Jump to content
Dogomania

bunia2010

Members
  • Posts

    291
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bunia2010

  1. Wczoraj chwalili się adopcjami. A dzis mają "nalot policji", która przyjechała sprawdzić czy mają jeszcze wszystkie psy odebrane z Nescaland... I nagle przypomniało się DIOZowi, że nie wszystkie przeżyly. Co za zaskoczenie...
  2. Dioz na swoich mediach społecznościowych oficjalnie pochwalił się, że wydał już bernardyny z Nescaland do adopcji. Po raz pierwszy zająknął się też o parwowirozie. Może to w ogóle nie jest prawda, ale jeśli to jest prawda... Może te 16 zwłok nie zostało zagłodzonych na śmierć jak twierdziły fundacje tylko były ofiarami szybko postępującej parwowirozy? Do tej pory nie dowiedzieliśmy się jakie były wyniki sekcji zwłok, a miały zostać przeprowadzone. Do tej pory hodowcy Nescaland nie postawiono zarzutów znęcania się nad zwierzętami. Ale psy juz są w nowych domach i dioz się tym jeszcze chwali. Czy wszystkie przeżyły będąc już pod opieką dioz? Też tego nie wiemy. Jakoś nie wszystkie pokazali na zdjęciach z nowych domów... Ktoś pamięta ile dioz zebrał na te bernardyny? Na pewno całą tę kwotę wydał na utrzymanie i leczenie tych psów przez niespełna 2.5 miesiąca...
  3. Kobiety Lewicy Doda świetnie diagnozuje sympatyków DIOZ. Są oddani swoim liderom tak jak wyznawcy Grzegorza Brauna swojemu lub wyborcy pisu Kaczyńskiemu. To dwie przeciwstawne sekty. Jedni żyją na zawłaszczaniu Polski i szczuciu na mniejszości, a DIOZ żyje z fejkowych zbiórek, nietransparentnych fundacji, kradzieży zwierząt. Jedni i drudzy czerpią swój kapitał z hejtu, nienawiści i cierpienia.
  4. Kobiety Lewicy Mamy tutaj nalot sympatyczek i sympatyków DIOZu, czyli terrorystycznej patoorganizacji zajmującej się kradzieżami zwierząt i kręceniem lodów na działalności „prozwierzęcej”. Tutaj przykład do czego zmuszają swoich wolontariuszy. Umowa na 15 lat milczenia o tym co się tam wyprawia, inaczej 30 tysięcy kary. Tych chorych zwyrodnialców należy jak najszybciej zamknąć w więzieniu.
  5. Kobiety Lewicy Uratujmy zwierzęta Po Sobolewie czas na Pietrzyków i Wojtyszki! Stop patologicznej petbiznesowej mafii! Zakończmy cierpienie zwierząt i dorabianie się kosztem najsłabszych istnień!
  6. Konrad Krasuski Pan Łukasz ponownie jest bezczelnie oczerniany na profilach DIOZ, pomimo wygranych procesów i pomimo zdementowania wszystkich ich kłamstw. Pan Łukasz podkreślał, że przez ich działania jego córka miała próbę samobójczą. DIOZ nadal manipuluje i kreuje kolejną nagonkę w jego stronę. Poniżej film z całą jego perspektywą. Widziałem też stertę dokumentów i nagrań potwierdzających jego słowa. DIOZ ukradł mu psa, potwierdził to sąd. Od 5 lat jest on zapewniany przez prokuraturę, że za chwilę poniosą oni konsekwencje, jednak nadal są bezkarni. Pies był chory, a DIOZ nadal powiela kłamstwa, że był zagłodzony. Potwierdzają to wyniki badań różnych lekarzy. Łukasz Paczyński regularnie przechodzi kontrole. Psy