Nie nadążę z kupowaniem rzeczy dla własnego dziecka :evil_lol:
Musiałam mu dziś kupić buty, bo okazało się, że półbuty są za małe :roll:
Kozaki na zimę miał 20, więc teraz jak się zrobiło ciepło, to niewiele myśląc, wyciągnęłam mu półbuty z jesieni, też 20.
I okazuje się, że są za małe :roll: W sklepie przymierzyłam mu 21, to palce dotykały mu końca buta, więc też za małe :mdleje: Wyszliśmy ze sklepu z butami w rozmiarze 22, bo w nich miał choć trochę luzu ;)
I wychodzi na to, że w niecały rok, noga mu urosła o 3 rozmiary, bo w zeszłe lato miał sandały 19.
Cóż, trzeba spakować kozaki i tamte półbuty :)