-
Posts
356 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mańka_
-
[quote name='Meeegy']hmm dlczego pseudo?? i co jest niezgodne z prawem? Gdy jamnika braliśy, także był wzięty w wieku 7 tygodni[/QUOTE] Niezgodne z prawem jest sprzedawanie i kupowanie psa poza zarejestrowanymi hodowlami. Niezależnie, czy od cioci, babci, czy stryjka. Poczytaj trochę na temat akcji rasowy = rodowodowy, stop pseudohodowlom i o tym, czego o takim psie, jakiego chcesz kupić nigdy nie będziesz wiedziała. Może Cię to przekona do tego, że zaoszczędzenie przy kupnie szczeniaka może być tylko pozorne.
-
[quote name='Meeegy']hmm nie potrafię odczytać reakcji psa z tego względu, że ona mnie nie lubi. ona mnie nie zuważa, a wszystko dlatego , że gdy była szczeniakiem i przebywała jeszcze ze swoją matką miała kontakt z dwójką dzieci.. pewnego dnia została tam prawdopodobnie rzucona i połamały się jej żebra.. Gdy my ją braliśmy ja miałam 8 lat i zapewne kojarzyłam się jej z tymi dziećmi. do dziś nie mam z nią kontaktu takiego jaki powinnam mieć. Ona na mnie warczy , nie raz już mnie ugryzła, więc staram się ją omijać inie wchodzić jej w drogę. ona jest pupilkiem mojej mamy, za mamą skoczy w ogień. a co do promocyjnej ceny to nie jest tak że hodowla jest jakaś nie taka, ponieważ to jest poprostu od mojej ciotki, która od długiego czasu hoduje psy.. a wiek był przybliżony do 6 tyg, podejrzewam ze bedzie to 8 tyg... . uparłam sie ze jej zapłacimy to dała mi cenę " promocyjną" i nie biorę tego psa bo jest tani tylko poprostu o nim marzę od dłuższego czsu .. Poza tym to narzeczony mi go kupuje, jako prezent na rocznicę ....[/QUOTE] Czyli pies z pseudo. To ja już pytań nie mam. Ps. To jest niezgodne z prawem.
-
A możesz coś więcej napisać? :-)
-
Powiem tak: chore dla mnie jest to, że kupujesz psa (bo okazyjna cena - a co to, telewizor, że jest promocja? czy pseudohodowla, bo skoro w takim wieku masz szczeniaka odebrac?) "na wszelki wypadek", bo suka stara? Nie wyobrażam sobie takiego podejścia, jest trochę straszne - nie pomyslałaś o tym, co będzie ze szczeniakiem, jeśli się dogadają a suka np. mu bedzie zastępować matkę i odejdzie? Do tego wszystkiego nie potrafisz odczytywac reakcji swojego psa (jak to możliwe, po tylu latach razem?) i mówisz "jakoś to będzie". Strasznie nieodpowiedzialne :-(
-
[quote name='Leaa']Bez przesady z tą agresją. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobiła. Ona nie jest z psów gryzących tylko szczekających. Jak chyba każdy pies z mieszkania jest nauczona żeby biec do drzwi i głośno szczekać gdy usłyszy dzwonek. Problem z nią polega na tym, że ją nie tylko dzwonek doprowadza do takich akcji. Każdy łoskot na klatce, hałas u sąsiadów, każdy szmer z pod okna, a nawet czyjeś niespodziewane wychylenie się zza rogu gdy jesteśmy na spacerze powoduje, że moja suczka dostaje szału szczekania, a chociaż sama jest niezbyt imponujących rozmiarów, to głos ma gruby i donośny. Ludzie stojący przed drzwiami są przekonani, że jakiegoś wściekłego wilka chowam w środku i niektórzy boją się wchodzić. Całkowicie jednak zmienia się jej zachowanie jeśli już kogoś wpuszczę do mieszkania. Machnie wtedy ogonem na przywitanie i najczęściej wraca na swoje miejsce. Po prostu chyba z jakiegoś powodu widzi się w roli psa stróżującego i obrońcy domu dlatego z taką nieufnością patrzy na obcych i bywa dla nich nieprzyjemna. Tylko w dwóch przypadkach wykazuje nieuzasadnioną wrogość. Pierwszy to towarzystwo małych dzieci. Nie znosi małych dzieci. Warczy na nie gdy się do niej zbliżają, a to jest o wiele groźniejsze niż szczekanie