A u mnie zawsze były psy/koty w domu, bo w starej kamienicy nie było innej opcji. I co? I mój rodzony brat nie toleruje takich zwierząt w domu :( Zarówno jego kot, jak i pies, są zwierzętami "podwórkowymi" :/ Nawet moja Tora nie ma wstępu do jego domu jak jesteśmy w PL, więc zawsze jak do niego jedziemy, to sucz zostaje u teściów ;) A w tym wszystkim najbardziej dziwi mnie to, że to właśnie teście są "starej daty", mieszkający na wsi i to oni powinni mieć opory, żeby pies był w domu. A tu odwrotnie: teście się zgadzają, a mój brat, który całe życie miał zwierzęta w domu, swoje trzyma na podwórku.