Przybywam na zaproszenie, serducho pęka i sorka, ale nie kumam zachowania byłej właścicielki!!!! Mieszkań na rynku od liku, wybierać można i grymasić, wiem, bo wynajmowałam, a sunia ukochana w schronie wylądowała, super, wstyd i porażka!!!! Nie dziwię się, że sunia tak źle znosi ten pobyt, z raju do piekła.