Gadziu rozumiem Twoje opory i skrupuły. Jeśli uważasz, że nie ma sensu jej tam wpychać to moim zdaniem zostaw. Może ktoś ją skrzywdził w taki sposób. Zwabił, a potem.... Niestety nie powie nam co kto i kiedy jej zrobił i czemu wylądowała z małymi w zajezdni. Może to i lepiej, że psy nie opowiedzą nam swoich historii. Wierzcie mi pewnie wtedy okrzyknęła bym się Drugą Janiną Duszejko! To postać z ostatniej książki Olgi Tokarczuk, polecam! Oczywiście, że sunia mi bliska, z wielu powodów. Szukam cały czas DS dla niej, mówię, pytam, ale niestety. Kombinuję jak zrobić, żeby było dobrze! I dooopa:( Dobrze, że do niej jeździsz, bo jedzonko to nie wszystko. Ja odwiedzam Misia, takiego bezpańskiego pieska. Ma budę, opiekę, ale ukochanego, swojego właściciela nie. Dziś podjadł, nie był mocno głodny, potem się ganialiśmy:), a potem nagle przyszedł i się wtulił. Pokazał brzucho i mocno przylgnął do mnie. I tak sobie siedzieliśmy w słońcu, miziankach,a on prawie zasnął!!! Ech...każdy potrzebuje miłości, bez niej same kłopoty. Wiem z psychologi klinicznej;)