muszą być badane, aby mógł brać udział w międzynarodowych zawodach. Nowa właścicielka niesłusznie odebranego psa również wypowiada się o nim w samych superlatywach. DIOZ wykorzystuje zdjęcia od niej przesłane w przeszłości do kreowania zmanipulowanych komunikatów. W publikacji DIOZ sugeruje, że małe klatki są tragicznymi warunkami, w których trzymane są zwierzęta. To kolejne perfidne kłamstwo. Samo zdjęcie nie zostało nawet wykonane przez DIOZ, pochodzi z opinii w Google, pod którą pan Łukasz od razu wyjaśnił, o co z tymi klatkami chodzi. Są to miejsca, w których psy przebywają tymczasowo. To celowy zabieg po biegu, po napojeniu zwierząt, aby nie dostały skrętu żołądka po treningu lub zawodach. Psy tam nie żyją, są tam chwilowo, w konkretnym celu. Na zdjęciach innych kojców DIOZ pokazał je również w wybiórczej perspektywie, bez informacji o podgrzewanych podłogach oraz o wybiegach połączonych z każdym kojcem dla każdego psa. Nie możemy pozwolić, aby DIOZ nadal tak kłamał. Pomimo wyroków przedstawia zakłamany obraz rzeczywistości. Ja nie mogę ich skontrować, bo moje komentarze są ukrywane. DIOZ blokuje osoby, które zadają niewygodne pytania lub punktują ich manipulacje. Ale wy możecie napisać pod ich wpisem na temat pana Łukasza, że wiecie o ich kłamstwach i o informacjach z tego posta. https://instagram.com/p/DV3mcPkiD8p/?hl=pl&img_index=1 Łukasz Paczyński nie unika odpowiedzi tak jak DIOZ, odpowiada na wszystkie pytania. (Logo Instagrama na nagraniu to profil córki pana Łukasza - to ona montowała nagranie i pokazuje tam również, jak zajmuje się zwierzętami). https://x.com/konrad_krasuski/status/2033193269031543102?s=20
  7. To też jest śmieszne. DIOZ zapytany o doprowadzenie dzieciaka do próby samobójczej odpowiada, że w sumie to należało się, ale... myli sprawy. Oni już nawet nie pamiętają kogo o co oskarżyli, albo kto targnął się na życie z ich powodu. Arek, o którym oni piszą, to był dorosły człowiek a nie żaden nastolatek z autyzmem. Od jego sprawy minęło 8 lat, tutaj można przeczytać historię: https://gazetawroclawska.pl/obroncy-zwierzat-nazwali-arka-zoofilem-i-zniszczyli-mu-zycie/ar/13354496
  8. Prawda o DIOZ 2.0 Była kiedyś historia, że jakaś dziewczyna pojechała odwiedzić znajomego, który miał zwierzęta. Zupełnie z przypadku na jakimś zdjęciu ją uwieczniono i ogłoszono na stronach DIOZ-u jako "oprawczynię narkomankę" i co tam jeszcze nazmyślali. A dziewczyna nie miała nic wspólnego z żadnymi zwierzętami. Sprawa trafiła do sądu, DIOZ musiał jej zapłacić (co zrobił bardzo chętnie), ale przeprosin już nie wystosował. I to jest tylko jeden z dziesiątek przykładów, gdzie zupełnie przypadkowe osoby dostawały hejtem od DIOZ-u. Może najpierw powinni jednak te zasądzone wyrokiem sądu przeprosiny opublikować, a później żalić się na jakieś brzydkie komentarze z Internetu. Zresztą, język tych wpisów na zdjęciu to przecież nic innego jak ten używany przez fanów DIOZ-u. Może zwyczajnie okienka ktoś pomylił?
