-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GAJOS
-
Zgadzam się. Każdy powinien pracować z psem, i mieć "równy" kontakt. Ja sam przerabiam pewien problem a dokładniej - Pies może i chodzi na siku z innymi domownikami, ale ja go uczę, karmie, dyscyplinuję nieco bardziej niż inni. I problem zaczął się od tego, że nie dość, że pies śpi tyle co ja - wstane o 6:00 on też, wstanę o 13 on też. i co najgorsze, jeżeli ktokolwiek wyjdzie z domu to wszystko jest ok , ale jak ja wyjdę lub go po spacerze odprowadzę do domu, i pójdę gdzieś sam to w domu jest istna masakra ! Pies leży pod drzwiami i piszczy, skomle...I de-facto nie wiem co z tym fantem zrobić. Niby to fajne ale z drugiej strony nie bardzo :/
-
[quote name='Martens']To może on właśnie hoduje staffiki, bo w UK amstaffów i pitbulli posiadać nie wolno, są nawet problemy z wwozem, a co dopiero hodowlą... :diabloti:[/QUOTE] Faktycznie ! Właśnie z nim rozmawiałem. Teraz hoduje "Staffiki" - BullTerierki, a zamieszałem przez to, że jeszcze 3-4 lata temu miał hodowle Astów w PL :) Także bez bicia się przyznaje - mój bład.
-
Dardamell, masz dużo racji w tym co piszesz. Problem jest w tym, że to nie pies ma sobie wybierać "kto może siedzieć na kanapie" a człowiek. Nie mieszam w to, TD bo w tym przypadku można byłoby podciągnąć TD gdyby nie Terra5 była "alfą" a ten york. Reasumując - praca Terry5 + Mąż Terry5 nad psiakiem.
-
Ryż, kurczaczek "obrany z kości" do tego jakaś marcheweczka i będzie w porządku :)
-
[quote name='Unbelievable']te zdarzenia nie miały przypadkiem miejsca gdy pies spał? a może słyszy jakiś dźwięk którego się bardzo boi? jest taka możliwość?[/QUOTE] Z postu Venili wynika jasno, że pies nie śpi, że chodzi i nie może znaleźć sobie miejsca... Tak? Więc to na pewno nie sny. Najlepiej zrób morfologię. Bo raczej gdyby go coś bolało, wyszło by przy badaniu przez weta. No chyba, że skupił się tylko na kręgosłupie.
-
[quote name='Martens']To może on właśnie hoduje staffiki, bo w UK amstaffów i pitbulli posiadać nie wolno, są nawet problemy z wwozem, a co dopiero hodowlą... :diabloti:[/QUOTE] No to już się zamotałem do końca - Wieczorem do niego zadzwonie i zapytam. I napiszę :)
-
Na pewno nie są to psy dla każdego. Jak już pisałem, każdego psa można zepsuć. Nie robię z nich "pluszowych misiów" ani morderców. [B]Odpowiednio[/B] prowadzony pies na pewno nie będzie zagryzał wszystkiego co się rusza.
-
[quote name='Martens']Nie - to dosyć dziwne u osoby obeznanej w dziedzinie kynologii, bo nazwy staffik nigdy nie używa się wobec pitów i amstaffów. Tym bardziej zadziwia mnie, że osoba która na innych wątkach bardzo autorytatywnie wypowiada się o psychice ttb nawet nie odróżnia ich ras po ich najpopularniejszych, zwyczajowych nazwach.[/QUOTE] A tu Cię zaskoczę - Znam hodowce z UK, który hoduje Amstaffy a mówi na nie właśnie Staffiki :) Co nie zmienia faktu, że wtopiłem z tą pomyłką.
-
[quote name='Martens'] Możesz nauczyć psa ignorowania psów, nawet ignorowania zaczepek, ale nie zmusisz asta, żeby dał się zagryźć, uciekł, polubił psa, którego odbiera jako rywala.[/QUOTE] A co, Labka, zmusisz do tego aby dał się pogryźć ? No daj spokój. Psy z grupy TTB są na pewno ostrzejsze i trudniejsze ale nie róbcie z nich bestii.
