O tyle fajnie że mam nadzieję już nigdy nie będziemy musiały przewozić psa w obrzydliwych, śmierdzących i klejących się kontenerach po mięsie.... ile musiałam się namordować aby nie zwym..... jak je myłam bo przecież takiego gów....spowrotem do samochodu nie włożę....
ale zainwestowałyśmy z Ziutką w profesjonalny sprzęt do przewożenia więc mam nadzieję że szybko będziemy mogły z niego skorzystać przy okazji zabierania kolejnej bidy.... :-)