-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by słodkokwaśna
-
Dzisiaj zero adopcji:( pełno wiadomości od psiaków adoptowanych i troszkę odwiedzających, ale bez rezultatu. Za to była cudowna pogoda i dzięki temu psiaki chętniej chodziły na spacery. Dziś pierwszy spacer zaliczyli też Kubuś (już nie gryzie)i Flesz:) Chłopaki już całkowicie są zdrowe i teraz korzystają z uroków zimy. Nawet sobie świetnie dawały radę jak na pierwszy spacer , smycz nie jest dla nich wrogiem tylko sprzymierzeńcem.Nie było większych z nimi problemów. Jedynie Flesz straszył Julę, która dziś się z nimi poznała i na tym ta znajomość się zakończy, bo Flesz nie rozumie,że dziewczyn nie można nawet kwiatkiem uderzyć.;) Obudził się z odrętwienia Maczo, który dziś porządnie obszczekał rodzinę z dziećmi.Za to nam pozwala na wszystko...merdając ogonkiem. Wygląda z każdym dniem lepiej i siły chłopak też już nabrał na tyle ,że jedzenie łapczywie pałaszuje szybko ...aż miło:) Poza tym Bingo miał dziś wyjmowany drut z łapy i Nati została wysterylizowana. Evan został sprawdzony na kota i zaliczył test na 6 :) A to już Odi na spacerze...Asia mu robiła zdjęcia i przy okazji cyknęła Fanka. Odi robi postępy na spacerze, ale nadal najchętniej chodzi za pychotkami...
-
Oda już chodzi ładnie na smyczy, ale nadal na widok obcego wpada w popłoch...ładna sunia, może nie za mądra, ale szkoda kruszynki, aby siedziała tu u mnie i ciągle się stresowała na spacerze, kiedy szczekają psy. Hardy ma już małą ranę, pięknie mu się zabliźnia ta dziura i pomału gotuje się ;) chłopak do domu.. nadal jest jednak na lekach i smarowaniach. Wcześniej rana miała średnicę ok 10cm a teraz 4:) A ja tak sobie myślę i liczę ,że teraz mamy 50% psów nieadopcyjnych:( to jakaś masakra....co robić??? No i mamy następnego psa czarnulka...co prawda młodego, ładnego i kochanego ....ale czarnego. Niedługo zostaną same czarnulki i te bidy nieadopcyjne:( Może ktoś chłopaka rozpozna, bo został znaleziony w obroży....takiej jak ma na szyi.
-
Zapomniałam jeszcze napisać co się wydarzyło u nas dziś niesamowitego... Od soboty przychodzi w odwiedziny do psiaków kolega mojej Asi i kiedy przyszedł pierwszy raz to Moskal chciał go zjeść a dziś to niewiarygodne, ale Paweł wziął na ręce Moskala a on nic:) Oczywiście Moskal już go polubił i zaakceptował(pychotki)a od wtorku chodzą razem na spacery w towarzystwie Krysi . A dziś go wariat wziął na ręce,,,,,!!!! Tzn,że nasz misio jest misio i tyle...a nie postrach i nowa rodzinka musi przyjechać do niego co najmniej 2 razy, aby ich Moskalek poznał i pokochał. Szkoda,że Paweł wynajmuje mieszkanie i nie może mieć psa..:( bo uwielbia Moskala tak jak my.
-
Wczoraj nic nie napisałam a ważne rzeczy się działy... Tommi dzikusek był na pierwszym spacerze z Cziką i świetnie się razem bawili:) Zmiana dosyć prozaiczna, bo zmieniłam mu tylko boks i dodałam lokatorkę Czikunie i chłopak nagle odzyskał chęć spacerowania:) Super, bo już myślałam, że na zawsze będzie psem tylko boksowym a tu taką zrobił nam niespodziankę. Jeszcze troszkę się działo u Maczo...tzn; miał pobieraną krew do kompleksowego badania i wyczyszczone porządnie uszy. Było ciężko, bo strasznie go to bolało. Nawet przy znieczuleniu ruszał się i kręcił. Uszy miał tak śmierdzące,że po kilkakrotnym myciu rąk mydłem i tak ciągle czułam zapach ropy:( a przecież na rękach miałam rękawiczki. Mam nadzieję,że wyniki badań będą dobre a uszyska przestaną go boleć, bo to fajny psiak , który zasługuje na zdrowe i szczęśliwe życie.