-
[quote name='Martens']Czyżby kolejna osoba żyjąca w przekonaniu że staffik to zdrobnienie od "amstaffika"? :evil_lol:[/QUOTE] [B]Staffordshire[/B] Bull Terrier - Stafford/Staffik American [B]Staffordshire[/B] Terrier - Amstaff/Ast American [B]Staffordshire[/B] Pit Bull Terrier - Pit bull Stąd [B]American Staffordshire Terrier [/B]stąd właśnie myślałem, że autorce wątku chodzi o AMSTAFFA - ASTA :) proste?
-
[quote name='Martens']Dobrze, skoro trzeba jak krowie na rowie, to proszę bardzo: To, że pies sam nie prowokuje bójki nie dowodzi, że nie potrafi wykazać agresji, że w ogóle nie jest agresywny. Agresja to nie tylko czynny atak bez powodu; to również sposób reagowania na dane bodźce - np. zaczepki innego psa. Jeden pies je zignoruje, drugi się wystraszy, inny ruszy pokazać, gdzie raki zimują i ten ostatni sposób będzie raczej najczęstszą reakcją dorosłego samca asta.[/QUOTE] Wszystko jest kwestią wychowania.
-
[quote name='Martens']No przecież nie amstaff ;) Staffik to staffik, amstaff (ast) to amstaff.[/QUOTE] A cała nazwa rasy ?
-
[quote name='Jara']Bardzo mi przykro, że mama zgodziła się na amstaffa. Poważnie. To wróży nieszczęście.[/QUOTE] Nieszczęście dla tego ASTa, na którego mama sie zgodziła ... Bo na 90% wyląduje w schronie...eh
-
Wiadomo, że w potyczce Labrador vs. Amstaff, Amstaff dojedzie Labka bez większych trudności, ale z doświadczenia wiem, że nie zawsze amstaff musi zaczynaj awanture, ba ! Kilka razy widziałem jak to Labek zaczynał wojnę a, że jest słabszy no to oczywiście wina morderczego psa - Amstaffa... Każdy pies trafiający w nieodpowiednie ręce może stać się nieprzewidywalny i agresywny. Tylko psy z grupy TTB mogą po prostu wyrządzić większą krzywdę. [quote name='Xamee'] TTB po prostu łatwo źle wychować i doprowadzić do zachowań agresywnych. Na spacerach widzę bardzo dużo amstaffów spacerujących z młodymi chłopakami, którzy po prostu chcą szpanować 'psem mordercą'. Na własne oczy widziałam pobudzanie asta do agresji. Dużą rolę w całej opinii o TTB odgrywają media, które każdego kundla minimalnie podobnego do TTB nazywają amstaffem i robią wielkie hallo z pogryzień, które często prowokują ludzie :shake:[/QUOTE] I OTÓŻ TO - Sedno sprawy... Sąsiad miał kundelka (suke) , która nieraz pogoniła dobermana, boksera czy Pita :)
-
[quote name='Martens'] I jakoś nie sądzę, żeby amstaff tej babci, zaatakowany przez obcego samca pozostał oazą spokoju albo chował się babci za nogi.[/QUOTE] Polska mowa być trudny język? Proszę czytaj ze zrozumieniem moje posty: Amstaffa, który nigdy w życiu [B]nie rzucił[/B] się na psa, [B]który go nie atakował[/B], co najwyżej warknął.
-
Martens a "staffik" to według Ciebie jaka rasa?
-
Pies powinien słuchać każdego z domowników a nie tylko jednego. Dlaczego? Wyobraź sobie taką samą sytuację jaką opisuje Terra5 tylko zmieńmy psa np. na Cane Corso - też mąż miałby lecieć "na skargę" do żony ? A co by było gdyby Pani nagle musiała wyjechać na kilka dni ? Wraca, mąż zjedzony pies na łózku z pilotem od TV ?? Śmieszy mnie trochę takie podejście. Psa powinien szkolić jeden z domowników (przewodnik) ale pies powinien szanować każdego domownika. I czy pies ma rok, czy pięć można go ułożyć - Zaczynając od podstaw. Tyle. Pozdrawiam.