  9. Prawda o DIOZ 2.0 A więc to oficjalne: świat stanął na głowie! DIOZ żali się na swoich stronach na... hejt. Organizacja, która wręcz żyje ordynarnymi nagonkami, linczowaniem często przypadkowych i niewinnych osób, narzeka, że ktoś im napisał coś brzydkiego. O ile napisał, a nie, że sami sobie to wysłali na potrzeby instagramowego posta. Kiedy kolejne osoby były doprowadzane do targnięcia się na własne życie, w DIOZ-ie trwała impreza. Wszyscy się cieszyli, gdy udawało się doprowadzać do zwolnień z pracy kolejnych ludzi. Zaszczuwanie lekarzy weterynarii, urzędników czy czasem nawet zwykłych Internautów, którzy napisali jakiś komentarz, trwa w najlepsze od wielu lat. No ale... ...ale teraz to nie. Teraz to zły hejt spadł na biedny DIOZ. Bo raz w ich historii postawił im się ktoś podobnych rozmiarów i ktoś, kogo nie można uciszyć byle postem na Facebooku- Kanał Zero. Ironicznie łączymy się w bólu z DIOZ-em. I idziemy obejrzeć materiały Gimpera, Revo, Nitro, Wardęgi oraz innych twórców internetowych, którzy już zauważyli co to jest DIOZ oraz dlaczego tych oszustów należy zwalczać A ponoć kolejne reportaże są już w przygotowaniu, także... niech sekciarze z diozu nie tracą czujności.
  10. Marta Lichnerowicz jest z Silva Lupus Niesamowite, jak przewrotne bywa życie. Od kilku dni w nielicznych wolnych chwilach – jak zawsze ze słuchawkami na uszach – słucham audiobooka. Tym razem kluczem wyboru był ulubiony lektor i tak trafiłam na klasykę: „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. Już pierwsze zdanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że muszę przesłuchać to do końca: „— A to nam zabili Ferdynanda — rzekła posługaczka do pana Szwejka, który opuściwszy przed laty służbę w wojsku, gdy ostatecznie przez lekarską komisję wojskową uznany został za idiotę, utrzymywał się z handlu psami, pokracznymi, nierasowymi kundlami, których rodowody fałszował.” Przyznajcie, że po takim początku trudno się oderwać. Człowiek od razu chce wiedzieć, co będzie dalej. A dalej jest wiele ciekawych fragmentów, jednak jeden z nich – usłyszany wczoraj – w połączeniu z tym, co od kilku dni widzę w internecie, brzmi jak surrealistyczne zderzenie literackiej fikcji sprzed ponad stu lat z głupotą i okrucieństwem współczesnych ludzi. „Nie wiem, czy ci panowie, którzy już w czasie niepodległości przeglądali archiwum policji, zdołali odszyfrować poszczególne pozycje tajnego funduszu dyspozycyjnego policji państwowej, wśród których znajdowały się takie: B… 40 K, F… 50 K, L… 80 K itd., ale mylili się stanowczo, jeśli przypuszczali, że B., F., L. to początkowe litery nazwisk takich panów, którzy za 40, 50 i 80 koron sprzedawali naród czeski czarno-żółtemu orłu. „B” znaczyło bernardyn, „F” — foksterier, a „L” — leonberger. Wszystkie te psy sprowadzał Bretschneider od Szwejka do dyrekcji policji. Były to pokraczne kundle niemające nic wspólnego z jakimikolwiek rasowymi psami, za jakie je Szwejk sprzedawał. Bernardyn był mieszańcem jakiegoś partackiego pudla i podwórzowego kundla, foksterier miał uszy jamnika, był duży jak pies rzeźnicki, a nogi miał takie pałąkowate, jakby właśnie przebył angielską chorobę. Leonberger łbem przypominał kudłaty łeb stajennego pinczera, ogon miał ucięty, był niski jak jamnik, a zadek miał taki goły jak słynne amerykańskie pieski-naguski. Potem przyszedł do Szwejka wywiadowca Kalous i kupił jakiegoś wystraszonego potworka przypominającego hienę cętkowaną, z grzywą szkockiego owczarka, a w rubryce tajnego funduszu dyspozycyjnego znalazła się pozycja: D… 90 K. Ten potworek miał reprezentować doga.” Szwejk psów nie hodował. Zbierał je po wsiach i miastach, czasem odkupywał tylko po to, żeby sprzedać dalej. I tu dochodzimy do sedna. Wielu znacznie sprytniejszych handlarzy psami działa dziś dokładnie tak samo. Po wielkich akcjach zamykania pseudohodowli nie ryzykują już samodzielnej produkcji. Z dnia na dzień zaczęła kwitnąć nowa gałąź petbiznesu – handel psami kupowanymi hurtowo z zagranicznych fabryk szczeniąt. Mechanizm jest