są fanty na bazarek od [B]IZULA[/B] dla psinek. Co do odbioru ode mnie, pisz Wojtuś na PW kiedy możesz podjechać po to. Ja odpiszę, kiedy jestem w domku. Te fanty (nie wszystkie) wymagają przygotowania - prasowanie, odświeżenie. Niech to już zostanie na Twojej głowie Wojtuś. Na tą chwilę kończę, idę do kociej rodzinki. Dzisiaj działałam w ogródku i u mamy. Nie wiem, czy dam radę napisać o Fiordziku - jak nie to jutro rano na 100%. I tak Iwoniam najważniejsza. Ale dajesz czadu! I czuję co czujesz - wiesz co (sms).
  15. [quote name='barb']Ikusiu, daj znać jak będziesz coś więcej wiedzieć.[/QUOTE] Myślę, że powiedziałam wszystko, co mogę (???). Całą radość, z przekazania nam dobrych wiadomości pozostawmy TATUSIOWI, który, mam nadzieję, dojechał do Krakowa (właśnie przeczytałam sms - dojechał). Czekam z niecierpliwością jak długo będzie trzeba. Szkoda tylko, że kociaki nie dostaną jutro głasków od Iwoniam:cry:Doooobra dam im za nią sama. Ja i Kejsi 5 minut temu wróciłam do domu od Fiorda. Same, chłopak został i wygląda na to, że tak już zostanie:Cool!:. Jutro napiszę więcej, dzisiaj jeszcze muszę zająć się swoimi "dzieciakami" - pewnie od rana czekają na............kasę:help1:. A czasu nie było. No i będę rodziła (?) z Iwoniam, bo 20 lat temu, za niecałe 4 godz, przyszedł na świat mój Eryk. Kurcze, jakby to było wczoraj:niewiem:. Aż trudno uwierzyć!!! Może będziemy świętowały z Iwoniam urodziny dzieciaków w tym samym dniu???:BIG: Iwoniam, jesteśmy z tobą.
  16. Wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech:scream_3:.
  17. Lepiej nie dzwońcie do Iwoniam. Wspierajcie ją duchowo.
  18. [quote name='iwoniam']Ikusia - chyba Ci przywrócili net - super :) [B]Trzymajcie błagam was kciuki za Tunię..[/B][/QUOTE] To nie problemy z netem - to "życie":-(! Zresztą, na tym wątku chyba jakiś rekord Guinessa padnie. Jeden dzień bez zaglądania i tyle się dzieje, że nie nadążam. Godne podziwu. Za Tuniastą trzymam, aż palce bolą. I nie tylko za nią, za cały zwierzyniec, a szczególnie ten u Ciebie. Może maleństwo dlatego czeka, że za ciasno w domciu? Uwaga! Psinki u Iwoniam - do domków marsz!!!!! A jak nie "schudniesz" do soboty grubasku, to jestem od ok 16-17 w domu, lub niedziela przed południem. Co wolisz? Daj znać. Kocięta już duże, dopraszają się głasków, przytulania, zainteresowania. Potrzeba sporo rąk i czasu, żeby tą szóstkę zaspokoić:lol:. Za miesiąc będą nie do poznania, tak jak Gufiś. Chociaż....w sercu....ty wiesz. Wszyscy wiecie! W przyszłym tygodniu pierwszy raz się odrobaczamy - niestety, robale są, Karmi (kocia mama) zamiast przybierać na wadze na frykasach, jakie dostaje, spadła tyle, ile na początku przytyła. Robactwo z niej wychodzi. Dzieciaki jednak jeszcze za małe na taką truciznę. W poniedziałek mają miesięczne "urodziny". Acha, kapusta pomogła:multi:! Zaczynam wierzyć w medycynę naturalną. Ale na mnie jakoś nie działa:shake:. [/QUOTE][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/misc/quote_icon.png[/IMG] Zamieszczone przez [B]Malgoska[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=19168090#post19168090"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] ja mogę zrobić bazarek ale nie mam za bardzo z czego, więc jak cos macie to mogę podjechać odebrać i zrobić.[/QUOTE] Małgośka, z Krakowa też? Skąd jesteś. Wszystkich pozostałych pozdrawiam gorąco. Ps. Radzia - cudowna przemiana!
  19. [quote name='iwoniam'] [URL="http://www.flickr.com/photos/maciek6778/7301341318/"][IMG]http://farm9.staticflickr.com/8160/7301341318_935aa8cd05.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.flickr.com/photos/maciek6778/7301341318/"]Tunia (7)[/URL] by [URL="http://www.flickr.com/people/maciek6778/"]Maciek6778[/URL], on Flickr[/QUOTE] Tunia nie dosyć, że piękna, to jeszcze mądra, gazety czyta:lol:. Mmd, wiem co czujesz, jakie spustoszenie w naszych sercach wywołuje powrót podopiecznego. Może dobrze, że tak się stało? Nie każdy jak widać ma serce, ma cierpliwość, ma ochotę, ma czas... Nie każdy potrafi dać siebie, niektórzy chcą tylko brać to, co daje piesio czy kotek i do tego wybiórczo, tylko to co dobre. A gdzie sztuka akceptacji i tolerancji? Zrozumienia? Trzymaj sie! Mamy szczeniaków tak bardzo byłoby szkoda, gdyby trafiła do schronu! Wojtuś, dałeś jej szansę, nie poddawaj się. Poszukam "na strychu" i też coś przekażę na bazarek, jeśli się na to zdecydujesz. Iwoniam, mam na wydaniu koc i kołdrę - do Twojej dyspozycji. Będę też miała prawdopodobnie karmę dla piesków (99%). Nie wiem ile i jaką, tylko muszę po nią podjechać, a ostatnio kiepsko z czasem. Ale będzie w przyszłym tygodniu. Krakowianko, poproszę o plakaty na pw, porozwieszam w kilku miejscach. Mój adres masz.