bo świadczy o tym, że naprawdę się denerwuje, a nie urządza "pokazówkę" jak to często bywa w przypadku ujadania. Drugi przypadek to właśnie zazdrość o innego psa. Warczy na tego, którego głaszczę. Ale tutaj sprawa nie jest taka jednoznaczna. Kiedyś znajomi podrzucili nam szczeniaka na parę dni bo wyjeżdżali. W pierwszych dniach warczała na niego, ale później po prostu zaczęła go ignorować. Mały chciał się bawić - ona go odpychała. Nie reagowała nawet wtedy kiedy jadł z jej miski. To jest jakaś forma akceptacji. Może gdy pobył u nas dłużej zacieśniliby więzy... Dlatego właśnie z optymizmem patrzę na perspektywę sprowadzenia drugiego psa. Tylko ten drugi musi być bardziej otwarty bo jeśli będzie równie nieufny do obcych to będą tylko patrzeć na siebie z byka.[/QUOTE] Sluchaj, ale to nie chodzi o to, ze ona szczeniaka pogryzie. Z Twojego opisu wynika, że ma problemy z lękliwością i to dość konkretne - serio chcesz, żeby nauczyła tego drugiego psa? Bo to, ze nauczy to na pewno - gdy przyniesiesz szczeniaka do domu, to ona mu w pewnym sensie zapewne zastąpi matkę i od niej będzie się uczył. To nie jest dobre. Wg mnie to nie wypali - chyba, że spróbujecie sunię naprostować, ale to wymaga bardzo dużo pracy i pomocy behawiorysty...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Leaa']Witam, to mój pierwszy post na tym forum. Trafiłam tutaj bo poszukuję rady w temacie wyboru rasy psa. Zależy mi żeby był to pies przyjacielski, łagodny i żeby dobrze znosił towarzystwo innych psów bowiem jednego już mam - jest to dwunastoletnia suczka (kundelek) i do przyjemnych jej charakter raczej nie należy. Jest agresywna w stosunku do obcych i bardzo zazdrosna o uwagę, którą poświęcam innym psom. Czuje jednak respekt przed psami, które są od niej większe (sama sięga trochę wyżej niż kolana) dlatego myślę, że drugi zwierzak powinien być dużych rozmiarów. Nowy pupil ma się pojawić po przeprowadzce do nowego domu także dla obu psiaków miejsce będzie nowe. Dla obecnej pupilki będzie to także zmiana stylu życia - z miejskiego bloku do domu z ogrodem za miastem. Żadnych starych zwyczajów. Nie wiem czy taka sytuacja wpłynie pozytywnie czy negatywnie na akceptację nowego lokatora. Zależy mi żeby psy dobrze się dogadywały.[/QUOTE] To jak się psy dogadają zależy w głównej mierze od Ciebie i Twojej rodziny - więc się przygotuj na to, że nie wystarczy samo to, że pies będzie łagodny. Poza tym nie wiem, czy to dobry pomysł, by wprowadzać szczeniaka do domu, w który jest już jeden pies mający problem z agresją - przejmie nawyki i tyle.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='LadyS']U nas jest podział - na szelkach pies może ciągać, na obroży nie, i tylko szele są używane z flexi.[/QUOTE] U nas szelki służą do bardzo konkretnej, jednej rzeczy - chodzenia w góry ;) i wtedy to już trochę inne zasady u nas obowiązują niż przy zwykłym chodzeniu na obroży, również komendy, które normalnie nie istnieją. O dziwo - futra doskonale rozpoznają, co wolno na szelkach, a co nie - i dobrze, bo inaczej góry to byłaby masakra z nimi...... :lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='LadyS']Dobra organizacja czasu, ot co ;)[/QUOTE] Zgadzam się. Również pracuję, studiuję (medycynę :-D) + prowadzę dom i mam czas na długie spacery z psami. Jasne, zdarzają się dni (choc rzadko bardzo), że te spacery to faktycznie 4 x 25 minut , ale zasadniczo jest tego więcej. [quote name='klaki91']Nie no, flexi samo w sobie nie jest złe, ale niestety przez wielu ludzi traktowane jest jako alternatywa smyczy dla ciągnącego na zwykłej smyczy psa albo