-
Raz na 4 miesiące. No chyba, że po drodze skąpie mi się w jakimś bagnie.
-
Psiak po prostu tęskni za swoją poprzednią sforą. Minie. Jak już wyżej wisi "Ignoruj" choć wiem, że czasami "się nie da" :)
-
Witajcie (odświeżam troszkę temat). Natalia1990 - Twój psiak jest jeszcze młody to właściwie jeszcze szczeniak, dlatego wszystko go interesuje na spacerach, i dlatego tak ciężko jest mu się skupić. Co do "opróżnienia się" na dywan - Hormony buzują (jak i u młodego faceta :) ) Więc tak na prawdę cały problem w tym, że psiak jest pewnie nie wybiegany, nie zmęczony - Spróbujcie go wymęczać długimi spacerami, jakiś rowerek, rolki, aport i już. Co do psychotropów - To po co? Żeby go zmulić ? Radziłbym zastosowanie kastracji chemicznej - ponoć działa to około 6 miesięcy więc jak w Twoim przypadku, gdy chcesz później z niego zrobić reproduktora, to jest to, idealne wyjście :) Po tych 6 miesiącach znowu możesz mu to podać. Ale też kastracja nie załatwi sprawy ekscytacji - raczej bardziej obniżyłby jakąś agresję, ale też nie w 100%. Arielka186 - Jak sama nazwa mówi to Kastracja Chemiczna - działająca określony czas, a nie mechaniczna. Więc działa coś koło sześciu miesięcy, później możesz zastosować ją drugi, piąty, czterdziesty raz. Radzę Wam sie drogie Panie uzbroić w cierpliwość, Astki są takie nakręcone do około trzeciego roku życia :)
-
Każdego psa można zepsuć, czy to z grupy TTB czy Yorka. Znam małżeństwo (po 70tce), które ma trzynastoletniego Amstaffa, który nigdy w życiu nie rzucił się na psa, który go nie atakował, co najwyżej warknął. Już nie mówiąc o ataku na ludzi. Po prostu to wygląda tak Babcia, coś kolo 70 lat, ast na łańcuszku jak od torebki bez problemów jakichkolwiek. Znam też faceta, który ma psa (jakiś taki mały - nie wiem jaka rasa, ale wielkości większego Yorka) i ten pies atakuje wszystko i wszystkich... Więc cała ta "agresja TTB" to po prostu medialna bajka. Jeżeli jakiś nieukładany Amstaff lub amstafopodobny zaatakuje kogoś to w telewizji słyszymy "Amstaff pogryzł, zagryzł rozszarpał i zamordował". A jeżeli jest to np. owczarkowaty to "pies zaatakował, jednak obyło się bez większych szkód". Około Marca/Kwietnia amstaff zaatakował dziecko - Wszystkie fakty, wiadomości , wydarzenia o tym trąbiły. Następnego dnia Owczarek Niemiecki pogryzł dziecko, czy nawet zagryzł - Krótka wzmianka w polsatowskich wydarzeniach. TTB to "fajnie" medialna grupa ras. Po prostu.
