Jump to content
Dogomania

basia_hugo

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia_hugo

  1. Hmm, jak mały ma problemy z jelitami to ludzkie paróweczki go dobijają.. Dobrze dopytać weterynarza o lekką dietę. Jeśli bazarek będzie ponowiony to znajdę parę fantów na niego. Jestem pod mailem, pozdrawiam!!
  2. Przeczytałam, pomyślałam i odpisuję - mam nadzieję, że znajdziecie wskazówki dla siebie. Ktoś kiedyś powiedział mi, że jak biorę psa ze schronu (psa po przejściach) to nie jest to "pies dla mnie" tylko to [B]"ja jestem dla psa"[/B]. Chodzi o to, że jeśli mam konkretne oczekiwania, wymagania co do psa (ma być taki i taki) to w grę wchodzi tylko ostra selekcja (dobór rasy, wybór psa z dobrej hodowli, testy psychiczne, znajomość dziadków psa, potem zazwyczaj wystarcza standardowe szkolenie). A jeśli decyduje się na psa ze schroniska to nie mam prawa oczekiwać od niego, że będzie jakiś.. Czasami psiak ze schroniska pięknie się aklimatyzuje i spełnia oczekiwania opiekunów (tego wszystkim życzymy), ale CZASAMI NIESTETY NIE i jest sytuacja taka jak Wasza. Mi łapki opadają jak słyszę, że "pies nie spełnił oczekiwań adoptującego i został zwrócony do schroniska", bo to podwojenie psiego nieszczęścia :( Stoicie przed trudną decyzją, bo nie możecie sobie pozwolić na wywrócenie swoich priorytetów (zawodowych i innych) do góry nogami z powodu nowego domownika. Jednak macie świadomość [COLOR=red](i chwała Wam za to!!)[/COLOR], że aklimatyzacja Brutusa wymaga nakładu Waszej energii, pomysłów, stanowczości ale i cierpliwości, czasu i finansów. DECYZJA oczywiście Wasza, i niełatwa niestety, ale przynajmniej świadoma będzie. [B]Rozwiązaniem najszybszym, najpewniejszym i najbardziej efektywnym jest praca z Brutusem w zespole 3 specjalistów: lekarza weterynarii, behawiorysty i szkoleniowca.[/B] Zachęcam do wyboru osób, które używają metod przyjemnych dla psa, a nie wywołują lęku, strachu, stresu - to widać na psie, więc łatwo stwierdzić. Grunt to sprawdzić stan zdrowia psa, czy nie ma jakiegoś dyskomfortu, bo jak go coś boli lub mu jeździ po jelitach to nie ma mowy o normalnym, spokojnym zachowaniu. Behawiorysta czy zoopsycholog powinien profesjonalnie zdiagnozować problem (znaleźć przyczynę posikiwania, wycia, pisków, reakcji na psy i ludzi itd.), poznać psa i ułożyć odpowiedni dla Was program terapii. Szkolenie psa będzie miało tu funkcję wspomagającą, bo jak nauczycie Brutusa np. przedłożonego warowania to jak klient przyjdzie to zostawicie psa na waruj, załatwicie sprawę, wypuścicie klienta i zwolnice psa z komendy, nie obawiając się o reakcje psa na klienta i nie oczekując też od psa bycia miłym pieskiem dla wszystkich obcych. Prawdopodobnie zachęci się Was do zrobienia kennel-klatki, jeśli pies da się przekonać oczywiście, bo to byłby taki jego własny pokój, bezpieczna norka, w której będzie się relaksować, odpoczywać co najmniej kilka godzin w ciągu dnia +/- w nocy. Taką klatkę - budkę można zabierać ze sobą autem, przenosić, strasznie wygodne jak przychodzą goście lub jest jakiś stres dla psa. [B]INNE ROZWIĄZANIE[/B] to samodzielna próba szkolenia psa i diagnozy problemu, przy pomocy dostępnych książek, znajomych, życzliwych sąsiadów itd. Jeśli potrzebujecie listy sensownych lektur to prześlę na maila, nie ma problemu. Tak czy siak, weterynarz obowiązkowy. Zachęcam do pracy nad relacją z psem, aby Wam ufał, nie bał się, czuł się przy Was bezpiecznie. To fundament do dalszej pracy. [COLOR=darkgreen]Poniżej wolne wnioski co do opisanych przez Ciebie kwestii:[/COLOR] - warto sprawdzić, gdzie na tych 72 metrach pies lubi przebywać, gdzie się uspokaja, gdzie zasypia i tam mu pozwolić. - gości z psami bym przeprosiła serdecznie i póki co nie zapraszała do domu, bo można u psa wzmocnić niefajne zachowania i zrobić sobie pod górkę - warczał? świetnie, to znaczy że chce rozmawiać a nie od razu gryźć :) Warczenia ani innych sygnałów nie należy karać, niektórzy sugerują nagradzać psią komunikację. - jak zdarza mu się olewać klientów to skaczemy do góry z radości, nie wymagajmy od psa po przejściach, aby polubił każdego klienta i dał się dotykać, brr!! - wyszukać przepisy na pyszne babeczki i zanieść sąsiadom ;) Dzięki mojemu psiakowi, ja się nauczyłam robić pyszne babeczki, muffinki, ciasta, bo nie było łatwo, a i nadal mamy co robić!! I cały czas się uczę dla mojego psa ;-) Trzymam kciuki w trudach decyzyjnych!! Pozdrowienia dla Was i Brutusa, Baśka
  3. Hoshi wykazuje niesamowitą motywację do nauki, zadziwił mnie chłopak :) Chcę podkreślić, że warto przy nim używać klikera, cichych słów, delikatnych ruchów i jak najwięcej dawać mu swobody, bo on jest bardzo ostrożny w kontakcie. Lekkie dotykanie po bokach i po klatce z przodu mu pasuje, a przy szybszych ruchach albo za wcześnie to skóra mu specyficznie drga, spina się chłopak. Lubi wąchać po twarzy, włosach. Hoshi bardzo delikatnie brał mi jedzenie z ręki, fajnie też wchodzi w przeciąganie sznurem (sznur musi się żywo ruszać!!) i bezproblemowo puszczał, oczywiście by za chwilę dalej się świetnie bawić. Fajny pies!!
×
×
  • Create New...