Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Trzymam kciuki za Żabuchę :)
  2. O jacie, jak sie cieszę! :D Kciukuję baaardzo mocno!
  3. Och, nie.... DT jest bardzo potrzebny :(
  4. Czy to się nigdy nie skończy :(?
  5. Cuuudnie. NIech mu się wiedzie :)
  6. [U]Dłuuugo myślałam.... nie wiedziałam jak rozgryźć ten opis. Miejmy nadzieję, że nie przesadziłam i może być, bo nie umiem zbytnio pisać ;).[/U] [I] Dlaczego w dzisiejszych czasach pieniądz zasłonił dobro, miłość i prawdziwą wartość - współoduczwanie? Dlaczego w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć Dobrą Duszę, a żywe zwierzę traktowane jest jak gadżet, nie jako czująca istota? I dlaczego tylko człowiek biedny umie podzielić się z bliźnim tym, co ma?[/I] Barry jest ofiarą ludzkiego bestialstwa i braku empatii. Kupiony jako śliczny owczarek niemiecki, gdy wyrósł z psiego pluszaka - w dodatku nieprzypominającego rasy, postanowiono się go za to ukarać. Boleśnie ukarać. Był, bity, poniewierany, katowany. Jego, dotąd kochający pan, postanowił go "wychować". Barry nie wiedział za co jest katowany - przecież był grzeczny w miarę możliwości psa. A że nie wychowany - to jego wina? To jego wina, że wyrósł na wielkiego psa, nieprzypominającego owczarka niemieckiego? Przecież kochał swojego pana, obdarzał go największym skarbem jaki istnieje na świecie - miłością. Pomimo, że nie był już ukochanym pieskiem, pomimo, że już nigdy więcej nie zaznał dobra z rąk pana. Ale kochał, bo był jego psem. Dotąd kochanym, cudownym, wspaniałym... teraz - głupim, brzydkim, nieznośnym kundlem. Dlaczego? Dlaczego spotkał go taki los? Sam nie wiedział. Przestał ufać swojemu panu, przecież on stał się nieobliczalny i straszny. Nie przestał jednak kochać - za swojego pana oddałby życie. Pan jednak dawał coraz bardziej boleśniejsze ciosy - i o ile te cielesne wytrzymywał z godnością, tak te duchowe, czyli brak odwzajemnionej miłości były dla niego straszną męczarnią... I w tym momencie jego historia się przerywa. Nie wiemy czy sam zerwał się z łańcucha i uciekł od pana? czy go pan porzucił? Jedno jest pewne - Barry w pewnym momencie stał się psem bezdomnym. Nie wiemy ile się błąkał. Błąkał się jednak wystarczająco długo, by znaleźć się w TYM miejscu. TO miejsce pachniało miłością, dobrocią, wrażliwością... postanowił się TU osiedlić. Widok strasznie przygnębiający - bieda aż piszczy, ale Barremu to nie przeszkadza. Przecież wie, że najważniejsza jest dusza, a raczej jej skarb, który jest albo go nie ma. TUTAJ na pewno jest. Na widok przybłąkanego olbrzyma, właścicielom gospodarstwa zmiękło serce - oddali mu kawałek Siebie. Niestety, TU, w tym cudnym, bogatym w miłość miejscu Barry zostać nie może - Dobre Dusze nie podołają finansowo w utrzymaniu kolejnego psa. Wszystko TU otoczone jest biedą i nędzą: ich dom, podwórko, gospodarstwo... wszędzie się czai bieda. Jednak nie jest biednie w miłość, bo tego skarbu TU aż nadto. Pomimo, że Barry mieszka na łańcuchu, czuje się bezpiecznie: nie jest bity, katowany, jest kochany. Ofiarowali mu największy skarb - miłość, Barry odwdzięczył się tym samym. Teraz szuka domu, który go nie skrzywdzi. Który da mu kawałek siebie, który pokocha nie za wygląd, lecz za wnętrze. Bogate wnętrze. Przecież olbrzym na to zasługuje - jest cudowny, kochany. Barry to bardzo młody piesek, mający piękne, pełne ufności oczka i cudną mordkę. Porusza się niczym dżentelmen: krok jest lekki, spokojny, majestatyczny, nieco dumny. Za to, Barry nie jest psem dumnym. Pomimo krzywdy, jaką wyrządził mu człowiek jest ufny. Kocha człowieka całym swym serduszkiem, jest wierny i przekochany. Niezwykle łaknie kontaktu z opiekunem i bardzo cierpi pozostawiony w samotności. Barry jako pies towarzyskiej natury, chciałby towarzyszyć człowiekowi w codziennych czynnościach, czuć się kochanym, bezpiecznym i szczęśliwym. Chciałby poznać co to miłość i długie spacery na łono natury. Barry to pies kontaktowy, bardzo szybko się uczy, szybko przystosowuje się do nowych warunków. Uwielbia się przytulać i być obok człowieka. Nie ma w nim cienia agresji. Za miłość, za dobroć i wyrozumiałość odwdzięczy się największym skarbem - miłością i wiernością. Tylko... czy dostanie szansę na normalne życie?