jako alternatywa linki (bo zwijać nie trzeba samemu, nie brudzi się), gdy tymczasem zwykła linka jest lepsza, bo można psa na niej puścić i się za nim wlecze, a w razie czego sie przydepnie ;-)[/QUOTE] A moim zdaniem flexi jest z założenia złe - bo uczy psa że chodzenie na smyczy=chodzenie na napiętej smyczy (bo jak zrobić, by flexi napięte nie było?) A potem zdziwko, że pies ciąga - no ciąga, a jak ma robić inaczej, skoro nie wie, że chodzi się na LUŹNEJ smyczy? [quote name='Hanako'] szczerze mówiąc, najfajniej jest, jeśli twój pies jest twoją pasją. wtedy spacery z nim traktujesz jako relaks po pracy, sprawiają ci po prostu przyjemność, to twoje hobby i w związku z tym masz na to czas, bo jeżeli twoim relaksem po pracy jest dwugodzinne oglądanie telewizji to naturalne jest, że na spacery czasu zostaje mniej. [/QUOTE] Zgadzam się. Najfajnieszy relaks po powrocie do domu to 2 futra na smycz i heja w pole i wodę po kolana [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/wink333.gif[/IMG]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='maryszarda']W mojej opinii, spacery to głównie czas na potrzeby fizjologiczne, spokojne poniuchanie, "zwiedzanie", często także zabawy. Natomiast szaleństwa, fikumiku i co tam jeszcze ... takich rzeczy nie wliczam w spacer, tylko zabawy na podwórzu, lub wyjazd poza miasto. Chciałabym móc jeździć tak na każdy spacer, żeby piesek mniej szalał, ale myśle, że nie będzie to możliwe, z racji małej ilości takich miejsc w mojej miejscowości. A na jeżdżenie autem za miasto, w mało uszęszczane okolice kilka razy dziennie nie będę sobie mogła pozwolić. Może myślę tak dlatego, że w mojej okolicy średnio jest miejsce, gdzie pieski można spokojnie spuścić ze smyczy ... Jednak psa nie posiadam, sądzę, że kiedy będę go miała, będę mogła spokojnie się wypowiadać na ten temat kiedy i ile mój pies potrzebuje ruchu. Swoją drogą to ciekawe, zwykle czytałam, że berneńczyki nie są aż tak bardzo aktywne. ;) Chociaż, były to takie 'poradnikowe' informacje, pewnie mające mało wspólnego z praktyką. :)[/QUOTE] Ale psa nie trzeba spuszczać ze smyczy - można zrobić 10km z psem na smyczy, nie? Ja też mieszkam w mieście i bywa, że i 10, i 20 i 30km robimy. Co do berneńczyków - no cóż, wszystko zależy od tego, do jakiej rasy porównasz i jak psy wychowujesz. Moje nie mają problemu z chodzeniem od 8 do 19 po górach, długimi spacerami, szaleństwami w wodzie itd - bo od małego były do tego przyzwyczajane. Pies ruchu potrzebuje - a oprócz ruchu też stymulacji mózgu. Mam tu na myśli to, że bieganie po ogródku mu tej stymulacji nie zapewnia.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Powiem tak: godzina spaceru? Słuchaj, przyjmując, że pies idzie na 4 spacery dziennie (przynajmniej moje tak chodzą), to to jest 15 minut na spacer. Wg mnie - to jest nic, bo to jest tylko czas na załatwienie potrzeb fizjologicznych. A cavisie? Wiesz co, 2 tygodnie temu bylismy z takim jednym cavisiem + moimi 2 bernami na weekendzie nad jeziorem. Szalał z bernami cały dzień i chętnie poszalałby jeszcze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='dog193']2 godziny dziennie łącznie? Teriery są dosyć... aktywne ;) Jeśli ten "ruch" będzie połączony z pracą umysłową, to może wystarczy... [/QUOTE] No właśnie mnie też to zastanowiło - 2h to jest dużo? Kurcze, mi się zawsze wydawało, że to jest tak normalnie jak na odpowiedzialnego właściciela psa...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Podnoszę - ktoś coś wie? :-)
-
