-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
[quote name='Chein']Aaa, my też Waas! :loveu:[/QUOTE] Oooo, aż się wzruszyłam... Miłość odwzajemniona :loveu:
-
[quote name='Talucha']To gdzie te 15 zdjęć? :diabloti: Piękne szeleczki :loveu: Trzymam kciuki żeby E. wrócił ;-)[/QUOTE] Dodam. Może dzisiaj :eviltong: Kropce będą pasować myślę ;P Już możesz puścić kciuki :multi: [quote name='paulaa.']Fajne szelki :loveu: Tylko gdzie reszta fotek ? :lol:[/QUOTE] Identyczne jak obroża Kropki. Chyba, że coś mi się pokićkało i pomyliłam wzór :lol: Później będą ;P [quote name='rashelek']Widziałam te szelki na bazarku, sama się zastanawiałam nad tymi zielonymi, które były wcześniejsze :smile: Tylko ja sądziłam, że to na Morusa - nie będą za wielkie na Kropkę?Mówiłam Ci, że mierzenie szelek to katorga, a norwegi to już w ogóle :lol:No ja też czekam na zdjęcia, zwłaszcza Morusa w szelkach!! :mad:Woliera jak jest fajnie zrobiona to i wygląda cudownie, i koty mogą się wyszaleć. Tylko no właśnie - kto by takie zrobił..?[/QUOTE] Hihi, nie - myślę, że nie będą. Ona ma 55cm pod pachami i nosi obrożę o obwodzie 35cm ;) Dobra, ale zmierzyłam :diabloti: No więc tak, smycz jest do dupy, bo ma tylko 72cm (jeśli liczyć tylko od "rączki"), a z "rączką" 90cm - mówiłam, że jest krótka :roll: Teraz szelki: obwód pod pachami to min. 45cm-max. 80cm obwód ten linki przez szyję - ok. 20cm-62cm (i dwie linki już mniej istotne to ta przechodząca pod brzuchem ma 19-25,5cm zaś grzbietowa ma ok. 14,5cm) Szelki i smycz mają szer. 2cm i u smyczy jest duży karabińczyk ;) Mam jedno, w którym widać szele. Ile ja się namęczyłam, by je zrobić to moje :lol: Mogłabym spróbować coś skombinować na wakacjach, ale czy w ogóle mi ta woliera wyjdzie? :P [quote name='unikatowydiament']śliczne szeleczki:smile:[/QUOTE] Dziękujemy :loveu:
-
Uwaga, uwaga. Wasze ciepłe myśli czynią cuda. Ledwo co wysłałam wczoraj ostatni mój post w galerii, a.... [COLOR=#ffa500][SIZE=3][B]Endy się odnalazł [/B][/SIZE][/COLOR]:multi::multi::multi: Popłakałam się ze szczęścia, Babcia zresztą też. Morus na widok kotecka dostał kręćka i wylizywał go jak głupi, a Milka... cóż, ona ma specyficzny sposób okazywania uczuć :cool3: Od razu kotka wkur..., co skończyło się dla niej natychmiastową izolacją :diabloti: Nie wiem, gdzie Endy był. Zero nowych ran, co mogłoby oznaczać spotkanie z gołębiarzami czy też psami, zero brudu - przyszedł nawet bardziej czysty niż poszedł (czyżby ktoś go przygarnął na tą całą dobę, a widząc moje ogłoszenia go wypuścił?), zero też jakiś innych obrażeń. Kotek cały i zdrowy, tylko nienażarty :evil_lol: Żarł całą noc. :P A teraz właśnie śpi, oczywiście gówniara musiała wepchnąć swoje dupsko i śpią razem wtuleni :loveu: No i Milka znów zaczęła bezbłędnie trafiać do kuwety :loveu: Dzisiaj w ogóle jest piękny dzień. Świeci słońce, skrzypi śnieg, mróz -20*C. Żyć nie umierać :loveu: Z tego też względu poszłam z Morusem na spacer do lasu. Co prawda tylko na 1,5h, ale się nieźle zmęczyliśmy. Oczywiście w norwegach :loveu: Sam sobie wybrał :P Norwegi są rewelacyjne, a