  7. Faktycznie cudna Wilczka :).
  8. Dawaj zdjęcia, nie obijaj się - bo poszczuję psem :D
  9. Myślałaś nad klatką dla suni?
  10. Może za długie sesje mu robisz? Albo zbyt wielkie rozproszenia jak na taką motywację? Sesje nie powinny trwać dłużej niż 5 minut, zaryzykowałabym stwierdzenie, że na spacerze powinny być krótsze, przynajmniej na początkowym stadium, gdyż na spacerze może być zbyt atrakcyjnie...
  11. [quote name='martu0']wybiegany pies= szczęśliwy pies! Bard szalał dzisiaj po południu ponad godzinę bez przerwy na łąkach pod lasem ze swoim nowym kolegą Frodo (retriverem) i własnie śpi jak zabity, nic go nie rusza :) niestety nie naumiałam się jeszcze wstawiać tu zdjęć bo mamy kilka fajnych fotek :([/QUOTE] O, super :). Zdjęcia wstawiasz na jakiś serwer, ja używam [url]www.imageshack.us[/url] - tam masz "Browse" - klikasz, wybierasz zdjęcie (można dodać kilka naraz klikając na jedno zdjęcie i cały czas trzymając CTRL wybierasz następne) potem klik na "Prześlij Teraz" i czekasz aż się fotki załadują. Potem klikasz prawym przyciskiem myszy na zdjęcie i dajesz "Otwórz w nowej karcie" to wtedy zdjęcie Ci się załaduje w odpowiednim rozmiarze, i tam masz "Dodaj na forum" i link kopiujesz - gotowe :)
  12. [quote name='funia']do opłacenia został hotelik w kwocie 82 zł . Moge podać konto na pw .[/QUOTE] W takim razie ja podeślę 60zł, a resztę dośle Diana z bazarku. Także poproszę o nr konta na PW :)
  13. [quote name='diana79']Na fb jest nawoływanie do szybkiej moblilizacji w sprawie nowej ustawy dla zwierząt!!!: WAŻNE!!! Proszę, wyślijcie maila o takim tekście: "Nie zgadzam się na odrzucenie obywatelskiego projektu ustawy o zwierzętach w pierwszym czytaniu, żądam odesłania go do rozpatrzenia w komisji sejmowej." (i oczywiście Wasz podpis) na ten adres mailowy: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Ludzie z PO planują odrzucenie ustawy o ochronie zwierząt, proszę, nie pozwólcie im na to! Wyślijcie maila, powiadomcie znajomych....[/QUOTE] A ja jestem ZA odrzuceniem. Jak dla mnie nowelizacja tylko pogarsza miejsce prawne psiaków... wystarczy się w nią wczytać. Zresztą, na dogo jest wątek o nowelizacji, zachęcam do lektury przed zlinczowanie mnie ;): [url]http://www.dogomania.pl/threads/213024-Nowelizacja-ustawy-o-ochronie-zwierz%C4%85t[/url] A tutaj macie wątek Mundka, zapomniałam go wcześniej podać; [url]http://www.dogomania.pl/threads/220844-Mundek-foksterier-o-wielkim-sercu-nie-ma-kogo-obdarowa%C4%87-swoj%C4%85-mi%C5%82o%C5%9Bci%C4%85?p=18366687#post18366687[/url]
  14. Wow, tyle ogłoszeń i szok, że Perełcia jeszcze nie znalazła domu :(
  15. [quote name='Kirinna']A o agility nie myslałaś?[/QUOTE] Myślałam, myślałam, ale mój troszkę za leniwy jest. Poza tym nie wiem od czego zacząć przy nauce (najbliższa szkółka, gdzie też jest klub agility mieści się 150km od mojego domu :( ) no i mam stracha... o kręgosłup mojego wydłużonego psa :D
  16. Knuję, knuję... wszystko z myślą, aby Misio w końcu znalazł domek. Na razie nie wiem na czym stoję, więc nie chcę Wam robić nadziei :)