-
Oj od wczoraj mnie nie było na dogo , bo mnóstwo się u nas działo////.....//// Nie wiem od czego zacząć... Najpierw zaczynam od spraw zdrowotnych. Zana i szczeniaki dziś zostały zaszczepione . Małe już mają 8 tyg i się nadają do domów. Maczo jeszcze się nie kwalifikuje do szczepień :( Ale poza tym jest duża poprawa. Wet stwierdził,że ma krzywiznę, zapalenie oczu i mega zapalenie uszu. opuchniętą mordkę :( Oraz potwierdził wiek psa na 3lata. Leczenie w toku. Hardy dostał nową dawkę antybiotyku, bo rana nadal jest nieładna i wymaga dalszego lecxzenia. Odi był dziś na pierwszym spacerze...tzn. 2 kroki do przodu a 3 do tyłu lub zasiedzenie;) Cieszę się bardzo, bo to już pół sukcesu:) Karola z Weronką nieźle się namęczyły, aby go do tego sukcesu doprowadzić. Brawo dziewczyny:) A poza tym od wczoraj mieliśmy mnóstwo gości .....dzięki czemu część psiaków znalazło domki:) Niestety raczej wszystkie młode i adopcyjne, które u nas były krótko, ale to i tak jest cudowne:) A najcudowniejsze jest to ,że mój skarbek Patti znalazła domek taki na jaki zasługuje ...czyli najlepszy!!! Chociaż muszę powiedzieć,że znowu przechodziłam rozterki tj. przy adopcji Miszy i nie wiem czy bym nie zrezygnowała , gdyby państwo sami tu nie przyjechali z ok. Krakowa. Już rano, jeszcze przed ich przyjazdem stwierdziłam,że powiem,iż się rozmyśliłam i Patti zostaje u mnie, ale kiedy wysiedli z samochodu i zobaczyłam ich zachowanie względem szczekającej Pattifonki , zmiękłam i pojęłam ,że będzie miała u nich lepiej niż tu. także skarbek, Pattusia, Pattunia, Patifon, paskuda Patti jest już w swoim domku:) Betka, szalona i urocza jest już w swoim domku. :) Kaja,troszkę wystraszona , mega grzeczna sunia jest już w swoim domku. :) Piękny przytulak Szagay jest już w swoim domku. :) Luzak,,,pozytywnie nakręcony szczenior jest już w swoim domku:) ŻYJCIE SZCZĘŚLIWIE A MĄDROŚĆ WASZA I WASZYCH RODZIN NIECH UCZYNI WASZE ŻYCIE .....ŻYCIEM DOSKONAŁYM!!!
-
A to już Maczo, łagodny ale troszkę bojaźliwy. .. boi się np. wiadra z wodą.Poza tym lubi głaskanie:) Oczy już bez ropy, ale jeszcze troszkę łzawią. Uszy okropne z ropą i krwią. Delikatnie mu przemywamy, ale jest to dosyć bolesne dla niego, to musimy stosować dużo forteli. W niedzielę przyjedzie wet , to chyba na sedalinie trzeba mu je porządnie wyczyścić, chociaż boję się że jest jeszcze za słaby na sedalin. Jak widać nabrał już kształtów na tyle,że ma siłę, aby chodzić bez przewracania się :) no i szczeka.... Czasami też machnie ogonkiem:)
-
Maczo dziś pięknie szczekał i widać,że odzyskał siły oraz ku mojej radości pięknie się zaokrąglił:)Jutro mu zrobię zdjęcia. Oczy też już ma ładne...chłopak pięknieje:) Marzenko , Hardy ma mniej niż rok...pisałam,że jeszcze sika jak sunia...no i jest średni nie mały. Rana u niego jeszcze fatalna, ale daje sobie ją smarować bez problemu, tylko na widok zastrzyków się trzęsie ze strachu. Szykują się fajowskie adopcje .....
-
Właśnie wróciłam i ten Hardy rzeczywiście robi się hardy ....atakuje małego rudego kudłacza:( z zazdrości . Broni małego czarnego i nas. A ten rudy kudłacz wcale się go nie boi tylko jeszcze bardziej zaczepia. Poza tym rudzielec pięknie staje na 2 łapkach i macha pozostałymi. Robi to tak ,jak pieski cyrkowe...fajnie to wygląda. Jeszcze zauważyłam,że Duży się panicznie boi wiadra z wodą, jak wchodziłam teraz do niego z jedzeniem to wyszedł do mnie a jak przyniosłam wodę w wiadrze, to w panice uciekł do środka.
-
Pippi, sama pisałaś ile ma lat:)...muszę zerknąć na stronę do zaginionego jej kompana. Z imionami też zgłupiałam...prosiłam o imię dla Dużego a Bunia nazwała wczorajszego maluszka , tzn że inne nie mają imienia. Chociaż Asia na Fb nazwała dużego Maczo, bo myślałyśmy że to dla niego imię . sama nie wiem...mam dzisiaj niezły bałagan w głowie...a teraz idę do psiaków , to same się główcie nad imionami...;)
-
Jeszcze będą dobre wiadomości w tym tygodniu, ale najpierw codzienność... Taki szczylek dziś do nas trafił...ma ok 6-7miesięcy. Uroczy grubasek:) miał na sobie 2 obroże bardzo mocno zaciśnięte jedna skórzana z metalowymi ozdóbkami a druga na czerwona na pchły. Prawdopodobnie bardzo dawno zaginął, bo nawet małego palca się nie dało wsadzić między obrożę a szyję. Przeraźliwie śmierdzi jakimś chemicznym zapachem. Jak widać na zdjęciach pies jest bardzo zły:);)