prosty. Handlarz kupuje za grosze rasowe psy albo modne „designerskie” mieszanki z fabryki szczeniąt. Wielu skupuje też psy z polskich fabryk – głównie pudelki, maltipoo i podobne instagramowe rasy. W przypadku psów rasowych ogromny handel odbywa się dziś psami z dokumentami FCI z krajów takich jak Serbia czy Ukraina. Piszę „rasowych” w cudzysłowie, ponieważ w Ukrainie już czwarty rok przeglądy hodowlane odbywają się przez kamerkę i internet. Nie ma kontroli warunków hodowli, badań pochodzenia ani realnej weryfikacji. W mojej własnej rasie mogę wskazać kilkanaście psów ze sfałszowanymi rodowodami – z wpisanymi dowolnymi rodzicami, podczas gdy w rzeczywistości pochodzą od zupełnie innych psów. Wiele takich hodowli prowadzi też działalność w Polsce. Psy rozmnażane są tutaj, ale otrzymują ukraińskie dokumenty. Formalnie wygląda to tak, jakby przyjechały z kraju ogarniętego wojną. W rzeczywistości jest to proceder nielegalny, ponieważ w Polsce każda hodowla musi być zarejestrowana w krajowej organizacji kynologicznej. Warunki w takich miejscach bywają różne – od domowych po czysto przemysłowe hodowle, gdzie psy z najwyższych pięter klatek załatwiają potrzeby na te z pięter niżej. W jednej z takich hodowli było ponad sto psów. Dlaczego to się opłaca? Bo taki „hodowca” znacząco obniża koszty produkcji. Nie płaci podatków, nie ma kontroli, nie wykonuje badań DNA, nie płaci za przeglądy hodowlane ani wystawy. Jednocześnie może sprzedawać psy jako „uratowane z Ukrainy”, publikując w internecie starannie wybrane zdjęcia. A w rzeczywistości pies urodził się w piwnicy gdzieś w Polsce. Handlarze skupują też psy z innych krajów – Maroka, Bałkanów czy Serbii – i na sfałszowanych rodowodach bez problemu rejestrują je w polskich organizacjach kynologicznych. Zdarzają się sytuacje absurdalne. Na przykład mastif tybetański z rodowodem pełnym pinczerów. Takie psy są później sprzedawane dalej i rozmnażane w kolejnych krajach. FCI? Nie reaguje. Ogromnym biznesem stał się również handel psami kopiowanymi – dobermanami, cane corso czy bokserami. Psy kupowane są w krajach, gdzie kopiowanie uszu i ogonów jest legalne, a następnie sprzedawane w Polsce z ogromną marżą. Czy to się opłaca? Kilka dni temu trafiły w moje ręce dokumenty jednej z hodowli owczarków szkockich. Pod przysięgą hodowca zeznał, że hodowla utrzymuje pięcioosobową rodzinę. W dokumentach wskazano produkcję około 60–70 szczeniąt rocznie, a przychód sięga około 275 tysięcy złotych. Jeśli pośrednik odejmie koszty utrzymania suk i odchowu, może zarobić znacznie więcej – praktycznie bez ryzyka. Nie ma się więc co dziwić, że producenci, pośrednicy i handlarze z jednej czy drugiej organizacji wykorzystują tę możliwość zarobku. Tak właśnie działa rynek. Ale ten rynek napędzają przede wszystkim nabywcy. To ludzie, którzy pod postem jakiejś organizacji zobaczą ogłoszenie o rasowym psie i już następnego dnia jadą po „okazję”. To ludzie w podróbkach markowych ubrań kupionych na all inclusive w Turcji, którzy chcą mieć „rasowego pieska” do zdjęć. To też Ryśki z budów Europy wracający na weekend do Polski, którzy kupują „rasowego psa dla swojej dziuni”. Bo pies jest dziś towarem i jeszcze długo nim będzie. Tak długo, jak organizacje lobbujące w Sejmie nie zrozumieją jednej prostej rzeczy: pies nie jest dobrem pierwszej potrzeby. Posiadanie psa powinno być świadomym i kosztownym przywilejem, a nie czymś, do czego państwo dopłaca. Jeśli chcesz jeździć samochodem – musisz zdać prawo jazdy, zarejestrować pojazd i co roku przechodzić przegląd techniczny. Samochód, nawet taki za 500 zł, traktujemy jako luksus wymagający kontroli. Pies – żywe i czujące zwierzę – nie wymaga od właściciela praktycznie niczego. Dlatego nawet jeśli zaostrzymy przepisy hodowlane w Unii Europejskiej, nadal będziemy mieli rzekę psów płynącą z fabryk szczeniąt z krajów, gdzie kontroli nie ma żadnej. A współcześni Szwejkowie nadal będą sprzedawać „potworka przypominającego hienę cętkowaną z grzywą szkockiego owczarka”. I twierdzić, że to rasowy dog.