  17. Normalnie dumna jestem. Jestem taka szczęśliwa, że skaczę pod sufit :eviltong: Jak dla mnie styczeń zaczął się bombowo: jeszcze nie spotkałam żadnego psa bez smyczy, nieusłuchanego, agresywnego, rzucającego się na ludzi i pobratymców. Ilekroć idę to widzę psiarza z pupilem na smyczy. Bywa i tak, że psy nie są zasmyczowane, ale wystarczy mój zabójczy wzrok i właściciele szybko się odnajdują - psy natychmiast są zabierane. Nie zdarzyło mi się, by jakiś pies do nas podbiegł sam z siebie. Wszystkie są pilnowane i grzeczne. No, bajka po prostu :). Czy to magia mojego wzroku? Czy czary noworoczne? Dzisiaj poszliśmy na ulicę bardzo zapsioną. Nie lubię nią spacerować, bo psy co rusz szczekają aż pękają bębenki uszne. Jednak mamy tam psią kumpelkę, którą czasem zabieramy na spacer, więc miałam nadzieję, że Luna do nas dołączy i tym razem :). Na owej, zapsionej ulicy (nic dziwnego, że nosi nazwę Wilcza :lol:) mieszka sobie między innymi bull - jaki dokładnie, tego nie wiem... nie znam się. Wygląda mi na oko mix pitbulla ze stafikiem, ale nie dam sobie głowy uciąć ;). W każdym bądź razie owy pies jest agresywny - rzuca się na wszystko i na wszystkich. Gdy przechodziliśmy obok jego płotu, bałam się że przeskoczy płot (w stosunku do wymiarów psa był niski), więc przeszłam na drugą stronę ulicy. Gdy minęłam posiadłość bullka po paru minutach zauważyłam, że zgubiłam telefon, który jeszcze przy bullku trzymałam w ręku. No, nic, więc się cofnęliśmy. I nagle okazuje się, że akurat z posesji bulla wyjeżdża samochód (wcześniej nie zauważyłam, bo mieszkają zaraz za zakrętem) - nim zdążyłam zareagować i się wycofać, pies już zauważył M. i leeeci z zębami. Na widok całego zjeżonego psa, który znany jest w okolicy z agresywności nie powiem - lekka panika, więc automatycznie szukam gazu pieprzowego i łańcucha po kieszeniach, bo na wycofanie się jest już za późno. Jednak nie musiałam interweniować - właściciel natychmiast wyskoczył z samochodu i krzycząc "Draco, ty skur****nie, k**** mać ty zawsze musisz spier**** z podwórza. Zobaczysz, tym razem cię tak stłukę, że popamiętasz!" jednocześnie podbiegając do psa i dał po tyłku... powietrzu... zahamował się widząc mnie to pół wystraszoną, to pół porządnie wkurzoną zachowaniem Pana wobec swojego psa. Draco po tych krzykach skulił się sam w sobie (zresztą ja też byłam przerażona - jestem pewna, że owy Pan mówił szczerze - ta mina, gesty i ton... brrr, współczucie dla psa) i pies posłusznie wrócił na podwórze. Szkoda mi bulla, no ale cóż zrobić... Choć to po części ja czuję się winna - gdybym nie zgubiła tego cholernego złomu to do tej sytuacji, by nie doszło :(. Ten Pan się chamstwem wobec mnie nie wykazał, bo wyjeżdżając jestem pewna, że się rozglądał czy nikogo nie ma w pobliżu, a na nasz widok zahamował z piskiem opon i natychmiast poleciał po psa... No, ale z drugiej strony... skoro pies zwiewa, bo widzi innego psa i w dodatku jest agresywny (się mu teraz nie dziwię, że jest taki a nie inny :roll:) to powinien psa gdzieś przechować na czas wyjazdu z posesji... NO, ale i tak sobie nie wybaczę, że musiałam akurat tamtędy wtedy przechodzić...