[quote name='dog193']Wytłumaczcie mi proszę, jaka rasa psa nie jest "specyficzna" czy też "o specyficznych potrzebach"? :razz: Praktycznie każdy tak mówi o rasie psów, w której "siedzi", więc nie jest to szczególnie obrazowe określenie :eviltong: Uważam np, że foksteriery też są specyficzne i mają specyficzne potrzeby :D Tak jak bulle, molosy, belgi, charty, jamniki itd...[/QUOTE] Ja w apkach absolutnie nie siedzę - wnioskuję tylko po tym, co czytam i co widziałam (choć widziałam niewiele). Z moich wniosków: to pies o bardzo silnym instykcie, sporo w nim sprzeczności, jest... hm, dla mnie po prostu dziwny ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Fajnie, że coś się spodobało ;-)
-
Hm, mi się skojarzyło z łaciną (w sensie pochodzenie rottkow) - może coś w tym kierunku? :-) Np - tak na szybko: Arbiter elegantiarum (mistrz dobrego smaku) Omnium consensu (jednomyślnie - ten przydomek dawałabym przed imieniem :-) ) E pluribus unum (jeden z wielu) Semper fidelis (zawsze wierny) Genius loci (duch - opiekun jakiegoś miejsca, najczęściej domu -> z mitologii rzymskiej) More maiorum (zwyczajem przodków- albo mos maiore - zwyczaj przodków) Ad fontes (do źródeł) Aurea mediocritas (złoty środek) Opus vitae (dzieło życia)Quinta essentia (dosłownie "piaty żywioł" - kwintesencja :-) ) Luce clarius (jaśniejszy niż światło) De nomine..../De integro... (z imienia.../od początku... - to bym też przed imieniem dawała ;-) ) In flagranti (na gorącym uczynku) Tylko od razu mówie - nie sprawdzałam, czy są dostępne.
-
Bardzo fajna kolorystyka :-)
-
[quote name='a_niusia']szczegolnie, ze w polsce nie ma miejsc przeznaczonych do karmienia dzieci.[/QUOTE] Są. Nawet u mnie - w tzw. Polsce B :cool3:
-
[quote name='Seidhe'] Wracając do tematu chamstwa psiarzy- powiedzcie mi czemu właściciele małych psów wychodzą z założenia, że ich dorosłe małe psiaki mogą gryźć mojego dużego szczeniaka? Jak reagujecie w takich sytuacjach?[/QUOTE] Miałam taką sytuację raz i zareagowałam ostro - powiedziałam, że albo zabiera psa, albo ja dzwonię na straż miejską (mimo, że mój 4-miesięczny wtedy szczeniak kompletnie nie czaił o co chodzi, nie przestraszył się ani nic - był raczej zdziwiony). Ale to była sytuacja, w której tamten pies po prostu rzucił się na mojego - nie było to w żadnej zabawie, ani w obronie zabawki (bo na "odgryzienie sie" w takich sytuacjach nie reagowałam - jeszcze tego by brakowało, żeby mój maly bezczel w duzej skórze wymuszał tego typu rzeczy na innych psach ;-) )
-
[quote name='a_niusia']wiecie...jak polska wyglada kazdy wie. owszem-pokoje dla matki z dzieckiem w galeriach i pasazach handlowych...ostatni raz bylam w takim ok 10 lat temu z wlasnym bratem. nie bylo to miejsce ani czyste ani nadajace sie, zeby nakarmic dziecko ani piersia ani czymkolwiek.[/quote] 10 lat temu. Widzisz róznice? 10 lat temu to ja miałam cegłę a nie komórkę. Czy to, ze tak było znaczy, że smartfony nie istnieją? [quote name='a_niusia']czy cos sie zmienilo? nie sadze-ostatnio moja kolezanka karmila dziecko na lawce w centrum handlowym. dlaczego? w pokoju dla mam i dzieci smierdzialo gownem.[/quote] Bardzo prawdopodobne. W tych pokojach dzieci sie również PRZEWIJA. A często w pieluszce jest równiez i brązowo. Nie jest realne, żeby obsługa po każdej matce w pokoju sprzatała czy opróżniała kosz, no to i takie zapachy się zdarzają. Ale nie wiem skąd oburzenie, sama natura. dziecko to maly ssak, czyms sie zywic musi. [quote name='a_niusia']a juz porownywanie karmiacej niemowle kobiety, do idiotki, ktora lezy na srodku sciezki z golymi cyckami i ma pretensje do ludzi i psow, ze po tej sciezce chodza nie swiadczy za bardzo wyzynach