  20. [quote name='Justyna Lipicka']A ta zmiana Seji to na gorsze?:( Iwoniu czy można ponownie ogłaszać Seje? mam od niedzieli nocki więc moge pomóc:) niesmiało też zapytam, jeśli to nie tajemnica, z jakiego powodu wróciła do Ciebie?[/QUOTE] Pozwól, że ja odpowiem. Od jakiegoś czasu z domku Seji napływały niepokojące sygnały, że nie jest najlepiej. Na bieżąco udzielałam wskazówek. W jednych sprawach była ogromna poprawa, inne, złe - nowe zachowania się pojawiały. Sygnały nie wskazywały na to, że jest tak bardzo żle, że domek już u kresu sił. Na dzisiejszy dzień Kejsi była umówiona na spotkanie i pracę z psinką. Wczoraj jednak przebrała się miarka i zapadła decyzja, która dla mnie również jest szokiem. Nie piszę o szczegółach, ponieważ to nic już nie zmieni. Powiem, że prędzej spodziewałabym się powrotu innego pieska, ale na razie domek się jeszcze nie poddaje i pracuje. Może nie za często, więc wszystko jeszcze może się zdarzyć. Oby nie i mam taką nadzieję, nadal mam nadzieję. Powiem tak, że cała ta sytuacja mnie chyba przerosła i poczuwam się częściowo do winy. Może źle odczytywałam sygnały? Może, może, może... I tak bardzo mi przykro, ze względu na Iwoniam. Tylko co to da? NIC!
  21. [quote name='mmd']Słuchajcie, coś się dzieje ze szczeniakami, iwoniam jedzie z nimi do weta, niedobrze jest :([/QUOTE] Niestety, to nie jedyny BIG problem dzisiaj. Iwonce WALI się na głowę. Nie piszę szczegółów, sama napisze jak zdąży, a jak nie to napiszę wieczorem:placz:. Trzymam za maluchy, za podopiecznych Iwoniam też. Mam nadzieję, że jest lepiej z ich zdrówkiem.
  22. [quote name='Alojzyna']nie wiedziaam, że może być miejsce gorsze od Olkusza i na dodatek działające pod szyldem fundacji [URL="http://www.facebook.com/#%21/media/set/?set=a.470411989640972.128346.167663849915789&type=3"]http://www.facebook.com/#!/media/set/?set=a.470411989640972.128346.167663849915789&type=3[/URL] :([/QUOTE] :2gunfire::2gunfire::2gunfire::2gunfire: i tyle!
  23. [quote name='burawska']Trzeba do tej gminy zadzwonić :angryy:[/QUOTE] Niestety, większość z nas pomyśli "Trzeba zadzwonić" i liczymy na to, że zadzwoni jakiś "Ktoś", sami nie robimy nic, albo prawie nic. Tylko nieliczni Ktosie (jak Iwoniam np) podejmują konkretne działania. Ja rozumiem, że wiąże się to z brakiem znajomości przepisów, z brakiem umiejętności konwersacji z "Urzędasami", dla których najważniejsza jest kasa i święty spokój itp. Jednak zawsze pozostaje w moim sercu pytanie, czy nie mogłam na pewno zrobić nic więcej??? Nie widziałam jeszcze zdjeć i chyba dobrze, bo już się we mnie gotuje!!!
  24. [quote name='iwoniam']w sprawie transportu.. hm skontaktuj sie z maciek6778 w sprawie Lublińca.[/QUOTE] :mad::mad::mad::mad::mad: Wtajemniczeni wiedzą co mam na myśli. Mniej wtajemniczonym, co by nie było spekulacji, Maciek6778 godny zaufania, tylko pora nieco nieodpowiednia. Ale zbieg okoliczności:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  25. [quote name='iwoniam'] śniły mi się dziś wasze cuda małe puchate :)[/QUOTE] No to pozwolę sobie nieśmiało napisać, że maleństwa dzisiaj całą piątką urządziły sobie po pokoju pierwszy (poza Rosą - ta już spaceruje od tygodnia), baaaaaaardzo nieśmiały spacer. Ich mama całkiem zgłupiała: najpierw patrzyła to na jedno, to na drugie, potem każde po kolei potarmosiła, a że żadne nie kwapiło się do powrotu do kojca, to ostentacyjnie wlazła tam sama i wyciągnęła się jak długa, prezentując pełne piersi i przywołując maleństwa do siebie. Powrotna droga? To jednak było dla dzieciaczków zbyt wiele, zostały więc doprowadzone do mamy w eskorcie mojej i Kejsi. Lizom nie było końca a radosne mruczando słychać było aż na schodach. Zrobiłyśmy maleństwom "portrety". No, to zacznie mi się bałagan! Iwoniam, myślę o Twoim maleństwie i Tobie non stop. Gdybyś potrzebowała czegokolwiek nie zastanawiaj się - dzwoń. Zrobię co w mojej mocy...
×
×
  • Create New...