  18. Jaaaki świetny filmik :D
  19. Jego ogłoszenia: [B][B][URL="http://www.petsy.pl/"]WWW.petsy.pl[/URL] [URL="http://www.adsy.pl/"]WWW.adsy.pl[/URL] [URL="http://www.kupiepsa.pl/"]WWW.kupiepsa.pl[/URL] [URL="http://www.gratka.pl/"]WWW.gratka.pl[/URL] [URL="http://www.gumtree.pl/"]WWW.gumtree.pl[/URL] [URL="http://www.dwukropek.pl/"]WWW.dwukropek.pl[/URL] [URL="http://www.morusek.pl/"]WWW.morusek.pl[/URL] [URL="http://www.doadopcji.pl/"]WWW.doadopcji.pl[/URL] [URL="http://www.oglaszamy24.pl/"]WWW.oglaszamy24.pl[/URL] [URL="http://www.tablica.pl/"]WWW.tablica.pl[/URL] [/B][/B][B][B][URL="http://www.katowiceinfo.pl/"]www.katowiceinfo.pl[/URL] [URL="http://www.bydgoszczcity.pl/"]www.bydgoszczcity.pl[/URL] [URL="http://www.warszawacity.pl/"]www.warszawacity.pl[/URL] [URL="http://www.krakowmiasto.pl/"]www.krakowmiasto.pl[/URL] [URL="http://www.bialystokstrefa.pl/"]www.bialystokstrefa.pl[/URL] [URL="http://www.nasz-wroclaw.pl/"]www.nasz-wroclaw.pl[/URL] [/B][/B]
  20. W wypatrywaniu swojego domku... [url=http://imageshack.us/photo/my-images/193/img2686pv.jpg/][img]http://img193.imageshack.us/img193/7881/img2686pv.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/210/img2698v.jpg/][img]http://img210.imageshack.us/img210/6149/img2698v.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/515/mundek.jpg/][img]http://img515.imageshack.us/img515/8093/mundek.jpg[/img][/url]
  21. [url=http://imageshack.us/photo/my-images/515/mundekb.jpg/][img]http://img515.imageshack.us/img515/9786/mundekb.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/694/mundek4y.jpg/][img]http://img694.imageshack.us/img694/5633/mundek4y.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/18/mundek2e.jpg/][img]http://img18.imageshack.us/img18/6289/mundek2e.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/14/mundek3.jpg/][img]http://img14.imageshack.us/img14/7571/mundek3.jpg[/img][/url]
  22. Mundek to cudowny, ok. 1,5roczny foksterier. Pomimo swojego młodego wieku, przeżył wiele, a jego historia przyprawia o dreszcze, ciarki i jeżenie się włosów na głowie. Gdy wyrósł ze słodkiej, puchatej kuleczki właściciele stwierdzili, że już go nie chcą. Dlaczego? Ponieważ zmienił się z pluszaka na psa o wymaganiach charakterystycznych dla rasy. Pozbyli się go, jak niepotrzebną, zużytą rzecz. Błąkając się, żebrał o pokarm. A tak chciał żyć... tak bardzo chciał czuć się kochanym. Wyczuwając, że mali ludzie nie są tacy źli, kochał je całym sercem. Chętnie siedział przy szkole i odprowadzał dzieci do domu. Aż pewnego dnia pojechał z nimi na wycieczkę do ZOO. W autokarze zachowywał się cichutko i grzecznie, wychowawcy więc nie zauważyli obecności psa. Kiedy dzieci wybrały się do ZOO, Mundek postanowił zwiedzić Zamość. Zaglądał w każdy kąt, był bardzo ciekawy nowego miejsca. Wydawałoby się, że jego wycieczka nie ma końca, przecież nie wrócił do Szczebrzeszyna, ciągle jest w Zamościu, a dzięki swojemu urokowi osobistemu czasem coś dostanie do jedzenia od ludzi. Jednak wakacje przerwała wyłapanka, po której trafił do schroniska. Smród, strach, zimno, brak ludzi... i znowu nadzieja. Ktoś go zaadoptował. Jednak bajka nie skończyła się "happy endem". Mundek teraz miał okazję zobaczyć jak to być psem łańcuchowym, bez jedzenie i picia, jego buda była stara, zniszczona i z dziurami. Pewnego dnia miał dość. Był strasznie głodny, a kury jakby robiły mu na złość - chodziły koło