-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Madie
-
ja podeślę coś, ale już w marcu. mocno się spłukałam. Jeśli chodzi zaś o Lilę to jest średnio. Nie wychodzi przy mnie, wczoraj spanikowała i wolała się wtulić i schować za kocim towarzyszem którego ma w pokoju nowego niż cokolwiek ze mną. Dzięki temu wiemy natomiast, że nie ma problemu z innymi bezkonfliktowymi kotami. Myślałam, że w weekend nad nią popracuję ale niestety nie ma mnie w domu - dwudniowe szkolenie. Natomiast: wierzę, że będzie dobrze
-
Rodzina nie może wziąć? Pewnie nie... U mnie zaraz będzie brak miejsca. Lila siedzi w jedynym zamkniętym pokoju, potrzbuje spokoju. Jutro przyjeżdża do mnie jeszcze jeden obiecany tymczasowicz z cmentarza a w kolejce są kolejne dwa na cito :( Nie pomogę chyba, szczególnie, że to jedynaczka. W jakim mieście to?
-
Dziewczyny, Lila bez zmian. Je, pije, bezbłędnie kuwetuje. Zakochała sie w Purizonie i to dostaje do jedzenia. Nic innego ją nie interesuje. Ale jak tylko wejdę do pokoju to zamiera, a potem ucieka w najgorsze zakamarki. Mówię do niej, czasami czytam w pokoju, ale myslę, że potrzbuje więcej czasu i spokoju
-
Cześć dziewczyny, podrzucam wieczornie Misia. Mam nadzieję, że u psiula wszystko OK. Muszę też ponowić swoje pytanie. Ponieważ jestem odpowiedzialna za zapłacenie 1 miesiąca hotelowania psiaka,chcę wiedzieć ile pieniędzy powinnam odłożyć. Serio badzo proszę o te informację bo jest mi ciężko budżet planować. Dzięki.
-
Hej, krótki update, bo mam naprawdę urwanie głowy w pracy. Kotka jak wczoraj przyjechała wieczorem, tak do dziś rana nie ruszyła się o centymetr z miejsca. Mokre wstawione pod kanapę nieruszone, suche i woda także nie. Kuweta nieużyta. Kota nie widać i nie słychać. Marnie to wygląda na początek. Zobaczymy co będzie jak wróce do domu, jeśli do wieczora nie zacznie jeść to jakiś plan zaradczy trzeba wymyśleć.
-
Ja tutaj wepchnę się z jakąś radosną wiadomością. Sms'owałam dziś z Panami od Chlora i Trufli (pierwotnie Stasio i Fruzia). Rodzeństwo ma się idealni, dokazują, są w 100% szczęśliwi i oswojeni. Warto wierzyć w dobre zakończenia :))) Wczoraj także kolega Marek, ten który adoptował Mundka (teraz Kitek), poinformował mnie, że Kitek stracił swoje klejnoty. Marek na tę okazję specjalnie pracował z domu żeby móc siedzieć z kotem po zabiegu. Robimy dobrą robotę :)