M. w nich wygląda zarąbiście! :loveu: Dziękuję rashelek :loveu: A co w lesie? Ano, że były już roztopy to zrobiła się warstwa lodu, która w niektórych miejscach pęka pod ciężarem. No i jak poszliśmy na leśną polanę to najpierw Morus wypruł do przodu, w stronę narciarzy, ale im wyżej, tym warstwa lodu była cieńsza i piesecek zaczął się zapadać :p. Trochę się tego wystraszył i musiałam go zachęcać, by poszedł dalej. Dzielnie przeszedł całą polankę i poszliśmy w głąb lasu. Co prawda daleko się nie zapuszczaliśmy, bowiem co krok było jakieś drzewo połamane czy przewrócone, czy to na ścieżce, czy przy drugim drzewie, no ale strach było iść. I Morus był w siódmym niebie, bo biegł i się nie zapadał już, a ja niestety tak ^^ Aż nagle z krzaków wyskoczyła nam sarna, a potem słyszeliśmy obok nas chrumkanie dzika :eviltong: Na szczęście Morus odwoływalny jest i tylko się na nich popatrzył i poszliśmy dalej. No, a dzik nie chciał się z nami spoufalać. Jakoś nad tym nie rozpaczam :razz: Mam kilka fotek ze spaceru, ale oczywiście są komórkowe... :P A tak jeszcze z innych niusów. To ja dzisiaj coś zaczęłam pół żartem pół serio gadać, że przydałyby mi się narty biegowe, no bo wtedy bym biegała przez cały rok. Co prawda nigdy nart na nogach nie miałam, ale kiedyś trzeba spróbować. I co? I mój Tatuś kochany jak pojechał po wiązankę do kwiaciarni, wrócił też z biegówkami dla mnie :-o Ja oczy takie i się pytam czy żartuje :-o On na to, że nie. :diabloti: I tak oto dostałam narty. I z tego też względu nie mogę pozwolić sobie na lustro. Bo my na kasie nie śpimy, a mój plan był taki, że ja teraz kupię sobie obiektyw, a Tata mi za sponsoruje puszkę. Teraz aż głupio mnie o to prosić Tatę. :shake: A tyle raczej nie uzbieram do wakacji, by mieć jeszcze na body. Eh... ale może to nawet dobrze. Z moim talentem do gubienia i niszczenia rzeczy lustro mogłoby ze mną niedługo pożyć :evil_lol:
-
Z tych milszych rzeczy... Odkąd u nas prawdziwa zima, Morus całą dobę spędza w domu :multi:. Zachowuję się idealnie i widzę, że sprawia mu to przyjemność, więc mam nadzieję, że i to zauważyła moja Babcia i na wiosnę pieseczka z domu do budy nie wyrzuci. Najwyżej będę się kłócić :p. Oczywiście jest pewna wada, a mianowicie piesek zagląda do kociej kuwety i wyżera co nieco, ale po kilku moich ostrych reprymendach powoli próbuje się powstrzymywać od tego typu zajęć ;). A osobiście uważam, że bardzo fajnie jest się obudzić ze śpiącym kotem na policzku i leżącym obok łóżka pieseczku :loveu:. Z tej okazji dzisiaj trzasnęłam aż 15 fotek, zresztą miałam nadzieję, że i E. wróci do dzisiaj, ale się myliłam niestety... Szeleczki są uprane, zmierzyć to się nieźle trzeba nagimnastykować. Nadal nie wiem czy je dobrze zmierzyłam, zaraz potuptam jeszcze raz wykonać obliczenia i ostateczne wyniki podam. ;) Króliś dalej choruje, niby po tygodniu zastrzyków było OK, ale dzisiaj znów kichał, więc kolejna wizyta u weta i znów wdrożony antybiotyk. Jutro ponownie wizyta. No i Silver. Silver żyje tyko po to, by jeść. :evil_lol:Czy to drewno, czy smakołyki, więc o nim rozpisywać się nie będę. :P Kropka dostaje od cioci Ty$ki szelki. Widzicie, jaką jestem fajną ciocią :loveu: Ło o takie szelki, nie należą do cudnych, ale dopasowywałam do obróżki i smyczy, jaką już ma. [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/8066/p1030858w.jpg[/IMG]
