Niestety, ale niektórych ludzi trzeba bombardować do skutku. Nie zawsze to wynika z ich złej woli. Jak mi na czymś zależy to pilnuje sprawy do końca. O np od 3 dni czekałam na przesyłkę, bo do tej pory byłam "rozpieszczona" przez firmy kurierskie chciałam wieczorem, było wieczorem, a tu przyjęli do wiadomości, że po 19, ale po telefonie kuriera o 7.30, że będzie po 10 (he, he o tej porze to ja w pracy) dowiedziałam się, że oni do 16 pracują. A ja naiwnie wierzyłam, że żyjemy w innym ustroju ;). Ale w końcu dziś o 11.20 paczuszka doszła. A co do Lina, kurcze czas działa na jego niekorzyść. A może właściciele opisaliby te sytuacje, tu na forum?