  11. EVA MINGE Są ludzie o sercach, odwadze i zasięgach jak @dodaqueen . Brawo Dorota . Wielu po tej akcji zrozumiało dlaczego lubimy się z Dodą . Obserwuje temat akcji schroniska i postanowiłam wbić się na fale medialną . Nie dla poklasku i splendoru, bo znajdziecie na moim Ig liczne publikacje jak staram się pomóc . Zwłaszcza dla Adoptuj Psiaka - Polska Organizacja Pomocy Zwierzętom. Przytulisko w Nowej Soli obok mojej Zielonej Góry, to jedno z tych miejsc, które społecznie w ramach wolontariatu prowadzą ludzie dobrej woli o sercach jak brama do nieba. I nie ma tu żadnej patologii , państwowych pieniędzy i pasibrzuchów, którzy wyżerają z psich misek sadowiąc się w ciepłym urzędniczym fotelu. Jak sami nie zawalczą tak nikt im nie da. Przytulisko zajmuje się min odbieraniem interwencyjnym zwierząt z tragicznych warunków oraz patohodowli . Te ostatnie to dramat wspierany często przez organy kontrolne. Osobiście byłam na interwencji gdzie dramat zwierząt wrzuciłam 29 kwietnia oznaczając media aby wsparły akcję tylko nagłaśniając, że mamy do adopcji kilkadziesiąt psów z obozu jenieckiego dosłownie . Cisza . Później wielokrotnie prosiłam różne „zaprzyjaźnione „ gwiazdy o wsparcie przytuliska w różnej formie …poza @dodaqueen cisza . Zasięgi kosztują ktoś mi odpowiedział …nie pierwszy raz . @marcinrozalrozalski kilkakrotnie o tym u siebie pisał . W końcu wzięłam się na sposób i zaczęłam tuż przed świętami wysyłać wiadomości do moich znajomych na Whatsap . Zbiórka dotyczyła założenia prądu , wybudowania pomieszczenia socjalnego i kilku innych bardzo ważnych przed zimą tematów . Wśród moich znajomych kilku naprawdę zamożnych, napisało, że oczywiście zaraz zrobią wpłatę, ba byli tacy, którzy napisali ile wpłacili . Tyle, że zbiórki są proste w prześledzeniu, że gdyby było wpłacone, to byłoby zauważone jak w przypadku @adam_kostka_offiziell . Wiele rzeczy udało nam się załatwić z własnych zasobów czy kontaktów ale to miejsce potrzebuje stałego wsparcia choćby w postaci jedzenia , dobrego jedzenia . Akcja schroniska trwa ale pamiętajcie, że poza Sobolewem są tysiące schronisk. W tych podlegających władzy muszą znaleźć się środki. W tych społecznych musimy pomóc my . Takie zrywy nie mogą być jednorazowe .
  12. Zarząd Główny Związku Kynologicznego w Polsce Głos Związku Kynologicznego w Polsce wybrzmiał dziś w Sejmie! Popieramy obowiązkowe chipowanie (KROPiK), ale walczymy o pełne bezpieczeństwo danych właścicieli psów. Od lat prowadzimy własne bazy danych i wiemy, jak skuteczne jest chipowanie w szybkim odnajdywaniu zaginionych zwierząt. Czas na systemowe rozwiązania na skalę ogólnopolską! Chcesz dowiedzieć się więcej? Śledź nasze aktualności!
