jeeej :) co za historie :)
przeczytałam i się uśmiałam :) opowieść o kagańcach mnie rozwaliła :-D
ja się spotkałam tylko z taką dyskryminacją, ze jak mój kundziello biega na polu to mam 'zabrać tego paskudnego kundla'(mimo, że jest grzeczny, i ma wszystkich gdzieś) a jak biega moja spanielka to 'ojej jaki śliczny, jak on ładnie biega'
to jest głupie.
a poza tym, mam znajomą na osiedlu, która ma spaniela, ja mam spanielkę, więc zawsze taka miła dla mnie itd. wtedy jeszcze nie miałam mojego kundelka Scrata. pewnego razu, jak Scrat był już u mnie,Lady(spanielka) była chora, więc wiadomo, na smyczy. Scrati buszował gdzieś w krzakach, idzie moja znajoma i od razu 'dzień dobry, dzień dobry, a czemu to królewna na smyczy...bla bla bla' no i Scrat wyłazi z krzaków, ale nie żaden brudny, czy coś i podbiega do nas a pani wrzask ' won od mojego Maksia ty brudny kundlu' na to ja : 'Scracik... choć, idziemy...' na to pani zonk, szczęka jej opadła na ziemię i chyba jej było głupio :P