intelektualnych osoby porownujacej te dwa zjawiska. [/quote] Tylko mnie równiez dziwi, jak to jest, że oburzają Cię "cycki" idiotki w polu, a już karmienie piersią jest cudowne, naturalne i trzeba to robic publicznie. To chyba ciągle te same piersi, nie? [quote name='a_niusia']jednak maja niemowlaka czesto trudno jest rozne rzeczy przewidziec i nie wierze, ze widok czyjegos sutka, ktorego ktos chowa se w stanik albo kwalek piersi wbudza w was takie same uczucia jak penis zboczenca, plama z krwi menstruacyjnej czy tez zul srajacy na przystanku. to sa jednak zdecydowanie inne zjawiska.[/QUOTE] Dla Ciebie owszem. Ale czemu tak trudno jest Ci przyjąć do wiadomości, że nie każdy musi myśleć i postrzegać tak jak Ty? To takie trudne, zeby zauważyć, ze ludzie się różnią i mają różne zapatrywanie na różne sprawy? [quote name='a_niusia']tak samo jak nie mozna porownywac karmionego piersia niemowlaka do dzieciaka wysadzanego pod drzewkiem.[/QUOTE] A czemu nie można? Toż to sama słodycz, sama natura :razz:
-
[quote name='Amber']Tak samo jak nie ma przymusu wywalanie tego cycka na środku korytarza :p Mnie też coś takiego gorszy, tak samo jak sikanie facetów gdzie popadnie (np. przy głównej drodze osiedlowej pod drzewkiem wtf) czy nawet dzieci na środku trawnika. Jesteśmy ludźmi, nie zwierzakami i powinniśmy się od nich [B]kulturą[/B] odróżniać. Śmieszna jesteś a_niusiu, brzydzą się wywalone cycki opalających się toples nad Wisłą, a nie brzydzą cię te same, wywalone w miejscu dużo bardziej publicznym i jeszcze używane ponadto. Cyc to cyc.[/QUOTE] No cóż, uważam podobnie. I o ile mnie to osobiście nie obrzydza (żeby nie było ;-) ) i zasadniczo z tym problemu nie mam, to rozumiem, że ktoś inny mieć może. I serio nie uważam, że można kogokolwiek przymuszać do bycia świadkiem karmienia dziecka piersią. W szczególności, że w przychodniach, galeriach, kinach i tym podobnych miejscach (także w coraz większej liczbie knajp) są pokoje do karmienia i przewijania niemowląt przeznaczone. Czemu z nich nie skorzystać? Ze złośliwości czy potrzeby udowodnienia światu, jakim to się jest wyzwolonym ludziem? I tak, dla mnie karmienie piersią jest czynnością równie fizjologiczną jak robienie kupy, sikanie, seks czy cokolwiek innego. Żadna z tych czynności mnie nie obrzydza - więcej, jeśli pan żul chce zrobić kupę na trawniku to niech robi - ale później po sobie posprząta ;-) Ale rozumiem i szanuję to, że dla kogoś może to być nie do przyjęcia i tyle. BTW - chyba troche odeszłyśmy od tematu ;-)
-
[quote name='Soko']Trudno żeby ludzie musieli uciekać wzrokiem gdzie indziej, żeby nie patrzeć jak matka niedyskretnie karmi. To tak jakby ekshibicjonista szedł środkiem miasta - no tak, nikt nie każe nikomu na niego patrzeć..[/QUOTE] Bardzo trafne spostrzeżenie. W szczególności, że takie karmienie jak opisałaś to jest jakiś rodzaj ekshibicjonizmu chyba...
-
[quote name='a_niusia']ej sorry, ale chyba pierdzenie, publiczna defekacja lub tez okres sa troche innymi fizjologiczymi zjawiskai niz karmienie piersia. karmienie piersia to jest karmienie drugiego czlowieka, dla ktorego jest to taki sam posilek, jak dla kogos zinger z kfc. tyle ze ten czlowiek jest jeszcze malutki i nie za bardzo mozna mu wyjasnic, ze zje sobie pozniej, bo bedzie darl morde i to calkiem slusznie.[/QUOTE] Ale już np. seks jest pięknym wyznaniem miłości drugiemu czlowiekowi - dlaczego więc nie uprawiać go publicznie? Normalna sprawa, chyba wszyscy to robią, nie? A dziecko można nakarmić chyba butelką - mlekiem, które szanowna mamusia przewidując pusty brzuszek z piersi ściągnie?
