-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by słodkokwaśna
-
Wczoraj do nas trafiły 2 psy: Jeden to miał właściciela z Kielc, ale kontakt tylko przez lecznicę, gdzie był szczepiony....a niestety oni nie mają telefonu do niego, tylko adres. Doktor ,,naczelny" osobiście był pod tym wskazanym adresem 2 razy, ale nie zastał właściciela:( Psiak wielgaśny i piękny( w typie rasy broholmer ) ....i tak sobie myślę,czy nie był czasem uciążliwy dla właściciela w bloku .....czy się ucieszy na wiadomość o znalezieniu psa....??? Tylko tyle się dowiedziałam,że był szczepiony kompletem w 2014 r i ma na imię Riko lub Rico. Sprawdzałam ....reaguje:) A drugi to taki czekoladowy dzikusek....i tyle o nim. ;) Jutro zdjęcia... A dziś taki panicz Odi znalazł domek:) i wszystkie maluszki :) Szczęścia, szczęścia i dobrego życia.....
-
Nowa sunia ( mamusia) dziś była troszkę bardziej wystraszona, ale może przez to iż maluchy wyłaziły na zewnątrz i tym się denerwowała. Ma na imię Reszka.... A nowy piesio jak się okazało to duży przytulak, Dostał na imię Bonjour, bo to psiak, który potrafiłby człowiekowi umilić dzień :) Niestety ma ok 8lat.... A Luka jest cudowna:) Zaskakuje nas na każdym kroku....nie możemy się nią nacieszyć.Jest kontaktowa, komunikatywna, usłuchana, czysta, grzeczna,mądra i przede wszystkim słodka. Jak szybko nie pójdzie do domu, to zacałujemy ją całkowicie.;)
-
Mamy nowe psiaki całą rodzinkę Łatków;) Mamusia ok 2 letnia, ma problem ze skórą i jest trochę wycofana. Wielkość suni to mała -średnia przed kolanko a maluszki to 3 chłopaki i jedna pannica. Mają ok 3 miesięcy i jedzą na potęgę!!! Aż muszę im jedzenie dozować, bo się boję że pękną. Jeden tylko najmniejszy jest dokarmiany przeze mnie osobiście, bo to taki słabełuszek, co do michy i cyca nie ma szans się dopchać i nawet nie ma na to ochoty. Poza tym wszystkie maluszki podobnie jak matka są troszkę dzikuskowate. Mam nadzieję,że szybko się odważą na kontakt z ludźmi. To ten najmniejszy piesek: To największy chłopczyk:
-
Nowy Sigma niestety jest agresywny:( ciężko mi to pisać, bo chyba piszę to pierwszy raz...nawet o Wasabim nigdy tak nie pisałam... Ale Wasabi wpuszczał nas chociaż do boksu a Sigma nie:( W trakcie karmienia pychotkami warczy na nas i szczeka odstraszająco...chociaż wcale się nas nie boi, wręcz przeciwnie. Jedzeniem z miski gardzi natomiast żywi się samymi przysmakami...chyba,że jest głodny to coś niecoś z niej zje. Poza tym wygryza sobie łapę bez fizycznej przyczyny, bo stawia łapę normalnie w trakcie chodzenia. Może trauma ...stress...?? Dostaje leki (antybiotyk i przeciwbólowy) i jedynie po nich nabrał więcej wigoru a łapa dalej jest podgryzana. Zobaczymy co z nim będzie dalej.... A dziś trafiła do nas sunia ok 5-6 miesięczna, bardzo podobna do Betki, tylko mniejsza. Pannica była widziana od grudnia w lesie, w Borkowie , gdzie z innym psem mieszkała w opuszczonym budynku. Tam była dokarmiana przez jedną dobrą panią i jej rodzinę. Jest urocza ,wesoła , kontaktowa i nawet już załapała swoje imię, Luka.:) Troszkę płakała na początku u mnie w domu i nie potrafiła się odnaleźć do póki nie poznała kanapy;) Teraz już z niej nie schodzi...chyba,że na spacer. A na spacerze aż dziw!!! Luka ładnie chodzi na smyczy i wygląda, że to nie jest jej pierwszy raz.