  13. Ekopatologia Taka sytuacja: Chyba się nie uda kochaczom prozwierzątkowym, bywalcom sejmowych salonów, zablokować KROPiKa. A takie płomienne apele były, u Kuźmińskiego nawet osobiście stawił się Prezes "Safe Animals"
  14. Małgorzata Irena Wojtanowska · Mamy w Polsce milion bezdomnych psów.... 1.000.000 A ja mam wrażenie, że większość osób myśli iż 3 organizacje w kraju które zgarniają miliony ogarnie Wam ten milion psów... Jest zwykły wiejski burek, to jak się krew nie leje jest zero reakcji i nikt go nie chce... Jak piesek się robi medialny i zasięgi rosną zaczyna się oznaczanie w postach Dioz Judyta Ada (ten to już nikomu nie pomoże bo jest zajęty ściąganiem rasowych piesków z Białorusi, bo te szybciej znajdują domy i lepiej otwierają portfele) Jak jest pies widocznie kaleki to każda organizacja jak na mojego krzywego nagle miała miejsce Judytowanie i diozowanie w komentarzach to jedno, ale ile osób realnie próbowało do nich zadzwonić i poprosić o pomoc dla psa lub kota Dzisiaj powiedzą że nie mają miejsc, a jutro na relacjach na rasowe pieski z likwidacji pseudo już się miejsca znajdują... Jak będziecie mieć psa w potrzebie, na waszych terenach, w waszym mieście to kto wam realnie pomoże ? Może Ada Judyta i dioz jeżdżą do was dokarmiać bezdomne koty Może się zastanowicie kto u Was na terenie dokarmia i sterylizuje bezdomne koty Jak zajrzyjcie na sprawozdania roczne Ady Judyty Dioz na kontach leżą miliony, a zadzwońcie i poproście o opłacenie sterylizacji jednego bezdomnego kota za 200 zł. Tak dziewczyny z małego stowarzyszenia pisały... z milionerów liderów 1.5 % nikt nie odpowiedział ... Wy wpłacający milionerom, oznaczający w komentarzach osobiście odbicie się od ściany jak poprosicie o pomoc, może coś do Was dotrze. Nie patrzcie na to co wielkie medialne, tylko na to co jest dookoła Was .... Cudze chwalicie a swego nie znacie .... Dlaczego jak jest błaganie w postach o wykastrowanie wiejskiej suki która rodzi co pół roku nigdy się nie odezwie Ada dioz Judyta zapłacimy za to płaci fundacja Psom na Pomoc czyli Karina Świtała i @Fundacja Trop z Warszawy czyli Tomasz Koper ... Co oni mogą pomagać na terenie całego kraju a milionerzy zbiednieją Już Powszechna Sterylizacja napisze w komentarzach że opłacą zabieg... Zdjęcie wrednej pyskatej baby dla uwagi.... Takiej która ma już dość tej bezdomności i ma marzenie mieć w domu 5 psów tylko na chwilę obecną sumienie mi na 5 nie pozwala... Zastanówcie się jak szukacie pomocy kto Wam pomoże czy ci którym wy pomagacie wpłatami pod wpływem ckliwych filmików ? Czy wasze małe lokalne biedne organizacje ciągnące na długach, kto wam przyjmie kota ? Już pomijam fakt, że większość wpłacających medialnym fundacjom ma gdzieś co się dzieje z tymi zwierzętami po odbiorach ważna jest chwila odbioru blik zbiórka a później cisza...
