ok ciocia, mam naprawdę obiektywne pytanie, czy naprawdę sądzisz że Igunia jeszcze żyje? tak mieszkam w Opolu w nocy tu jest do-15 stopni. Jak biedny pies bez jedzenia owszem z włochatym futerkiem mógłby przeżyć chociażby tydzień, a co dopiero półtorej miesiąca. Ja również chciałabym aby żyła żeby ktoś ją przygarnął, przepraszam ale nie wierzę w to.
Iga tak jak opisujecie to pies dziki nie podejdzie do człowieka po jedzenie a śmietniki są u nas pozamykane. Myślę realnie. I tu nie chodzi o to, że nie che pomóc albo nie chce aby żyła. Po prostu sądzę, że już za późno.
Gdyby chociażby była inna pora roku...
2 lata temu szukałam mojego psa, 18 letniego psa. Miałam go od szczeniaka. Wszedł policjant na podwórko uciekł bo zostawił otwartą bramkę. Szuakłam go wszędzie dałam ogłoszenie do NTO, u każdego weta było jego zdjęcie, dzwoniłam do Remondisu czy nie zbierali jakiegoś przejechanego psa z ulicy, schroniska fundacje wszytsko było poruszane. Jeździłam dzień i noc po okolicy po całym mieście później byłam także w Lędzinach itd szukałam w rowie. Chciałam znaleźć chociażby kosteczki aby wiedzieć że odszedl. Zupełnie nic. Nie wiem do dzisiaj co się z nim stało, a był oswojony. Też go nikt nie widział...
Nie wieżę w cuda