-
Dziś Łatek miał pierwszy spacer na smyczy:) Oczywiście wcześniej miał próby smyczy w boksie, ale i tak sobie nieźle radzi. Mądry psiak:) Zazwyczaj jest bardzo wesoły i kręci dupcią z radości a na spacerze jest taki poważny...mordę musiałyśmy mu przekręcać do obiektywu, bo całkowicie nas ignorował i nasze nawoływania. Co spojrzał na chwilkę, to zaraz się odwracał. Ale reagował na ,,chodź" przy zmianie kierunku. Może to stress na widok aparatu, bo nawet nie chciał pychotek i przytulania, które tak lubi.
-
Marzenko chciałabym ,abyś dodała do opisu staruszków zdanie, że są tak samo jak starsi ludzie odsuwani na bok i niezauważalni a przecież są mądrzejsi i bardziej potulni....lub coś podobnego. Tak jak zrobiłaś opis staruszkom na naszej stronie. Z tym,że tu bym chciała zrobić domowym staruszkom i osobno podwórkowym tj. Wodnik.
-
Moje domowe panienki poszły do swoich domków ( zaraz napiszę które) Andrzej wyjechał z Asią na 2 dni , to wzięłam sobie do towarzystwa w domu Toję:) Na początku bardzo się męczyła, ciągle ziajała i szukała wyjścia, ale jak wróciłam od psiaków na dłużej do domu to nawet jej się spodobało. Teraz już nie schodzi z kanapy ...jeszcze ziaje, ale już nie chce wychodzić na dwór. A to już ona Toja :) osobiście
-
Marzenko chciałam Cię prosić abyś zrobiła piękny opis staruszkom....zrobię im wspólne ogłoszenie. Dlatego dzwoniłam do Ciebie, ale chyba byłaś w pracy. Jak będziesz mogła to daj znać,że Jesteś dostępna. Nowy Simba od wczoraj coś niedomaga:( nie chce jeść i leży osowiały....nawet nie szczeka i nie warczy. Krysia w spokoju u niego posprzątała. Zjadł jedynie kiełbaskę i pasztetową z lekiem. Ale już gotowany kurczak nie był dla niego rarytasem i nawet go nie tknął:( Wygryza też sobie przednią łapę i nie wiem czy czasem sobie jej nie zwichnął ....ale jak??? On jest raczej za ciężki na skoki i tylko paszczą pracuje . Wet kazał go obserwować i w poniedziałek jak nic się nie będzie działo przyjedzie. Skończyłam już remontować domek ...tylko ,że jest mały problem:( Z góry obok domku spływa woda z roztopów i przed domkiem tworzy się ciapowisko:( Muszę kupić jakiś utwardzacz do ziemi ...może jakieś podkłady kolejowe lub coś podobnego a na to może sztuczna trawa ....sama nie wiem... Tommy uczy się chodzić na smyczy i wygląda to tak, że się uczy......;) A sam Tommy zrobił się bardzo fajnym psiakiem:) Już nie robi ze strachu na rękach i nawet lubi się przytulać.
-
Niestety psiak jest na obserwacji odnośnie wścieklizny. A jego zachowanie nie jest przykładne. Warczy i rzuca się na wyciągniętą rękę . To chyba jest pierwszy pies, do którego boję się wchodzić, bo potrafi w trakcie dawania smakołyków warczeć i szczekać z zaciętością...no i nie boi się człowieka wręcz napiera na niego. Także nikt u niego w boksie nie sprząta:( .....masakra, nie wiem jak będzie.... Raz macha ogonem raz atakuje bez powodu. Całe szczęście,że opuchlizna z ręki Asi pomału schodzi ...