Lino miał problemy z nerkami :(
Pod koniec zeszłego roku, kilka dni spędził w klinice, bo jego stan był tragiczny :(
Niby poprawa była, ale Lino nadal posikiwał krwią.
Od wczoraj znowu było bardzo źle, bo z tego co Ania mi mówiła, to strasznie miauczał i chował się pod łóżko.
Więc definitywnie go bolało :/
Pojechali dziś z nim do weta, ale szanse były znikome na poprawę.
Więc pozwolili mu odejść i dostał zastrzyk :(
Troszkę jej się urosło :)