Mam pytanie, czy ktoś nie ma na zbyciu starego czajnika??? Przyniosłam jeden do przytułku i dzisiaj chciałam zagrzać trochę wody, żeby rozcieńczyć psom, ale on niestety padł, pewnie z tych mrozów. Kurcze, przydałby się jakiś na te mrozy...tylko, że może skończyć tak jak mój. Nie wiem jak tam kuchenka, bo w ostateczności można przynieść wielki gar i w nim podgrzać wodę.