-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by słodkokwaśna
-
Nie mam dobrego nastroju, bo moją Asię dziabnął właśnie w/w pies i teraz jeździ po szpitalach. Ale muszę napisać które piesy poszły do domu, bo Marzenka musi zmienić na stronie. Ludziska się denerwują jak dzwonią .... widzą, że pies jest na stronie a go w rzeczywistości nie ma. No i proszę aż sama nie wierzę,że tyle psów znalazło domki....co prawda same adopcyjne, ale np. Harry był u nas ok roku. Harry :)Nasz siłacz;) Hagir,szalony wesołek:) Karat przymilaśny:) Maczo, mega wielki słodziak:) Evan, bardzo grzeczny i uroczy:)
-
Marzenko tak mnie naszła znowu jakaś zaduma .....i przeczytałam Twój piękny wiersz o Wasabim.....Jest bardzo wzruszający. Wylewam nad nim masę łez zawsze jak go czytam. Pięknie piszesz i powinnaś coś w tym kierunku robić....może jakiś tomik poezji??? Może o psach?.....Czy jest taki na rynku ? Pewnie nie jedna osoba by chciała taki mieć w domu. Pomyśl o tym Marzenko////// Jutro Andrzej do Katowic z Fanką jedzie i inne piesy też.( niespodzianka)to pudło z rzeczami na bazarek Ci podwiezie . Jak stoisz z czasem?
-
Dzięki Andzia:) Dziś było pełno wrażeń , jutro też pełno emocji będzie ...i niespodzianek. Przyjechała nowa sunia, zaciążona i wyrzucona z samochodu. Malutka w typie pinczerka , troszku warcząca na sunie i dlatego z mojego domu musiała się przenieś do boksu. Ale tam ma towarzystwo Łatka. Oboje się polubili i co chwilę się merdają do siebie. Łatek jak się cieszy, to całym ciałem ...zrobił się fajowy pies z niego:). A to ta pannica.... A to już Chelsi sunia, która po sterylizacji będzie miała domek:) i imię też dostała od swojej przyszłej opiekunki:) Niestety na 6 zdjęć, tylko 1 się udało i do tego nic prawie nie widać....Jutro muszę poprawić .
-
Niedźwiedź Moskalek uczy się kagańca:) i nawet nie ma obiekcji do niego na początku.Pozwala na założenie podstępem. Dopiero denerwuje się jak ma go na pycholu za długo. Maczo pięknie spaceruje już na smyczy :) Karat też :) I mamy nową sunię:) bardzo podobna do Nadin i zastanawiam się czy to nie siostra lub matka. Zachowuje się też podobnie jak ona na początku, kiedy do nas przyjechała.Boi się smyczy i czołga się zamiast chodzić, ale ogonek jej się rusza z radości non stop:) Niestety mam tylko zdjęcie z przyjazdu.
-
Udało się dziś założyć obrożę Łatkowi:) tzn.Asi się udało przy przytulaniu:) Nie było weta i chłopak się wyluzował. Karat i Zana chodzą już na spacery:) Zana bez większego problemu a Karat się trochę boi smyczy i czasami się buntuje na leżąco .Ale to mądry psiak, to 2-3 spacery i będzie chodził na smyczy jakby się z nią urodził;) Maczo dziś był sprawdzany na suczki a tak na prawdę na jedną Nati:) Jak ją zobaczył, to od razu się zaczął nakręcać i zaczepiać do zabawy, ale Nati się go trochę wystraszyła i warczała na bestię. On sobie z tego nic nie robił i nadal ją zaczepiał, skacząc....i tyle było z całego sprawdzania, bo Nati wróciła do domu obrażona. To tak naprawdę ciężko określić czy była to reakcja pozytywna..wg mnie był za bardzo natarczywy. A to już on , Maczo ...dopiero teraz imię zaczęło pasować do niego.;)
-
Wczorajszy dzień był śnieżny i pracowity... Od rana był wet , który szczepił psy oraz oglądał chore piesy. A z chorymi to sprawa wygląda tak,że są już zdrowe;) Maczo wypiękniał:)jedynie zostały mu jeszcze do brania leki na tarczycę a Hardy już wyleczony, leki i maści odstawione:) Nati też już ma się całkiem dobrze:) ale ,że się u mnie zadomowiła....to na razie zostaje z Odą . Oda dostała na 2 dni 2 szczeniorki Zany i muszę przyznać,że jej się to podoba i dobrze się zajmuje maluchami. A mamusia sobie odpoczywa i nawet wczoraj była na pierwszym spacerze.Nieźle sobie radzi... Kajo został przeniesiony do koleżanki z czasów bezdomności i mam mieszane uczucia...czy czasem go znowu z nią nie rozdzielić. Fanka go atakuje:( A Kajo wczoraj podczas przenoszenia zaatakował Asię i dotkliwie dziabnął po nogach. Całe szczęście,że miała grube skarpety i kozaki , to ślad jest bardziej siniakiem niż raną. Dziwnie z nim jest , czasami mam wrażenie, że robi jakiś mały krok ku lepszemu a potem znowu 2 kroki w tył:( Nowy Łatek też się nie popisał ...nie wiem czemu, ale podczas wizyty weta bardzo się szczerzył i gryzł. Każdy dotyk traktował jak atak na siebie ,o założeniu obroży i kagańca nie ma na razie mowy.... dostaje furii na sam ich widok. dlatego obroża wisi sobie u niego w boksie aby się z nią zaprzyjaźnił. Nawet przy braniu przysmaków był podejrzliwy. Potem się uspokoił...jak wet pojechał i znowu się łasił. Wieczorem napisze którym psiakom się poszczęściło a który słodziak został oszukany.... Jeszcze dodam,że wczoraj z dziewczynami...we 4 robiłyśmy nową tapicerkę w domku ;) To sobie musicie wyobrazić jak psiaki będą miały pięknie....hihiii Tapicerki z nas prawie dobre;) Ale i tak pewnie znowu wytrzyma to z miesiąc...oby tyle!!! Wykładzina nowa położona . Dziś z Asią dywany potniemy i poszarpane firanki z zasłonkami wymienimy . Ogólnie może za tydzień domek będzie gotowy:) A teraz wczorajsze focie.... Hardy na pierwszym spacerku:) Troszkę się smyczą stresował, ale i tak było nieźle.... Tu mnie przyuważył i pięknie się tulił do muru domu...tak to psisko potrzebuje swojego miejsca.