Sylwek dzisiaj u weterynarza - wczoraj pan Arek zauważył, że ma paskudną i raczej już dość starą ranę w tylnej łapie od strony brzucha; dzisiaj został przyśpiony, gdyż trzeba było ją dokładnie oczyścić Nie wiadomo, skąd to się wzięło, bo raczej ani nie został pogryziony, ani też nie miał się na co nadziać. Przy okazji weterynarz zauważył, że ma brzydki (opuchnięty) worek mosznowy - niewykluczone, że będziemy go kastrować, ale to oczywiście za jakiś czas.