-
[quote name='SAIKO']Niestety większość właścicieli ttb są tzw dresami, młodymi osobami które się jarają tym, że pies jest silny, brutalny itd, rajcuje ich to, że pies jest ostry i najczęściej nic z tym nie robią.[/QUOTE] Zgadzam się... Chłopaczek całe życie dostawał wpierdziel w szkole, był bity na podwórku - więc "dorasta" i bierze sobie np. Asta który dodaje mu siły nakręca go na wszystko czego sam się boi ... A później "Amstaff pogryzł dziecko, zagryzł psa" itd... Zazwyczaj taki delikwent jest w stanie "jakoś zapanować" nad psem w stosunku do siebie i swojej rodziny do 2-3 lat życia psa... A później ? Schroniska pełne , nie wspomnę nawet o innych sposobach "pozbycia się problemu". Ja osobiście postrzelałbym z chęcią do takich półgłówków ... PS. Zresztą sam jak byłem szczylkiem, to chciałem mieć właśnie psa z grupy TTB (jakoś zawsze mnie do nich ciągnęło) facet w okolicy miał ich kilka w tamtym czasie. Wykorzystywał je do walk (niestety!! - Wyszło to na jaw po czasie)) Ja jako młody chłopaczek 15-16 lat , zawsze je dokarmiałem, czasami jak nie było tego faceta to siedziałem pod płotem gdzie one były, jak był ten burak to otwierał mi bramkę i spedzałem z nimi czasami całe dnie, nigdy nie próbowały mnie nawet tknąć itd. Może dlatego tak się w nich zakochałem. Jednak w tamtym czasie, doszedłem do wniosku, że jestem za głupi żeby wziąć takiego psiaka bo bym go po prostu zepsuł. .... Dziś "po latach" mam mieszankę AST-a i LABka. I na razie jest jakby ideałem, który układałem sobie w głowie przed podjęciem decyzji "że czas najwyższy" :)
-
Ja myślę, że nie da się wszystkiego oprzeć na pozytywnym szkoleniu, nie da się też tylko "gnębić" psa. Trzeba mieć wyczucie, znać swojego psiaka na tyle, żeby móc przewidzieć co może się stać, co pies może zrobić i odpowiednio na to zareagować. I nie zawsze można psa "niańczyć" smakołykami. Czasami trzeba go sprowadzić "do parteru" i nie chodzi mi tu o dominację poprzeż położenie go na boku, Bo takich rzeczy na pewno nie zrobię gdzieś poza domem. A sprowadzić "do parteru" psa można nawet głosem czy szarpnięciem (NIGDY NIE BIĆ). Odnośnie chodzenia psa za mną - Nie nauczyłem swojego tej "sztuczki" i pewnie nie nauczę, nie zależy mi na tym jakoś specjalnie. Ale ma nie ciągnąć. Bo spacer to ma być przyjemność dla psa jak i dla mnie. Pies ma swoje miejsca, gdzie go spuszczam ze smyczy, gdzie lata, skacze tarza się itd. Nie ingeruję w to - To jego czas na szaleństwo. Ale nie wyobrażam sobie jakby mógł "się ciągnąć" w mieście, w tłumie ludzi ... Na to nigdy mu nie pozwalam. A co do przechodzenia np. przez drzwi, bramki itd. To ja jestem przed nim. ZAWSZE. I to tylko dlatego, że jestem (chyba) odpowiedzialnym opiekunem i po prostu nie chcę narazić go na atak jakiegoś przypadkowo spotkanego popaprańca, i też nie ufam mu w 100% - nie wiem czy nie zaatakuje kogoś kto mu wyskoczy z za rogu, np. ze strachu, to jest tylko zwierze. A jeżeli zaś chodzi o powstrzymanie czy obniżenie ekscytacji, to Junior przy mnie nigdy nie wkręca się na "wysokie obroty" gdy jestem np. w kuchni i przyjdą goście. To wtedy tylko mówię "Relaks" albo "Nie skacz" i pies tylko delikatnie podchodzi powącha, czasem czeka na pogłaskanie przez osobę odwiedzającą. I tyle. Ale jeżeli jestem w innym pomieszczeniu, i moja siostra chce go odpędzić od gości to zazwyczaj kończy się to tym, że pies postawi na swoim. I wtedy muszę wkroczyć ja (ten heroes :) czasami wystarczy ze "hrumknę" i on jest odrazu aniołeczkiem :) Czasami to wygląda jakbym go lał :) Ale nigdy ode mnie nie dostał w jakiś agresywny sposób. Zdarzyło się ze 2 razy jak go pacnąłem ale właściwie to było nie tyle uderzenie co stanowczy dotyk (nie mylić z tym Cizarowym)
-
Przyprowadź psa :) Postaw żone przed faktem dokonanym :) I już !
-
Problem z sikaniem w domu psa 5 miesięcznego ze schroniska
GAJOS replied to zielony200's topic in Wychowanie
[quote name='Victoria']nie krzycz na psa, bo efektem tego moze byc sikanie w miejscu gdzie go nie widzisz, np za fotelem.[/QUOTE] Właśnie...