-
Posts
6878 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by edek
-
Badi-nie mamy pieniędzy na hotelik!!Wykruszyły się deklaracje..
edek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
A ile ma lat ? -
Badi-nie mamy pieniędzy na hotelik!!Wykruszyły się deklaracje..
edek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
W tym tekście jest trochę mało konkretów. Nie ma wieku, wagi, ile ma w kłębie. Czy był kastrowany. Ludzie na to zwracają uwagę. Wydaje mi się, ze warto było by to dopisać. -
Badi-nie mamy pieniędzy na hotelik!!Wykruszyły się deklaracje..
edek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
_Aga_ wyślij mi na pw tekst do ogłoszeń z telefonem kontaktowym i emailem. Napisz na jakie województwo mają być ogłoszenia i w jakim mieście w tym momencie Badi przebywa ? -
Cześć Romeczku :)
-
[quote name='ania shirley']Ale nie trzeba będzie jechać- wszystko bedzie dobrze!!!! Pokochają ją!!!![/QUOTE] Oj tam oj tam ja tylko chciałam się pochwalić tz-tem :eviltong::diabloti: edit: Powiem wam szczerze gdy ją zobaczyłam to pomyślałam, że to nie ona. Ktoś psa podmienił. Na zdjęciach wydawała się większa a tu taka drobinka, niewiele większa od moich kotek…
-
Też uważam, ze podanie tego leku nie było dobrym pomysłem. Jak Pan przyjechał to Dixie była na maksa zamulona i najlepiej poszłaby spać... Nadal trzymamy kciuki żeby się zgrała ze stadem !!!! Mam ręce na pulsie. Nawet mój TZ powiedział Panu ( co mnie baaardzo zdziwiło ). Gdyby coś było nie tak proszę dzwonić, mieszkamy blisko i przyjedziemy po nią !!!
-
[quote name='Incia']Super!!! Ale mam pytanie: jaki środek uspokajający dostała Dixie? I przede wszystkim, dlaczego?[/QUOTE] Dostała stress out, nie wiem dlaczego dostała ten lek. To nie było z nami uzgadniane….. W podróże dostawała środki przeciw wymiotne, nigdy nie dawaliśmy jej nic na uspokojenie ….
-
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
edek replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Super informacja :) -
[quote name='mysza 1']Edek, mogłabyś ją wysłać poleconym? Zapłacę za przesyłkę.[/QUOTE] Jasne wyslę tylko podajcie mi adres na pw ;)
-
Witajcie, miałam okazję przez chwilkę popatrzeć na Lolę. Jak wyszła z domu to wyglądało to tak jakby jej te stawy dokuczały poruszała się wolno i z bólem. Ale po chwili zaczęła podbiegać a pod koniec nawet podskakiwać. Lola jest grubiutka, tylko sierść jej wychodzi i ma matową. Tak jak i Dixol nasz. Mam kilka jej fotek podajcie mi emaila to wyślę bo nie umiem wstawiać na dogo. Jakość taka sobie, cóż aparat nie najnowszy. Nie chciał do mnie podejść, jak przypięłam jej smycz do obroży to się wystraszyła, ze chce ją zabrać. A ja tylko chciałam jej zrobić fotki nie w biegu… Chciała ustawić Dixolka ale na nasze zawołanie Lola nie wolno zaniechała tego. Mam też książeczkę Fortunu, co mam z nią zrobić ?
-
Zdjęcia wysłałam do Aleksandra95 wstawi na wątek :) Przepraszam, ze tak długo ale strasznie się zeszło. Wyruszyliśmy o 12-tej a wróciliśmy koło 19. Dixie jak dla mnie jest drobniutka. Jest strasznie chuda i sierść jej strasznie wychodzi. Nie poznała nas na początku. Pan zabłądził ( zresztą tak jak my ) i czekaliśmy na niego koło 30 min. Poszliśmy z chauwą , Tobim i Bórbelką ( chyba tak się nazywa ) na spacer do lasu. Psiaki biegały i szalały. Po spacerku czekaliśmy pod domem na Pana. Dixie przestała się mnie bać i zaczęła przychodzić na tut tul. Jak Pan przyjechał to Dixie siedziała koło nas grzecznie. Pierwsze co powiedział, jaka ona mała i chuda. Chauwa dała jej jakiś środek uspakajający i tak na prawdę Pan nie zobaczył jaka ona na prawdę jest, ze jest młodym i wesołym psiakiem. Po tym leku na uspokojenie ona była śpiąca. Jeszcze porozmawiał z chauwą o Dixie. Dixie podchodziła do niego i skakała na niego. On starał się to skakanie skorygować. Głaskał ja i obserwował jak się zachowuje w stosunku do ludzi. Potem zadzwonił do domu. Wyszedł z samochodu. I spytaliśmy się jaka decyzja. Powiedział, ze tek. Ja się upewniłam czy Pan jest tego pewien, on Tak. Powiedziałam, że gdyby coś się działo niech dzwoni do mnie. Podstawą udanej tej adopcji jest dogadanie się dixie z kotami w domu. Trzymamy kciuki aby tak się stało. Dixie jest strasznie przestraszona, ogon skulony pod siebie, aż mi przykro było na nią patrzeć. Grzecznie weszła do Pana samochodu i tam sobie siedziała. A ja w drugim samochodzie spisywałam dane do umowy. Jutro zadzwonię i spytam się jak tam…. No i oczywiście tylko ja płakałam :(
-
[quote name='hop!']Czy możesz od razu odebrać książeczkę zdrowia Fortuny?[/QUOTE] Jasne odbiorę :)