Ha, to się wie, że jesteśmy RYBIE FUMFLE;)
A co do kluchy w gardle to dokładnie tak jest, zresztą ja ryczę również przy 'Psie, który jeździł koleją", a nawet ostatnio przy książeczce Kraśko na temat Japonii i tam była historia Hachiko (wzmianka jeno), którą znam już na wylot....;) A swoją drogą to szkoda, że nie jesteśmy jak Japończycy, którzy postawili temu wiernemu psiakowi pomnik, a jak była bieda i musieli go przetopić to po ustąpieniu biedy postawili kolejny!!! I w rocznicę śmierci psa słuchają w radio jego szczekania, które odtworzyli z taśmy cudem ocalałej. Kocham ich za to!!!!! Ten psiak czekał na swego pana, który zmarł nagle w pracy, 10 lat.....