Izunia w poniedziałek Misio przestał jeść ...strasznie spuchła mu łapka ....dostał antybiotyk i steryd ....dziś rano okropny obrzęk i ropa ...natychmiast Emilka zawiozła Misiaczka do lecznicy.
On się po prostu poddał ......reszta potoczyła się szybciutko :(:(:(:(:(
Dziękuję Emilce że z nim była ......że nie odszedł sam i NIGDY sobie NIE wydaruje że NIE zdążyłam się z nim pożegnać. Pogłaskać po główce i powiedzieć żeby się nie bał !!!!!
Żeby odszedł spokojnie:(:(:(