  15. Kasia Katarzyna POZNAŃSKI DIOZ? TO RACZEJ FRANCZYZA BEZPRAWIA. Ostatni reportaż Kanału Zero o DIOZ pokazał światu system, w którym zwierzę jest tylko narzędziem do robienia zasięgów i pieniędzy. Patrząc na moje doświadczenia z Poznańską Ochroną Zwierząt (POZ), widzę, że mamy do czynienia z pilnym uczniem tej samej szkoły manipulacji. Nie mają jeszcze takich milionów, ale metody kopiują 1:1. Oto jak działa "model biznesowy" POZ na przykładzie mojej Kawy: 1. NAJPIERW ZBIÓRKA, POTEM FAKTY Fundacja przyznaje wprost: nie przedstawią teraz badań psa, bo... dopiero czekają na dokumentację od właścicieli. Ale zbiórkę już uruchomili. Uzasadnienie? „Bo nie mamy dotacji, a pies wymaga opieki”. Mechanizm: Wykorzystać emocje, zebrać pieniądze, a stanem faktycznym i diagnozą przejmować się później. 2. KREOWANIE "OPRAWCY" I PUBLICZNY LINCZ Zanim prokuratura w ogóle zajęła się sprawą, POZ już wydał wyrok. Nazywają nas publicznie „oprawcami” i kategorycznie odrzucają argument o wieku psa, pisząc: „STAROŚĆ PSA NIE POWODUJE WYCHUDZENIA!”. Fakt: Prokuratura Okręgowa w Poznaniu po zbadaniu sprawy uznała, że nie ma podstaw do stawiania mi zarzutów i podtrzymała decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa o znęcanie się. Ich "internetowa diagnoza" legła w gruzach. 3. UCISZANIE NIEWYGODNYCH PYTAŃ Każdy, kto pyta o konkrety jest natychmiast uciszany i stygmatyzowany jako „znajomy właścicieli”. Mechanizm: Budowanie bańki wyznawców, którzy mają wpłacać, a nie pytać o dowody czy logikę działań 4. POGARDA DLA WYROKÓW SĄDÓW I PROKURATURY Aleksandra Śniecikowska na Facebooku nazywa moją walkę o psa „histerią” i otwarcie przyznaje, że pies jest u nich, bo „zamienił budę na kanapę”. Robi to, mimo braku podstaw do interwencyjnego odbioru psa i prawomocnym postanowieniu o zabezpieczeniu, które nakazuje ZWROT PSA. POZ to „Poznański DIOZ” w wersji mikro. Ta sama bezczelność, to samo lekceważenie prawa i to samo cyniczne okłamywanie internautów. Prawda i prawo są po mojej stronie, co potwierdza czarno na białym pismo z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
  16. OficjalneZero Jak reagowali fani DIOZ, kiedy były wolontariusz publicznie mówił o nieprawidłowościach w jakie zachodzą w tej organizacji? Stanisław Ruta opowiada o groźbach jakie otrzymywał. https://fb.watch/FOeW1df43Q/
  17. 2 historie 1. Właścicielka suczki merle ze zdj nr 1 szuka psa do krycia. Tak zwany " rodowod" na fotce nr 2. SUCZKA MA 11 MIESIECY !! Jednak zdaniem tej Pani jest dojrzała do krycia! Proszę bardzo, nawet profil DNA jej już robi !! Warto przyjrzeć sie " organizacji" ktora firmuje takie bogacenie sie kosztem zwierząt. " Towarzystwo Kynologiczne" ma stronę na Facebooku i 42 obserwujących... Niżej trochę opinii o tym znakomitym " stowarzyszeniu ". 2. Inna historia, kto wydaje papiery ? Tego nie wiemy. Już w drodze " super miocik" merle po rodzicach ponoć czekoladowe merle i izabela ! Izabela wygląda też na merle, ale pewno sie nie znam... Jesli nawet nie są to 2 merle ( łączenie merle plus merle to potomstwo z poważnymi uszkodzeniami wzroku i słuchu !), to masc izabelowata niesie ryzyko choroby skóry ( CDA) Na ostatniej fotce miocik w tejże samej " hodowli " : szczenieta blue i izabela, oba kolory z ryzykiem CDA. Jesli zachorowaliscie na gwałtowną merlomanię, to pamiętajcie, że kupując szczeniaka byle gdzie ( czyli nie w ZKwP) finansujecie wykorzystywanie zwierząt. A jak wynika z jednej z opinii, nie bedzie Was to wcale tanio kosztować! ( tu 12 tysięcy złotych ) !
×
×
  • Create New...