O rany, życie pisze różne scenariusze, czasem okrutne, myślę, że trzeba poczekać jak emocje opadną, z jednej strony lepiej oddać Tajgę zanim się coś jeszcze przydarzy, a z drugiej może wystarczy wzmóc czujność, coby nie było to szkoda i Tajgi i ludzi, ale fakt ani Leona ani Cormaca nie polecałbym do domu z małymi dziećmi, znowu mam siniak na pół uda ,po tym jak Cormac wbrew moim protestom pakował mi się na kolana jak siedziałam z Leonem przy kroplówce, sumie nic złego nie zrobiła, chciał, żebym nim się też zajęła