budy. Mundek nie wytrzymał - jako pies rasy myśliwskiej urwał się z łańcucha i upolował jedną z nich. Tego było za wiele - "właściciele" postanowili go oddać do schroniska. Tego dnia śniło mu się - jak zawsze - że znów jest psem wolnym, odprowadzającym dzieci po szkole do domu. I nagle się ocknął. Obok niego stała Dobra Duszyczka, która postanowiła go uratować. Wygłodniały, zziębnięty i bez nadziei na lepsze życie, Mundek popatrzył smutno w oczy Wybawicielki. I zasnął. Gdy się ponownie obudził był w Lepszym Świecie, wydawało mu się, że jest w Raju. Okazało się jednak, że jest w Domu Tymczasowym, gdzie są inne psy - one też szukają domu. Mundek ma jedzenie, ma picie, ma dach nad głową i odrobinę miłości. Brakuje mu jednego - własnego człowieka. Tak chciałby, by jego historia w końcu zakończyła się szczęśliwie. My tym spróbujemy pomóc, Mundek do swojego domu zostanie zawieziony nawet na drugi koniec Polski. Przecież jest ideałem, zasługuje na to. Mundek kocha cały świat, a największym uczuciem darzy dzieci. Uwielbia się bawić, szybko nawiązuje nowe znajomości, jest niezwykle ciepły, miły i towarzyski. Munduś to taki pieszczoch: lubi się tulić, czuć się kochanym i bezpiecznym. Także wobec pobratymców zachowuje się przyjacielsko, nie wszczyna awantur, jest wobec nich miłym kolegą. Największą radość Mundkowi sprawia długa wycieczka na łono natury, lubi biegać, skakać, szaleć... w końcu jest foksterierem. Jako pies myśliwski, posiada silny instynkt łowiecki, toteż nie może mieszkać w domu, gdzie są koty oraz inne małe zwierzęta, a spacery powinny odbywać się na lince. Czy to Ty szepniesz mu do uszka: "Już jesteś bezpieczny. Już Twoja historia kończy się happy endem"? [U]Wątek ogólny szczebrzeszyńskich psiaków: [/U][URL]http://www.dogomania.pl/threads/191040-Bezdomne-ze-Szczebrzeszyna-BRAK-SPONSORÓW-DLUGI[/URL] ---------- Mundek wraca z adopcji. Szuka nowych właścicieli, którzy popracują nad jego agresją do psów i nie pozwolą mu wejść sobie na głowę. Mundek trafił do nowych właścicieli. Wydawało się, że lepiej trafić nie mógł. Niestety, po paru tygodniach ucieka DS, trafia do schroniska i już nikt nie chce go odebrać. Znowu zyskuje miano "bezdomny" :(. [U]Kontakt:[/U] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tel 664 500 434 NOWY OPIS do ogłoszeń: Mundek to 2letni pies, w którym żyłach płynie krew foksteriera. Ten średniej wielkości psiak jest niebywale żywy i pogodny, uwielbia przebywać blisko człowieka, z przyjemnością oddaje się pieszczotom. Mundek jest przyjacielsko nastawiony do dzieci, w kontaktach z nimi jest cierpliwy i łagodny, jednak nie należy go zostawiać z nimi bez nadzoru. Ten młodzieniec należy do psów bystrych i szybko uczących się, jest nauczony zostawać w samotności i umie zachować czystość w domu. Jak przystało na teriera, Mundek lubi wdawać się w bójki z innymi psami, także małe zwierzęta nie są przy nim bezpieczne. Może zamieszkać z suczką. Ze względu na swoje uciekinierstwo na spacerach powinien chodzić na smyczy albo długiej lince, a ogrodzenie domu powinno być wysokie i z podmurówką. Mundek jest psem pewnym siebie i łagodnym, ale gdy coś mu się nie spodoba potrafi kłapnąć zębami, toteż musi trafić do domu, który okaże się stanowczością, konsekwencją i zarazem łagodnością, wyznaczy mu jasne granice i nie pozwoli mu wejść sobie na głowę oraz zapewni mu odpowiednią ilość ruchu i zajęć.
×
×
  • Create New...