-
[quote name='rashelek']Na pewno gdzieś się schowa i da radę a wy go szybciorem znajdziecie! :) Dlatego ja nie lubię wizji "wychodzących" kotów. A jeżeli już, to szeleczki i smyczka i idziemy ;) U nas na osiedlu jest pani, która wyprowadza kota bez niczego. Wie, że ludzie psy trzymają więc w ogóle się kotem nie przejmuje, dlatego już pare razy kota Miką postraszyłam, może to ją czegoś nauczy. Bo któregoś dnia go napadnie bezdomny pies albo ktoś nie utrzyma i tragedia gotowa. Bo przecież cięzko kupić najmniejszy automat z Hiltona za 15zł i kota zabezpieczyć :shake:[/QUOTE] Obyś miała rację :) Ja się z Tobą zgadzam, ale jak widać poglądy moje są dość ciężkie do wdrożenia w życie. Owszem, Endusław był, że tak powiem półwychodzący, ale w ogóle nie powinien chodzić bez linki do ogrodu. No, ale cóż zrobić... Teraz mam nieco większe pole do popisu, bo Milka jest niby mojego brata, ale ja ją utrzymuję, kupuję żarło (jak jeszcze Babcia kupowała E. to i jej skapnęło, teraz już nie) i się nią opiekuję, więc mam nadzieję, że i moje decyzje w końcu zostaną przyjęte jako norma i nikt nie będzie ich podważał. Mnie osobiście marzy się woliera, ale kto ją zrobi jak ja mam dwie lewe ręce? ;P Dla mnie też kot, jeśli już to na lince, ale weź to przetłumacz osobom, co uważają, że kot to zwierzę wolne... no ciężko jest ;). A co do takich ludzi, jaką opisałaś to masakra... U nas też jakaś dziewczynka prowadzała swego czasu swojego kotka bez żadnego zabezpieczenia. Jednak odkąd zobaczyła jak Kero pożera innego kota i na jej dostaje ślinotoku, przestała z tym kotem wychodzić.
-
O rany... ile fot :mdleje: Suuuper :multi: Świetne fotki, szczególnie te spacerowe :loveu: [url]https://lh3.googleusercontent.com/-7rgM1PtdOAY/UQP1hsxNIpI/AAAAAAAAPs4/fLHg0IFsA0k/s640/IMG_8285.jpg[/url] świruje w śniegu :p Cudnie jej w ubranku :loveu::loveu::loveu:
-
Wy sobie planujecie, ja nie mam czym robić filmików, buuu :(
-
Hej :) Filmik superancki, widzę szlifujecie przywołanie non stop ;)] O raany, nie mam pomysłu, co możesz zrobić z psami. :(
-
Składam zażalenie. Trzeba było ostrzec, żeby tego nie włączać przy psie :diabloti: Mój do Czokusia się dołączył:evil_lol:
-
Jakie świetne fotki cudnego psa :loveu: Szczerze powiem, że u nas też dało rezultat dopiero połączenie korekt z nagrodami. ;)
-
[quote name='Istar19']współczuje Twojej Babci :( no i Milce, Endi jest dla niej teraz jak starszy brat, "matka" i kumpel w jednym, a nagle ją zostawił miejmy nadzieje, że gołębiarze nie maja z tym nic wspólnego! co do telefonu, wiem z doświadczenia, ze ludzie mała zwracają uwagę na błąkające się koty - większość myśli, że to jakiś "dziki" dachowiec. przynajmniej u nas tak jest, a na ogłoszenia tez wraca uwagę tylko nieliczna część - smutna prawda. ciągle trzymam kciuki za to by zaraz Endi pojawił się