-
[quote name='asiunia']No co za chamstwo,normalnie szczyt!Jak tak można publicznie,zaspakajać głód swojego dziecka?! Matki karmiące piersią powinny siedzieć w domach(najlepiej w szafie)do momentu kiedy dzieć nie nauczy się szamać samodzielnie bułę z kiełbachą...co by czasem nie gorszyć innych...:diabloti: Ps: sama należe do tych "mamusiek z cycem na wierzchu"i co więcej nie odczuwam jakiś wyrzutów sumienia że mam czelność zaspokoić podstawową potrzebę mojego synka publicznie:p Wybaczcie za offtopic ale krew mnie zalewa że coś tak normalnego i naturalnego może budzić zgorszenie...[/QUOTE] A ja trochę nie rozumiem, czemu nie można z piersi odciągnąć i jak się jest poza domem to nakarmic dziecka butelką. Wiesz, co do tych naturalnych potrzeb i normalności.... ludzie mają i inne potrzeby, a nie wszystkie załatwiają publicznie. Bo normalne jest również sikanie, robienie kupy, uprawianie seksu i kilka innych spraw - jakoś nie widziałam nigdy pary w galerii, która by się seksiła. I o ile mi karmiąca na ławce w parku matka nie przeszkadza, to rozumiem, że komuś może nie odpowiadać i tyle. Aha - pokoje do karmienia/przewijania: z moich doświadczeń (a mam 2 20-pare lat mlodszego rodzeństwa, z którym to bywałam w takich miejscach nie raz) są najczęściej bardzo przytulne i miłe - nie rozumiem więc a_niusia Twojego porównania do toalety. [quote name='Lonley']Właśnie wróciłam ze spaceru i nie wiem co teraz zrobić... Otóż na naszej stałej trasie spacerowej jest dom. Kiedyś tam mieszkali jacyś ludzie, ale jakoś ostatnio wydawało się, że jest pusty. Jest to stary budynek z bardzo zniszczonym ogrodzeniem, które w pewnym miejscu po prostu nieistneje. Ta luka ma około 2-3 m. 3 tygodnie temu zaczęło się tam coś dziać. No i okazało się, że wprowadza się tam nowa rodzina. W sumie to by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie to, że mają dwa psy. Idąc tamtędy spotkałam już oba psy tylko, że każdego osobno więc udało się je bez większego problemu przepędzić. Mój pies nie lubi zbytnio innych przedstawicieli swojego gatunku więc za każdym razem, kiedy tamtędy szłam bałam się, że wybiegną oba. Dzisiaj właśnie tak się stało. Szliśmy sobie spokojnie kiedy nagle na nas wyleciały straszliwie się drąc. Mój też zaczął się denerwować więc postanowiłam się jak najszybciej ewakuować, ale to nie było takie proste bo jeden z nich zaczął lecieć na nas z zębami. Widać towarzystwo dodało mu odwagi. Przebiegłam szybko na drugą stronę ulicy i na szczęście tamten odpuścił. Zastanawiam się co mam teraz zrobić, bo szczerze mówiąc to teraz boje się tamtędy iść.[/QUOTE] Podobna sytuacja, jak ta, o którą pytałam chyba stronę czy 2 wcześniej. Dziewczyny mi już poradziły, myslę, że i Tobie te rady mogą się przydać ;-)
-
A ja dziś miałam szalony dzień kończenia tego, co ma być gotowe na sobotę... biorąc pod uwagę ile teraz różnych innych rzeczy mam na głowie, to było naprawdę niezłe tempo ;) Ale na szczęście się udało i wszystko gotowe.
-
No to w Warszawie jest na 100% 1 apek - jeśli dasz mi na priv jakieś namiary na Ciebie, to mogę poprosic jego właścicielkę, żeby do Ciebie napisała :-) Może będziecie mogły się spotkać i przekonasz się, jak to z apkiem naprawdę jest - jeśli chcesz oczywiscie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: