Jump to content
Dogomania

słodkokwaśna

Members
  • Posts

    7744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by słodkokwaśna

  1. Marzenko dziś będzie mnóstwo nowych psów na stronę... Zaczynam wklejać, bo chwilowo mam internet. Mały, młody piesolek...bardzo grzeczny.Chyba komuś zaginął. Miał żółtą obrożę na szyi.
  2. Może masz Marzenko trochę racji, ale patrząc globalnie do niczego dobrego to nie prowadzi.... Ja to pikuś, ale zobacz jak to jest,że nie ma osób do pomocy dużemu towarzystwu takiemu choćby jak ŚTOZ gdzie zwierzętom na prawdę się pomaga i rąk do pomocy ciągle potrzeba .Natomiast jest masa dziewczyn,które wspierają i pomagają oprawcom i tyranom zwierząt. Ich biznes kwitnie a jednocześnie upadają towarzystwa :( Niech patałachy przejmą opiekę całkowicie nad zwierzętami , niech dziewczyny ich wspierające wyplują flaki aby pomóc tylko części zwierząt i niech wszyscy patrzą jak reszta zwierzaków umiera w zgniliźnie .... Czy tego chcemy??? Nie, ale to wszystko do tego dąży..... Zło wypiera dobro przy akompaniamencie psiolubnych dziewczyn. Najlepszy przykład Olkusz... :( dziewczyny robią co mogą, aby wyciągać psy a on zadowolony wybudował sobie nowe, mega wielkie schronisko...i liczy nadal na darmową pomoc dziewczyn, bo przecież muszą pomóc pieskom i zabrać je od tego tyrana.
  3. Marzenko , no właśnie o tym wczoraj pisałam do Halinki od Tyci,że to paranoja bo ja mam wyrzuty sumienia, iż moje psy przez to ,że w miarę mają tu dobrze to mają mniejsze szanse na dom:( Że to ja im swoją opieką zabieram tą szansę.... :( I zastanawiam się czy czasem nie odpuścić i pozwolić, aby psiaki lądowały w miejscach gdzie im więcej osób pomaga i szuka domów...bo dom i własna rodzina to szczęście a nie namiastka jak tutaj:( Od złych ludzi i złych miejsc psy są momentalnie zabierane i na gwałt dziewczyny znajdują im domy...to druga sprawa,że te ,,złe osoby''dzięki temu się rozwijają i biorą następne psy , aż dziewczyny znowu je wyciągną,,,...i tak w kółko ... Takie złe miejsca przyciągają mnóstwo osób do pomocy,czego mnie tutaj brakuje....nikt nawet za pieniądze nie chce pomagać mi szukać domów dla psów:( O co chodzi??? Poza tym ustawa o podpisywaniu umów tylko ze schroniskami powoduje,że takie miejsca jak moje (gdzie wszystko jest zorganizowane , pod kontrolą a nie wielki haos)się likwidują a na ich miejsce powstają molochy-schroniska, gdzie często psy są na ostatnim miejscu.... No cóż nikt tego nie przemyślał,że pies jest szczęśliwszy w mniejszym gronie a nie w takich molochach.I że dzięki temu hycle- oprawcy zacierają rękawy ze szczęścia:(bo interesy im się mega polepszyły.. Niestety teraz gminy też robią więcej złych kombinacji z psami , bo ich nie stać na stawki jakie schroniska im oferują. Ale jak to zawsze bywa, nowe ustawy nieprzemyślane robią więcej złego niż dobrego:(
  4. Dodaj też do opisu Ginusia,że ma niesamowicie miłą w dotyku i piękną sierść. Jutro może mu zrobię zdjęcie samemu jaki jest teraz przepiękny
  5. Dziś w końcu Sajmonek doczekał się nowych zdjęć...jak wracał ze spaceru z Gino. Asia mu zrobiła kilka nowych fotek, to proszę Marzenko daj na stronę i jeszcze Gino wyodrębnij jak się uda chociaż jedno zdjęcie. Sajmonek się trochę uspokoił i nie podgryza z nienacka dziewczyn przy sprzątaniu. Co do psów, to jego zachowanie się nie zmieniło. Nadal uwielbia wszystkie bez wyjątku:) Jest bardzo czujny i szczekliwy.
  6. Teraz młodość.... Nike, wesoły i radosny...ale i przytulaśny:) Uczy się chodzić na smyczy a dziś był pierwszy raz na spacerze i nawet nieźle sobie radził, ale troszkę się peszył nowych dziewczyn. Widział je też pierwszy raz. A,że to mały strachulec, to nie potrafił się wyluzować nawet w tak przyjaznym towarzystwie.
  7. Pippi, która przekonała się do ludzi, ale nie do aparatu.... Przeurocza ,grubaśna staruszka...taka do przytulania i kochania. Będzie wsparciem kogoś samotnego , ale.....ma 13 lat:( Czy ktoś ją zauważy//////???
  8. Nasza para staruszków Szonuś Pippi:) Wychudzony Szonuś i grubcia Pippi. Szonuś , nie jest z nim dobrze i niedługo będziemy musieli podjąć ciężką decyzję i to mnie dręczy.... Mam świadomość,że teraz powinien dostać to co najlepsze, ale co to znaczy i dlaczego dopiero teraz??? Przez 3 lata pobytu u nas nie dałam mu ani jednej szansy na dom...bardzo chciałam!!!....nie dałam rady.........Czy zaznał tu odrobinę szczęścia? Czy czuł się w pełni kochany? Czy zrobiłam wszystko co mogłam?Nie odpowiem, bo nie wiem.... Tak ciężko mi patrzeć na tego skrzywionego, pokracznego , ale na pozór radosnego staruszka i myśleć ....,,Odchodzi"....,,następny odchodzi..." Znowu będę musiała to przeżywać ....jak żyć z myślą,że się kogoś zawiodło?// Czy tam gdzie trafi będzie miał swój dom? Wieczne pytania....ale najgorsze jest to , iż takich jak Szonuś jest u nas wielu:( Czy uda się z nimi, czy zdążę? Może ktoś stwierdzi, że nie mam serca bo muszę przyznać, że nie szkoda mi tak bardzo dzikich psiaków jak odchodzą ...tylko takich jak Szon, zawsze merdających do człowieka ogonkiem i wpatrzonych z nadzieją....czy to dziś odmieni mi się życie? Czy dziś znajdziesz mi dom? Nie ......niestety nie!!!:( już nigdy....:(
  9. na jakiego Benka mam uważać? Nie kumam.... :( A co do Asana, to wiem . Mają po niego przyjechać ze śląska. Z tym dublem to tylko przez pomyłkę.. Pies ledwo co przyjechał i już po kilku minutach miał dom...:)Podobno fajni ludzie, byli już tam z karmą u innych psów a jak Asan przyjechał ...dostali jego zdjęcia, to się w nim zakochali. Z resztą Biszkopt też ma osobę chętną, ale nie trafi do niej.
  10. Zapomniałam napisać,że nasza bojaźliwa Reszka dziś była na smyczowym spacerku:) i nawet nieźle sobie radziła.Tylko czasami ze strachu stawała jak osiołek.....ale to było może z 3 razy. Jak jest puszczana to biega przy nodze, ale boi się łapania i ciężko ją potem zapiąć na smycz. Kiedyś to pół dnia chodziła za mną jak cień i koczowała u mnie pod domem lub pod swoim boksem. Tylko jak go otwierałam, to odbiegała na bezpieczną odległość i czekała na mnie. Jest cwana, bo właśnie tak ją złapał mój mąż...zapędził do pustego boksu śmietnikowego a potem do transportera.Pamięta i się tego boi:( Nad tym musimy jeszcze popracować. Jeszcze się troszkę boi jak się do niej wchodzi . Biega wtedy po kątach . Tak się zachowuje na początku każdej wizyty a potem pozwala na spokojne głaski i branie na ręce:) Grunt,że nieraz walczy ze strachem i podchodzi sama z siebie oczekując kontaktu, czułości. To dobrze, bo widać że to jej się jednak podoba i dlatego robi duże postępy. Inaczej jest z Kajo:( moje codzienne u niego przesiadywanie z pychotkami go stresuje i po mimo,że je mi już z ręki to podwarkuje i biega po boksie mocno zniesmaczony moją obecnością. Tak się zachowuję, jak siedzę u niego nieruchomo z ręką położoną na ziemi z jedzeniem a kiedy kucam i rękę mam bardzo wysuniętą w jego stronę , Kajo jest fest zdenerwowany! Czasami mam wrażenie,że się cieszy na mój widok ...ale sama nie wiem, czy sobie tego nie wmawiam. Ogólnie bardzo ciężki to przypadek . Jedynie zmienił się pod tym względem,że nabrał pewności siebie i szczeka . Mniej się już trzęsie ze strachu , ale więcej warczy. Je z ręki bardzo delikatnie, ale mam wrażenie,że nie odróżnia jedzenia od moich palcy, bo nieraz mu się zdarzyło złapać za nie lub polizać ...jak jedzenie.
  11. Okazało się dzisiaj ,że Rudyś też po kastracji..pewnie komuś uciekł...
  12. Ale co Ci tam nie wyszło? Nie kapuje.... Marzenko daj Już Nik-a i Orana normalnie do adopcji a te 5 nowych piesów daj ,, spoza przytuliska " Junan ma ok 1, 5 roku, Rudyś ok 10miesięcy a pozostała 3-ka ok roku . Wszystkie są towarzyskie, wesołe, przytulaśne. Tyle wiem od weta. Jeszcze jedno ostatnio wypadłam z rytmu i nie kojarzę, ale chyba mówiłam o Fleszu,że ma już domek... Jak nie to przepraszam i nadrabiam błąd: Flesz , mały ,zuchwały ,ale przytulaśny psiak jest już w swoim domku:) SZCZĘŚCIA , DUŻO CIEPŁA I MIŁOŚCI OD SWOICH BLISKICH ....ŻYJ PEŁNYM ŻYCIEM!
  13. Wykastrowane na razie są Biszkopt i Junan. Na razie te nowe psy są u weta. Marzenko daj na stronę malutką Vivi , bo pani nas olała:(
×
×
  • Create New...