Cześć Dziewczyny :)
Już mi trochę przeszło, ale miałam dziś taki wkurw, że ...............
Remontujemy korytarz na piętro. Robota idzie tylko w soboty, bo w tygodniu nie ma jak.
No i dziś wpadło 3 kolegów do pomocy Bodzianowi. Jestem im wdzięczna, bo zawsze to troszkę szybciej.
Ale już oznajmiłam Bogdanowi, że następnym razem, to ja zabieram Theosia, zostawiam mu kasę na kebaby i znikam na cały dzień!
A to tylko dlatego tak postanowiłam, że Gregor przyjechał zarówno z synem jak i z psem :/
Kupiłam dziś młodemu 25kg piasku i miałam nadzieję, że młody będzie się bawił w piaskownicy.
Pogoda idealna, wyciągnęłam mu wszystkie zabawki :)
I miałam nadzieję, że młody będzie się fajnie bawił, a ja spokojnie będę mogła poodkurzać auta, dokończyć szykować obiad dla chłopaków itp.
Zamiast tego, to miałam do pilnowania dwoje dzieciaków, bo Dominik ma adhd i go nosi!
W pewnym momencie zniknął mi z oczu na chwilę i co? I już był w garażu i chciał odpalić quada!!!
Do tego nie mogłam nawet na chwilę zostawić ich na podwórku samych, bo były tam oba psy.
Torę znam i wiem, że mogę na kilka chwil ich spuścić z oka. No ale Gina to nie jest mój pies i jej nie ufam :/
Tak więc, przy kolejnej takiej okazji ja znikam z domu :D