za waszymi drzwiami![/QUOTE] Na razie młoda dowaliła się do Morusa i znów swoją frusrację przelewa na s.anie gdzie popadnie, ale mam nadzieję, że z czasem jej przejdzie albo, co jest najlepsze, Endusław wróci. :) Też chciałabym tak myśleć, ale chyba się nigdy nie dowiemy, co się tak naprawdę teraz dzieje z rudzielcem. U nas jest jakaś poprawa. Ludzie coraz bardziej są uwrażliwieniu na pomoc zwierzętom, jak swego czasu mojej znajomej zaginął pies to po 1h się odnalazł: po drugiej stronie miasta, ale znalazł, bo ludzie pomagali, dzwonili, ktoś go przytrzymał aż do odbioru. Także mam nadzieję, że z kotami będzie podobnie ;) Tym bardziej, że swego czasu była przecież u nas akcja "Tu mieszka morderca kotów", która miała na celu zawstydzić wszystkich ludzi, zabijających mruczki. Czy podziałała? Nie wiem, ale sam fakt, że ona zaistniała oznacza, że powoli coś u nas się zmienia z mentalnością ;) [quote name='rashelek']Tymbardziej mi przykro, że zniknął. Mam nadzieję, że szybko się znajdzie i wszystko będzie w porządku :) Ja straciłam trzy koty przez to, że były wychodze. Dwa gdzieś polazły i nie wrociły, a jednego ktoś zwinął z podwórka :shake:[/QUOTE] Też mam taką nadzieję. Chociaż u nas już jest -20*C... obawiam się jak przeżyje tą noc. U nas kilkanaście kotów zginęło właśnie przez to. Niestety, jakoś to nie dało do myślenia mojej rodzinie. Co prawda, teraz niby coraz bardziej pilnujemy, by były domowe, ale... jeszcze całkowicie jak widać nie są niewychodzące.
-
Góral w ciele psa, tygrys i znajda, czyli Cesar, Mruczek i Kofik.
Ty$ka replied to Karro's topic in Owczarek podhalański
Foootki! :D Jaki puchacz :loveu: A filmik przeuroczy :) -
Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)
Ty$ka replied to betty_labrador's topic in Galeria
[quote name='Amber']To jest naprawdę proste, trudniej się przełamać niż wykonać ;)[/QUOTE] Pewnie masz rację. ;) Ja bym się tylko bała, że trafię tam, gdzie nie trzeba. A potem myślę, że bym nawet nad tym nie myślała ;). Jednak przełamać się... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. -
Cześć Aga. Zdrowia Ci życzę, ja przez 3tyg. się leczyłam domowymi sposobami i w końcu się wyleczyłam. Jednak mam nadzieję, że Ty szybciej wyzdrowiejesz. :)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Dobranoc :loveu: Trzymamy kciuki, by Lumpek szybko wrócił do formy ;) -
Mika jaki potwór... z takim apetytem pożera to ucho :evil_lol: Macie bajerancki banerek :loveu:
-
Noo... Lasti strzela miny pierwsza klasa :evil_lol: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-G6Ufak0cL1E/UQP80MASDAI/AAAAAAAAAvQ/zGBRQl2f2Fk/s640/v%20017.JPG[/url] boskie ! Świetny klimat zdjęcia :loveu:
-
Kochamy Was :loveu: Ruffiaczek :loveu:
-
Cześć. Trzymajcie się tam z Babcią. :( Przesyłam ciepłe fluidy.
-
Ojej, to trzymam kciuki, byś po feriach poprawiła matmę ;P I czekam na filmik Amoorkowy :D
-
[url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/styczen%20%202013%20vera%20vito/_DSC1932_zps2288c3a6.jpg[/url] pełna sielanka :D
-
Ja też kciukuję ;)
-
Ale futro na zimę nabrała :) Cudna :loveu: