E tam, bez żartów, zaraz siłowo. Ja swoja starą suczynke, która nie miała absolutnie żadnych instynktów łowieckich nauczyłam brania aportu do pyska wkładając do skarpetki kurze serca. Jak już tę skarpetke chwyciła, to chwaliłam, zabierałam skarpetkę (z trudem) i nagradzałam. Szybko pojęła ;)
Nigdy nie zrozumiem, po co myśliwemu pies, którego trzeba siłowo uczyć aportu.